Po przerwie spowodowanej relację z EPT Berlin powracamy z cyklem Kuby "Brt" Bankroll Builder. Dzisiaj trzeci odcinek o nieco tajemniczym tytule "Cienie świadomości". Zapraszam do lektury.
Witam wszystkich po dwutygodniowej przerwie. Przed nami trzeci odcinek serii i nie ukrywam, że może to być najtrudniejszy temat z dotychczas omawianych. Najtrudniejszy, bo zdecydowanie najmniej techniczny, a opierający się na sferze mentalnej. A ta z kolei, jak wiecie jest ulotną i trudną do zdefiniowania materią, która w dużo większym stopniu niż komukolwiek się wydaje wpływa na Wasze wyniki. Zatem w kilku następnych akapitach spróbuje zdefiniować „Cienie świadomości” grinder’a sitów sto osiemdziesięcio osobowych rozgrywanych na PokerStars.
TROCHĘ DEFINICJI NA POCZĄTEK
W pierwszych odcinkach serii opisałem Wam podstawowe strategie, które powinny Wam pomóc i wskazać drogę jak grać z sukcesem 180’tki. Jednak wiedza czysto „techniczna” to za mało aby w długim okresie odnieść sukces. Obserwując moich przeciwników, zarówno grając sit’y jak i turnieje MTT zacząłem dzielić pokerzystów na trzy ogólne typy:
- gracz przegrywający – to najliczniejsza grupa, stanowiąca większość ogółu zawodników. Zalicza się do niej zarówno pokerzystę, który rozgrywa 5 sitów w roku jak i 1000 miesięcznie (takich też spotykam). Są to zawodnicy grający źle od początku do końca i tylko incydentalne interwencje wariancji pozwalają im na jednostkowe sukcesy. W długim okresie ich wykres jest po prostu bardziej lub mniej regularną krzywą w dół.
- gracz breakeven – to druga grupa zawodników stanowiąca około20%-25% ogółu. Są to pokerzyści, którzy w miarę regularnie pojawiają się na danym rodzaju gier, a ich wyniki w długim okresie są zbliżone do zera. Są to pokerzyści, którzy dobrze znają zasady np. Holdem’a, oraz w mniejszym lub większym stopniu opanowali teorię, znają pojęcie pot odds’ów, implied odd’sów, potrafią stosować selekcję rąk. Ogólnie obserwując ich grę mamy wrażenie, że grają poprawnie jednak konfrontując ich wyniki okazuje się, że ich profity na danych stawkach są bardzo małe lub wręcz równe zeru.
- gracz wygrywający – to ostatnia grupa stanowiąca mniejszość społeczności pokerowej. Są przygotowani technicznie i merytorycznie do swoich stawek, na których grind’ują i odnoszą mniejsze lub większe profity. Jednak w długim okresie ich wykres wyników jest krzywą wznoszącą.
Co oprócz umiejętności i wiedzy odróżnia gracza breakeven od zawodnika wygrywającego? Odpowiedź jest prosta MINDSET!
Znając już powyższe pojęcia możemy ruszać dalej.
CZYM JEST MINDSET
Mindset’u niestety jest trudny do zdefiniowania, ponieważ jest bardzo szerokim pojęciem. Ogólnie ja rozumiem mindset jako:
- świadomość tego w jakich grach uczestniczę
- świadomość oczekiwanych wyników
- świadomość swojej wartości na tle przeciwników, których spotykam (właściwa samoocena)
- umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach
- umiejętność organizacji swojego pokerowego czasu
- umiejętność zarządzania kapitałem
- umiejętność samodoskonalenia
Jak widać wg powyższego wyliczenia, nie wystarczy włączyć komputera, przeczytać dwóch pierwszych odcinków Bankroll Builder’a i rozpocząć gry. Z prostego powodu. Już po dwóch czy trzech sesjach, nagromadzi się w Waszych głowach tak wiele pytań, że trudno Wam będzie ocenić czy praca, którą wykonujecie jest poprawna i będzie przynosić profity w długim okresie. Nie pozostaje mi nic innego jak opisać Wam jak ja rozumiem i widzę mindset wygrywającego pokerzysty.
