– Nie rozumiem jak to jest w ogóle możliwe. Widać, że jestem wyraźnie lepszy, cały czas ląduję w spotach z dobrym equity a przez ostatnie dwa tygodnie jestem już 50 buy-inów pod EV! – Rozumiem to doskonale. Nie przejmuj się tym. Wariancja musi w końcu te skradzione buy-iny oddać!
Powyższy dialog jest czymś bardzo powszechnym w pokerowym świecie. Poza szlachetną ideą rozmowy o problemach i dodawania sobie wzajemnie otuchy zawiera on również bardzo popularny przykład błędnego zrozumienia wariancji w pokerze. Na czym ten błąd polega?
Wyobraźmy sobie 100 grających w pokera Janów Nowaków. Każdy z nich jest dokładnym klonem posiadającym te same mentalne predyspozycje i pokerowe umiejętności. Każdy z nich zagrał w swoim życiu 20 milionów rozdań (liczba, którą cześć pokerzystów będzie w stanie przekroczyć, ale znakomita większość nawet się do niej nie zbliży) na tym samym limicie z solidnym winrate wynoszącym 4bb/100. Ciężko wyobrazić sobie bardziej sprawiedliwą sytuację. Jak jednak potoczyły się ich losy? Odpowiedź znajduje się na obrazku poniżej:
Każda kolorowa linia reprezentuje innego Jana Nowaka. Mimo, że mają oni dokładnie takie same umiejętności i każdy z nich powinien był wygrać 800000bb najbardziej „pechowa” wersja wydarzeń zakończyła się byciem grubo ponad 100000bb pod linią EV w sytuacji, gdy „klon szczęściarz” mógł się pochwalić oszukaniem wariancji na liczbę big blindów zdecydowanie powyżej 50000. Wykres prezentujący wyniki klonów po 100 milionach rąk (liczba totalnie abstrakcyjna dla każdego pokerzysty) również dała wyniki znajdujące się pod linią EV.
Jakie wnioski możemy wyciągnąć z powyższego wykresu? Uczestnik dialogu z początku artykułu nie miał racji. Wariancja nie jest sprawiedliwa i niczego nie musi oddawać. Istnieją ludzie, którzy przez całą swoją pokerową karierę będą osiągać gorsze wyniki niż wskazują na to ich umiejętności. Działa to oczywiście w drugą stronę i na tej samej zasadzie wielu graczy osiągnie wyniki lepsze niż ich rzeczywisty winrate.
Dlaczego tak często staramy się zanegować powyższe? Powodów jest kilka a niewiedza rzadko jest jednym z nich (prawidłowość widoczną na obrazku można wywnioskować z samej definicji wariancji). Dodanie elementu sprawiedliwości do konceptu wariancji pozwala nam na łatwiejszą akceptację słabych wyników. Żyjemy w nadziei, że każdy downswing idzie w parze z równie wielkim upswingiem. Ponadto personifikacja pojęcia wariancji („wariancja odda”) pozwala nam na jednoznaczną identyfikację powodu gorszych okresów gry. Tworzymy w ten sposób wroga, który ma imię i może przyjąć na siebie ogromną część winy za coś, czego winni jesteśmy albo my sami albo nikt. Ten proces obwiniania jest zresztą dodatkowo katalizowany przez pokerową społeczność, ponieważ każdy z nas doświadczył negatywnych odczuć związanych ze swingową naturą pokera.
Poza zdolnością do ukazywania prawdziwego oblicza wariancji klony Jana Nowaka łączy jeszcze jedna rzeczy. Każdy z nich był solidnym wygrywającym graczem nawet, jeśli wyniki najbardziej pechowej wersji byłby o niemal 1bb/100 niższe niż jego realny winrate. Pokerzyści nie stoją, więc wcale na straconej pozycji, bo mimo, że nie mamy wpływu na odchylenie standardowe na naszych stawkach i nie mamy kontroli nad tym, po której stronie wariancji się znajdziemy to nadal mamy wpływ na najważniejszą zmienną – winrate. Dbanie o wysoką, jakość naszych umiejętności daje gwarancję dobrych wyników w long runie. Warto o tym pamiętać w trudniejszych momentach pokerowej kariery.



![WPT Global: rozpoczęły się satelity do Polish Poker Championship w Bratysławie [darmowe turnieje] WPT Global Polish Poker Championship](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/09/800x533-3-100x70.jpg)