Zapraszam dzisiaj na drugą część wywiadu z Rado, pod koniec października Rado dopełnił już tylko formalności, zdobył "kilka" kolejnych punktów i już może się legitymować elitarnym statusem Supernova Elite na PokerStars. W drugiej części wywiadu możecie przeczytać o tym jak się robi ten status, jak wygląda standardowy dzień pracy Rado itp.
PokerTexas: Postanowiłeś zrobić Supernovą Elite na PokerStars i od razu ci się udało? Czy to takie łatwe?
Rado: To wcale nie tak, że zrobiłem ją za pierwszym razem, ten status miałem osiągnąć już rok temu, ale seria wydarzeń spowodowała, że się nie udało. Od stycznia 2009 roku cały czas coś się działo co odsuwało ten plan, a kiedy w kwietniu postanowiłem wykonać kolejne podejście zepsuł mi się komputer i wtedy dałem już sobie spokój i rozpocząłem przygotowania, aby w 2010 roku już nic mi nie przeszkodziło. Mogę powiedzieć, że to była taka pół próba, falstart, który jednak pomógł mi w tym, że w 2010 roku nie miałem już ze zrobieniem Supernowej Elite żadnych problemów.
W końcu dopiąłeś jednak swego i osiągnąłeś to o czym zapewne marzy większość graczy online. Czy uważasz, że każdy może tego dokonać?
Rado: Nie, nigdy w życiu. Bardzo długo uważałem, że nawet ja nie dam rady tego zrobić, że to przekracza ludzkie możliwości. Przede wszystkim trzeba najpierw zostać bardzo dobrym i wygrywającym graczem, to jest znacznie ważniejsze niż sama umiejętność gry na wielu stołach. Dokładając kolejne stoły nasze wyniki automatycznie spadną więc jeśli ktoś już był słabym graczem to zacznie przegrywać jeszcze więcej i nie ma to większego sensu. Jednak jeśli ma się zdolność koncentracji i gry na 20-30 kilku stołach plus dobre wyniki to można Supernową Elite robić, ale takich graczy jest bardzo niewielu.
Ty SNE robisz grając głównie 9-osobowe turnieje Sit&Go?
Rado: W zasadzie tak, ale ostatnio za radą Borysa, czyli pierwszego w tym roku Polaka, który zrobił SNE gram także cash games z short stacka, dzięki temu mogę wyrabiać jeszcze więcej rake’u.
Na ilu stołach grasz?
Rado: Rekordowo zdarzyło się grać 50 stołów na raz, ale optymalnie czuję się na 35.
Pomimo tej ilości stołów, którą grasz i tak jesteś z gry na plusie?
Rado: Tak, ale jest to niewielki plusik, coś około 1,5% ROI.
Z takiego wyniku jesteś zadowolony?
Rado: Nie, planowałem większy plus, ale w czasie realizacji SNE zdałem sobie sprawę, że grając tak dużo nie jest się w stanie utrzymać tak wysokich wyników jak kiedyś. Podstawowy problem jest taki, że kiedyś grałem wtedy kiedy mi się chciało, a teraz musiałem grać będąc zmęczonym, znużonym, czy będąc na wielkim downswingu. SNE strasznie hartuje nasz charakter, uważam, że jeśli człowiek przegrywa przez 2 tygodnie, jest 200 buy-inów w plecy, a i tak musi grać to po przejściu czegoś takiego nabiera się takiej wytrzymałości, że już nic w pokerze nie jest mu straszne.
No właśnie, patrząc z boku wydaje się przy grze takiej ilości stołów to downswingi muszą być duże.
Rado: Tak jest, ja nie spodziewałem się, że będą aż takie. Teraz jestem około 300 buy-inów poniżej linii EV, czyli poniżej linii oczekiwanych wygranych. Nie narzekam na los chcę tylko zwrócić uwagę, że przy takiej grze możliwości donswingów są naprawdę wielkie i można spokojnie stracić i 700 buy-inów.
Czyli jaki jest optymalny bankroll na taką grę jak Twoja?
Rado: Jeśli chce się robić SNE na sit&go turbo to przydałoby się z 1,000 buy-inów, co prawda straty można nadrabiać rake backiem i mieć trochę mniejszy bankroll, ale przy 1,000 człowiek czuje się swobodnie. Ja wyznaję zasadę, że nie multitablinguje bez minimum 1,000 buy-inów, nie każdy zdaje sobie sprawę, że 100 buy-inów można przegrać w jeden dzień, mój rekord to 90 buy-inów w jeden dzień.