ŚWIADOMOŚĆ RODZAJU GIER
Zanim rozpoczniecie swoją przygodę z sit’n’go 180 os. zalecam Wam poznanie tego rodzaju turniejów. To niezbędne abyście mogli w trakcie grinding’u, po jakimś czasie, dokonać ewaluacji tego co się dzieje. Sprawdźcie ile przeciętnie turniej trwa, jak długo zbiera się skład, jak wyglądają wyniki najlepszych zawodników na tych stawkach. Robicie to po to aby zorientować się czego możecie oczekiwać. Ja zanim rozpocząłem swoją przygodę ze sto osiemdziesiątkami ustaliłem jaką mają strukturę, jak często startują oraz korzystając z dobrodziejstw portali trackujących wyniki (np. Sharkscope) przyjrzałem się rezultatom jakie osiągają regularni gracze. Dzięki temu udało mi się zbudować w mojej głowie wizerunek tych gier oraz przygotować podstawową taktykę.
CEL – CZYLI SWIĄDOMOŚĆ OCZEKIWANYCH WYNIKÓW
Uważam, że jest to jeden z podstawowych aspektów poprawnego pokerowego mindset’u. Postawcie sobie CEL. Jak widzicie ja to zrobiłem, w ciągu 2,5 miesiąca postanowiłem osiągnąć profit 3000. Oczywiście Wy możecie sobie wymyślić własny punkt docelowy, może to być rozegranie określonej liczby turniejów, czy też na początek zanotowanie jakiegokolwiek profitu. Co to dokładnie będzie nie jest najważniejsze, najistotniejsze jest to abyście mieli do czego dążyć. Zapewniam Was, że postawienie przed samym sobą zadania do wykonania będzie dla Was motywujące, a odpowiednia motywacja jest jednym z kluczy do sukcesu. Przestrzegam Was natomiast przed zbagatelizowaniem tego aspektu, przy czym pamiętajcie, że poprawny CEL to taki, który posiada następujące cechy:
- jest możliwy do zrealizowania
- jest motywujący przy Waszej bieżącej sytuacji
- jest mierzalny
- jest osadzony w czasie
Czyli cel, który sobie postawiłem ma odpowiednio następujące cechy:
- 3000 wydają się być więcej niż realne do osiągnięcia
- kwota 3000 jest dla mnie nadal atrakcyjną sumą
- to co muszę osiągnąć czyli 3000 ma swój wymiar
- dałem sobie na osiągnięcie celu 2,5 miesiąca
Być może, niektórzy z Was powinni już zauważyć logikę, którą staram się Wam przekazać. Trudne jest postawienie sobie właściwego celu bez znajomości gier, które zamierzacie grać, czyli każdy punkt pokerowego mindset’u oddziałuje na następny.
SAMOOCENA – CZYLI ŚWIADOMOŚC WŁASNEJ WARTOŚCI
Powinniście w każdym momencie umieć odpowiedzieć sobie na pytanie jak prezentujecie się na tle swoich przeciwników. Zaczynanie gry ze świadomością, że jesteście słabi, dopiero Wasza przygoda z pokerem się zaczyna, będzie negatywnie wpływało na jakość podejmowanych przez Was decyzji, prawdopodobnie będziecie grali zbyt tight i oddawali żetony w sytuacjach gdy powinniście o nie walczyć. Uważajcie także na Wasze pokerowe ego, które może nie być Waszym sprzymierzeńcem. Na pewno nie raz spotkaliście się z sytuacją gdy bardzo słaby zawodnik, przy Waszym stole zgarnia kolejne pule żetonów, a jednocześnie widzicie jak duże błędy popełnia, a że akurat jest w łaskach matki wariancji to udaje mu się wygrywać raz po raz kolejne rozdania. Przestrzegam Was przed próbą udowodnienia takiemu pokerzyście, że jesteście od niego lepsi tu i teraz. Nie próbujcie go na siłę ogrywać, blefować, wiecie już, że jest to słaby zawodnik i grajcie swoją grę, a prędzej czy później popełni błąd i odda Wam swoje żetony. Umiejętność samooceny jest kluczowa dla pozytywnej realizacji tego co opiszę w punkcie następnym. Dodam tylko, że w kontekście sytuacji przy pokerowym stole może Wam się przydać maksyma „Nie oczekuj niczego, spodziewaj się wszystkiego”. Czyli bądźcie gotowi na każdy bieg wydarzeń, niezależnie od tego czy akurat wygrywacie czy przegrywacie.
