Pasywne rozegranie asów

Poniżej chciałem Wam zaprezentować rozdanie do dyskusji, sytuacja miała miejsce w ostatni weekend podczas finałowego turnieju Warsaw Open, a niestety jako przegrany w tym rozdaniu wystąpił autor tego tekstu. 

Dla przypomnienia finałowy turniej Warsaw Open rozpoczynaliśmy w 20 osób, ze stackami 10,000. Blindy trwały 30 minut, a pierwszy poziom to ciemne wynoszące 25/50. 

Przy moim stole było czterech graczy, których grę mniej więcej kojarzyłem, reszta przeciwników była mi całkowicie nieznana, a w rozdaniu, o którym poniżej moim rywalem był właśnie gracz, o którym nie miałem żadnych informacji. 

Pierwszy level, zaledwie kilka rozegranych rozdań więc stacki u wszystkich graczy zbliżone do poziomu startowego. Gracz z MP podbija do 175 i dostaje call od graczy na CO i buttonie, ja na BB znajduję A A i decyduję się na przebicie do 600. Ku mojemu zdziwieniu i niezadowoleniu dostaję aż trzy calle i we 4 oglądamy flop.

Flop – J T 2

Ja czekam, pierwszy agresor gra za 1,200, dwaj pozostali pasują, a ja tylko sprawdzam.

Turn to Q  

Ponownie czekam, a mój przeciwnik zagraniem za 2,200 powoduje, że zrzucam swoje karty. 

Najpierw zaprezentują swoje rozumowanie w czasie tego rozdania. W momencie, kiedy dostałem 3 calle po podbiciu z asami i musiałem grać przeciwko trzem rywalom bez pozycji postanowiłem sobie, że o ile nie spadnie jakiś wyjątkowo przyjazny flop w stylu 332, albo nie trafię seta to nie chcę budować dużej puli. Po zobaczeniu flopa uznałem, że nie chcę pierwszy betować, bo łatwo mogę zostać wypchnięty z tej puli i uznałem, że zagram check-call, a dalsze decyzje podejmę na turn. 

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Turn to chyba najgorsza dla mnie karta jaka mogła spaść i wobec zagrania przeciwnika postanowiłem nie angażować się już dalej w to rozdanie. 

To co w czasie gry wydawało mi się dobrym i rozsądnym zagraniem nie jest już takie, kiedy na spokojnie przemyślałem sobie swoją grę w tym rozdaniu. O ile fold na turnie nadal uważam za poprawny to brak agresywniejszej gry na flopie nie daje mi spokoju. 

Nadal zastanawiam się czy nie lepiej było zagrać w tej sytuacji check-raise. Po zagraniu od mojego rywala, dwaj pozostali przeciwnicy wyrzucili karty, jego zagranie może zarówno oznaczać bardzo silną już skompletowaną rękę jak TT, czy JJ, jak i rękę którą spokojnie biję, czyli AJ, ale także drawy w stylu KQ, AK w pikach, AQ w pikach, a może po prostu overparę, czyli QQ, KK. Niestety brak zagrania z mojej strony powoduje, że o karcie przeciwnika nic nie wiem, dodatkowo daję mu tanio obejrzeć turn, korzyścią jest zachowanie względnie niewielkiej puli jednak coraz mocniej zastanawiam się, czy to rozegranie asów nie było zbyt pasywne.

Wiadomo, że rozdanie całego stacka w deep stackowym turnieju mając tylko overparę nie jest najlepszym pomysłem na rozgrywanie pokerowych turniejów, jednak czy tak pasywna gra z najsilniejszą ręką startową jest aby najlepszą możliwą linią w tym momencie? Czy obawa przed przegraniem całego stacka na pierwszym poziomie nie pozbawiła mnie niezbędnej w pokerze agresji? Ciekaw jestem Waszych opinii na temat powyższego rozdania…

Kod do rejestracji: POKERTEXAS