Jak wygląda Twój standardowy dzień w czasie wyrabiania SNE?
Rado: To się zmieniało, ruszyłem bardzo mocno, ale taki był plan wiedziałem, że jeśli na początku roku zdobędę dużo punktów to potem będzie mi znacznie łatwiej mobilizować się do gry. Na początku było tak, że chodziłem spać o 8 rano, spałem około 8 godzin, potem coś jadłem i około 20:00 zaczynałem grać i trwało to do 8 rano. Dzisiaj gram już innym systemem, chodzę spać o 7 rano, śpię kilka godzin, jem obiad i ponownie śpię kilka godzin, na 21:00 mam nastawiony budzi, wstaję i zaczynam grać. Gram jednak już znacznie mniej niż kiedyś, staram się trzymać systemu 3+3+2, dwie sesje po 3 godziny i ostatnia dwugodzinna z obowiązkowymi przerwami, podczas których staram się nie zbliżać do komputera czy telewizora.
Nie da się ukryć, że praca w nocy i spanie w dzień to nie jest tryb życia dla każdego. Czy uważasz, że da się zrobić SNE grając w dzień i śpiąc w nocy?
Rado: Da się, ale jest to trudniejsze. Ruch na PokerStars jest największy w nocy, a najlepsze gry, czyli te, z których mam najwięcej wygrane odbywają się między 4, a 6 nad ranem. Myślę jednak, że dałoby się grać powiedzmy od 12:00 do 22:00, ale trzeba by na to poświęcić znacznie więcej czasu, bo byłoby mniej stolików i poziom byłby wyższy niż w nocy.
Z wyrabianiem przez Ciebie SNE związany jest również pewien zakład, który miał ci pomóc w osiągnięciu celu.
Rado: Tak, przez pół roku, od 1 stycznia do 1 lipca nie piłem alkoholu. Postanowiłem o tym już wcześniej, ale kiedy to ogłosiłem, niektórzy nie chcieli uwierzyć, że dam radę i przyjęli zakład, który wykonałem bez problemu. Parę razy korciło mnie, żeby spróbować, ale ostatecznie przez pół roku nie wypiłem nawet łyczka alkoholu, a w przyszłym roku być może to powtórzę bo w 2011 chcę zrobić SNE jako jeden z pierwszych graczy na świecie.
Ambitnie.
Rado: Tak wiem, że to ambitny plan, ale uważam, że jestem w stanie wyrobić ten status już w maju 2011 roku.
Dzięki czemu zrobisz to szybciej?
Rado: Już teraz pod koniec wyrabiania SNE jestem super szybki jeśli chodzi o gromadzenie punktów, na pewno nie będę zwiększał ilości godzin poświęcanej na grę. Nie chcę się tym zamęczyć. Myślę, że znalezienie się w gronie pięciu najszybszych graczy z SNE 2011 jest jak najbardziej realne, a być może nawet TOP-3. Gdybym utrzymał tempo jakie sobie zaplanowałem na 2010 rok to byłbym 3 na świecie.
SNE to ciężka praca, ale potem już przyjemność i czerpanie korzyści z przysługujących Ci bonusów. Jakie masz w związku z tym plany na przyszłość?
Rado: Na pewno nie będę pakietów sprzedawał, ale będę negocjował z PokerStarsem, aby zagrać jak najwięcej turniejów. Nie chcę tych dużych pakietów, na turnieje z wpisowym $10,000, chciałbym zagrać kilka EPT z niższym wpisowym jak na przykład Snowfest. Wszystko, żeby chociaż w niewielkim stopniu zmniejszyć wariancję, jeśli w sitach można mieć downswing na 300 buy-inów to przecież to samo możliwe jest w turniejach MTT więc trzeba mieć jak najwięcej szans.
Czyli kiedy będziemy mieli szansę zobaczyć cię na EPT?
Rado: Prawdopodobnie już w Barcelonie, a potem w Pradze, nie chcę zostawiać ich na nowy rok bo mam przecież w planach zrobić jak najszybciej SNE. Więc chciałbym zacząć je wykorzystywać już w tym roku.
Dzięki bardzo za rozmowę i powodzenia w realizacji planów zarówno tych dotyczących gry online jak i sukcesów na turniejach European Poker Tour.