UMIEJĘTNOŚĆ RADZENIA SOBIE W TRUDNYCH SYTUACJACH
Poker to taka gra, która potrzebuje poświęcenia jej dużo czasu aby zacząć otrzymywać owoce swojej pracy. Podejmując poprawne decyzje często przegrywamy turniej czy nawet każde rozdanie. W takich sytuacjach najważniejsza jest umiejętność zdefiniowania czy to pokerzysta popełnia błąd czy też jest to downswing. Mając gotowy plan i postawiony cel musicie wiedzieć, że na drodze do jego realizacji przyjdą trudne chwile. Najgorszą rzeczą jaką możecie zrobić to ulec poczuciu krzywdy, kiedy Wasze lepsze ręce przegrywają z gorszymi. Przypomnijcie sobie wtedy cele jakie sobie stawiacie. Nie ulegajcie tiltowi. Łatwo powiedzieć, gorzej jest to wcielić w życie. Spróbujcie sobie przygotować kilka sposobów radzenia sobie z tiltem zanim on wystąpi. Ja praktykuję następujące metody:
- analizuję przegraną rękę i jeśli widzę , że decyzja była poprawna, powtarzam sam sobie na głos, że dobrze zagrałem
- jeśli w czasie sesji mam problemy i nie idzie gra po mojej myśli najbliższą przerwę wykorzystuję na 4 minutowy spacer po podwórku
- jeśli czuję, się „skrzywdzony” potrafię to wykrzyczeć niejednokrotnie niecenzuralnie się odzywając (wierzcie mi, że to pomaga)
- powtarzam sobie, że jeszcze sesja się nie skończyła i te turnieje, które mi zostają na pewno będą udane
- jeśli czuję się zmęczony i tracę motywację przestaję uruchamiać nowe sity i z należytą koncentracją kończę te, które mi pozostają.
Zwróćcie uwagę na to, że dobry pokerzysta oprócz tego, że maksymalizuje swoje zyski, to potrafi w trudnych chwilach do minimum ograniczać straty. Najłatwiej jest w momencie tilt’u wrzucać all’iny w ciemno i zakończyć w ten sposób grę. Ale wtedy, wierzcie mi, następnego dnia Wasz kac moralny będzie jeszcze większy! Po prostu tego starajcie się unikać, i jeśli uda Wam się opanować swoje rozżalenie raz, to uda się następny i na pozytywne efekty nie będziecie musieli długo czekać. Na koniec jeszcze jedna kwestia. Starajcie się zauważyć, kiedy przegrywacie czy jest to efektem down swingu czy też po prostu Waszych złych decyzji. Ta materia jest niezwykle trudna do oceny. Dlaczego? Przytoczmy sytuację, w której zawodnik na małej ciemnej zagrywa za wszystko i ma 15 BB w stacku. Wy mając 12BB otrzymaliście ATs, czy możecie tą rękę wyrzucić? Raczej nie i sprawdzacie widząc u przeciwnika AQo. Czy popełniliście błąd? Co prawda pokazaliście gorszą rękę i zasłużenie odpadliście, ale pamiętajcie o szerokiej perspektywie. Czy zawodnicy grający za wszystko zawsze mają AQ+, oczywiście nie i Wasze AT bije zasięg rąk z jakimi gracze w tej sytuacji się all in’ują. To oczywiście jeden z prostszych przykładów, są niestety trudniejsze w interpretacji przypadki. Ale od tego są fora pokerowe, portale szkoleniowe i po prostu koledzy, z którymi powinniście jak najwięcej omawiać i konsultować swoje decyzje. Na omawianych sitach przyjąłem sobie poziom ostrzegawczy i Wam proponuję zrobić to samo. W momencie gdy mój swing przekracza 60BI siadam do dużo bardziej wnikliwej niż zawsze analizy, a spoty w których odpadłem omawiam ze znajomymi pokerzystami. Dzięki temu, jestem w stanie określić czy mam po prostu down swing i powinienem grać swoją grę czy też przyszedł czas na korektę swojej strategii.
UMIEJĘTNOŚć ORGANiZACJI POKEROWEGO CZASU
Zaplanujcie swój czas, który przeznaczycie na grę. Jeśli będziecie siadali i przygodnie grali to Wasze wyniki też będą przygodne. Polecam Wam abyście z góry mieli rozplanowane sesje na dany tydzień, z zachowaniem zasad higieny zawodowej. Czyli w tygodniu musicie sobie zrobić przynajmniej dwa dni wolne od grinding’u, dać sobie czas na regenerację i nabranie świeżości. U mnie to bywa różnie, ale z reguły planuję grę wieczorem między godziną 20 a 2 w nocy. Nowe gry odpalam do 22:30 aby skończyć około 2 czy 2:30. Najczęściej wtorek i piątek robię sobie wolne, choć i od tej reguły są wyjątki, wszystko zależy od mojego samopoczucia i nastawienia. Jednak jestem wierny postawionym sobie zasadom, i jeśli ustalam plan na dany tydzień to się go potem trzymam. Dzięki temu, Wasz organizm także wchodzi w pewien cykl, Ważne abyście znaleźli sami dla siebie godziny Waszej aktywności dobowej. Niektórzy lubią pracować rano inni wieczorem czują się bardziej skoncentrowani.
