Więcej mnie.

Cześć, jestem airwee, mam 27 lat i od lat kilku „Gram w Pokera”. Grywam sporadycznie, jak mi czas pozwoli. Wczoraj zagrałem 3 turnieje Rush, jeden wygrałem i moje konto zasiliło $39. Cieszyłem się jak dziecko. Czy to moja największa wygrana? Nie. Kiedyś wygrałem $1000 w $27 Knock-out a później wygrałem $800+ w $5,10 HyperTurbo. Czemu więc się cieszę z wygranej? Bo wygrałem. Tak mam. Jak coś wygram raz na przysłowiowy ruski rok to się cieszę. Zagrałem 500 turniejów SnG 180 i wygrałem z nich 1. Byłem ogólnie break even, byłem, ale co mnie to. Ja gram raz na jakiś czas, gram by wygrać ten jeden turniej i cieszyć się nim przez miesiąc.

Tak mam. Grindowałem? Grindowałem. SnG, cash. Wiem co to sesje po kilka h dziennie przez długi czas. Wiem, przeszedłem to. Ale potem powrót do rzeczywistości. Cashout na naprawę samochodu czy coś innego i robimy kolejny depozyt. A potem kolejny. I kolejny.

Średnio robię depozyt raz na miesiąc-dwa. Różnie, przeważnie nie mniej niż $50, regularnie coś ok $100. W zależności od kursu dolara. Jak wygrywam to mogę nie wpłacać i dwa trzy miesiące. Ale ja nie grinduję, u mnie longrun nie istnieje bo dziś cash, jutro SnG a tak naprawdę uwielbiam MTT. Dla mnie to jest jak kino, wypad na gokarty, kupno nowej gry. Bawię się pokerem. Spędzam z nim miło czas (no czasem mniej miło) i traktuję go jako rozrywkę.

Tak, to jest ten moment, w którym możecie mi podziękować. To ja jestem tym graczem, który wpuszcza nowe środki do obiegu. To ja jestem tym graczem, który sprawia, że w pokerze są pieniądze. Niekoniecznie wygrywacie je ode mnie bezpośrednio. Raczej od tych, którzy zgarnęli je z turniejów, w których grałem. Nie jestem fiszem, który nie ogarnia pokerowego ABC, ICMa, czy nie wie jak się liczy oddsy. Nie oddam Wam swojej kasy łatwo, ale oddam, koniec końców oddam mając jednak wciąż nadzieję, że jednym czy dwoma turniejami mi się to zwróci. Raz się udało, uda się i drugi.

Fajny ze mnie gracz co? Tak dla Ciebie, grinderze, chciałbyś, żeby takich jak ja było więcej? Jaką byś mi dał notatkę? Rekreacyjny? Fisz? Czy może easy money?

Problem w tym, moi drodzy, że mnie jest mało. Ja jestem, bo „powstałem” w czasach gdy można było pójść na szkołę pokera do Hyatta. Kiedy PokerStars pojawiał się w wielu serwisach NIE pokerowych i trafiali do niego ludzie zupełnie z tym światem nie związani.

Ani nie grałem w Starcrafta, ani nie grałem w MTG. Tak chciał los, że pracowałem w serwisie, w którym akurat PokerStars ruszał z kampanią i akurat w okresie, w którym poznawałem temat pokera. No i jestem. Zostałem i od kilku lat wspomagam ten biznes swoimi depozytami i nie czuję się przy tym stratny. Głupi i naiwny? Raczej nie. Jak wspomniałem wyżej, dla mnie to rozrywka, wyzwanie, zabawa.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Dziś jednak bym nie powstał. Czemu? Bo Poker ma dziś w naszym kraju bardzo ciężko i na 99% w ogóle by do mnie nie dotarł. Co gorsza, pokerzyści wcale nie chcą tego zmieniać, bo przecież po co im podatki?

Ja Wam powiem po co Wam podatki. Po to, żeby było więcej ludzi takich jak ja. Takich, którzy wnoszą w ten świat pieniądze, świeżutkie jeszcze nie skalane spazzami czy tiltem pieniądze.

Możecie mówić, że podatki są złe. Ale ja Wam powiem tak. Jako przedsiębiorca to przerabiam każdego dnia. Podatki są be, ale lepiej płacić podatek od dużej sumy niż od małej. Zawsze to po zapłaceniu zostaje Wam więcej niż mniej. Albowiem zaprawdę powiadam Wam. Im więcej mnie, rekreacyjnego gracza, tym więcej kasy W WASZYCH kieszeniach. Więcej, mimo opłacania przez Was podatku.

Trzeba być naprawdę naiwnym by sądzić, że dzisiaj ktoś kto nie ma zupełnie pojęcia o tym świecie albo chciałby ew dla zabawy sobie pograć wejdzie w ten świat i wpłaci pieniądze. Ja się z tym mierzę każdego dnia, z szukaniem nowych graczy, dojściem do nich i wprowadzaniem ich w ten świat. I mogę Wam powiedzieć wprost, oni nie są zainteresowani. Byliby, gdyby było jak kiedyś. Promocja na święta wygraj sobie jedną z dziesięciu konsol na PokerStars. Albo zagraj w lidze MaleMana czy innego CKM'a..

Wiecie, że czytelnik CKM'a pasuje na profil gracza rekreacyjnego? Pomyślcie, czy z takiego gościa, który kupuje tę gazetę „dla artykułów” bylibyście w stanie wyciągnąć value… ja myślę, że tak… i to z palcem w USB. Ale co z tego, skoro nie dajecie mu szansy na to, by on ten świat poznał?

Dopóki nie będzie można w takiej gazetce machnąć wielkiej reklamy całą tylną okładkę np. Albo tuż przy pictorialu… szansa, że on wejdzie do sieci, zrobi depo i zacznie grać z Wami oddając Wam swoje pierwsze wpłacone $10 jest znikoma.

Dlatego nie przedłużając zbytnio przejdę do podsumowania.

Legalizacja pokera to nie tylko „lepsze samopoczucie, że nie jest się kryminalistą we własnym kraju”. To nie tylko „szansa na lepsze traktowanie w urzędach, bankach (?) itd”. To nie tylko „więcej promocji w pokerroomach”… ale i wszystko to co z tego wynika czyli WIĘCEJ GRACZY, którzy napędzą tę grę i dadzą Wam prawdziwe value i szansę na życie, jakie prowadzą dziś najwięksi, którzy zaczynali w „dobrych czasach”….

Chcecie? To pomóżcie. Np poprzez dołączenie do Wolnego Pokera. Macie inny pomysł na pomoc? Naświetlenie tematu w mediach? Na uczelniach? Gdziekolwiek? To zróbcie coś. W nosie mam coś, po prostu zróbcie.

P.S. Wczoraj wygrałem drugi turniej Rusha 🙂 uprzedzałem, że się pochwalę, więc się chwalę 😛

Kod do rejestracji: POKERTEXAS