BANKROLL MANAGEMENT – UMIEJĘTNOŚĆ ZARZĄDZANIA KAPITAŁEM
To temat, który cały czas powraca jak bumerang, jednak jeśli Wasze cele, które sobie stawiacie traktujecie poważnie tak samo potraktujcie zarządzanie Waszymi funduszami. Proponuję Wam na początek garść zasad, które pomogą Wam pomnażać swoje środki oczywiście wszystko w odniesieniu do sitów 180-tek:
- startujcie z minimum 70BI
- gdy Wam się uda start, zabezpieczcie sobie 120BI to bardzo bezpieczna wartość na te gry
- ustalcie sobie pensję miesięczną ale taką poniżej oczekiwanego ROI, tak abyście mogli konsumować swoje profity ale jednocześnie Wasz kapitał rósł. Wypłaty na poziomie 30% zysku wydają się być rozsądne.
- nie atakujcie wyższych stawek, zrealizujcie cel, rozliczcie się z niego przed samym sobą i postawcie nowy, który być może uwzględni gry z wyższych stawek.
UMIEJĘTNOŚĆ SAMODOSKONALENIA
Przestrzegam przed efektem samouwielbienia i twierdzeniem, że jesteście najlepsi na danych stawkach i je po prostu „miażdżycie”. Umówmy się, że zapamiętacie to zdanie. Bo jeśli kiedykolwiek to powiecie na głos, to macie odpalić ten artykuł i przeczytać zdania poniżej. Zawsze w pokerze znajdzie się ktoś lepszy od Ciebie, chyba że jesteście Phil’em Ivey. Wygrywający gracze cały czas pracują nad sobą i nawet jeśli jesteście jednymi z lepszych to zostaniecie wyprzedzeni w kwestii umiejętności, to kwestia czasu. Moja edukacja obecnie polega na przeglądaniu interesujących mnie wątków na forach (2p2 w szczególności), analizy rąk także w gronie znajomych oraz abonament na przynajmniej jednym portalu szkoleniowym. Wy także pomyślcie nad swoim doskonaleniem jeśli osiągnięcie swój cel, czego naprawdę jestem pewien.
NA ZAKOŃCZENIE
Zadaniem dzisiejszego odcinka jest zbudowanie w Was cienia świadomości, jakie zagrożenia na Was czekają podczas gry. Zadaniem porad, które Wam opisałem dzisiaj jest wzbudzenie Waszej czujności i spowodowanie u Was refleksji. Mam nadzieję, że po przeczytaniu dzisiejszego artykułu znajdziecie swój sposób na zbudowanie pokerowego mindset’u. Za tydzień odcinek „Biologiczna wielowątkowość” i wracamy do bardziej technicznych aspektów grindowania sto osiemdziesiątek.
KĄCIK POST REPLAY
Przypominam Wam i zachęcam jednocześnie do zadawania pytań pod artykułami, na te najciekawsze chętnie odpowiem. Jednocześnie chciałbym Wam zaproponować HH Review z Waszych gier. Jeśli macie ochotę prześlijcie na adres [email protected] historię rąk z rozgrywanych przez Was sitów 180’tek. Bardzo chętnie zrobię dla Was filmik, na którym postaram się zrecenzować Wasz turniej.
RAPORT Z REALIZACJI PROJEKTU
Ostatnie dwa tygodnie uważam za udane choć mam pewne zastrzeżenia do siebie. Sitów zagrałem o wiele mniej niż średnio grywam, jednak tak się ułożył mój grafik. Jestem zadowolony ze znacznej poprawy swojej gry przy 27 osobach i na stolikach półfinałowych. Czuję się w tych fazach bardzo pewnie i komfortowo oraz w mojej głowie jest wyklarowany pełen scenariusz potencjalnych zagrań. Czyli więcej zagrywam świadomie i zaplanowanie niż improwizując. Dało to efekt w postaci dochodzenia do około 3 do 7 stołów finałowych na średnio 30 rozgrywanych sitów. Natomiast mam duże braki w fazie 4 i 3 handed. I to jest aspekt, nad którym zamierzam popracować w najbliższej przyszłości.
Rozegranych gier: 770
ROI: 50%
Profit: 1680
Wykres:
Wykres zajmowanych miejsc:




![WPT Global: rozpoczęły się satelity do Polish Poker Championship w Bratysławie [darmowe turnieje] WPT Global Polish Poker Championship](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/09/800x533-3-100x70.jpg)