Upswing, PCA, Amaya, Mindset, się dzieje

Nadszedł gruby weekend przy internetowych stołach to i wypadałoby coś napisać.

Pokerowo w ostatnim czasie run sprzyja, zdecydowanie mogę powiedzieć, że jadę na największym upswingu mojej pokerowej „kariery”. W przeciągu kilku miesięcy były dwie życiówki online mtt, była życiówka live mtt, a jeszcze w bonusie dostałem „godmode” na zoomie PLO, opisałbym to tak, wychodzi wszystko co powinno, a do tego większość tego, co nie powinno.

Mam świadomość, że w longrunie obecny winrate się nie utrzyma, mam świadomość, że bardziej doświadczeni i po prostu też lepsi skillowo gracze będą z czasem zyskiwać coraz większy edge nade mną, ale póki wychodzą takie bluffcatche to płakać nie mam prawa i mogę się jedynie utożsamiać z osobnikiem ze zdjęcia tytułowego.

http://www.boomplayer.com/poker-hands/Boom/16591804_1FDB8672B0

Co do weekendu to w niedzielę odbędzie się mega satelitka do PCA, wpisowe 700$, 25 pakietów gwarantowanych i jest to świetna szansa żeby spróbować swoich sił i być może wyjechać rzucać żetonami na rajskich Bahamach. Tylko no tak, wpisowe do najmniejszych nie należy, ale za to i do tej satki jest mnóstwo turniejów kwalifikacyjnych zaczynających się już od 3.3$. W tym roku po dodaniu turniejów phasowych jest też opcja wygrania pakietu nawet za 2.20$, do tego mega pathy i VIP bashe za punkty FPP, także okazji na wakacje w styczniu jest naprawdę wiele.

Także trochę Starsy zaplusowały, ale też jest temat, który nie może się obejść bez echa. Zmiany w programie VIP, które mają „uzdrowić” pokerową ekonomię. No takiego idiotyzmu to bym się nie spodziewał nawet po polskich politykach. To uzdrawianie praktycznie zabije ogromną ilość gier, do tego Amaya zabija sen o SNE wielu pokerzystów, przez kilka lat patrzyłem z podziwem na każdą SNE, a nawet Supernovę, ile to pracy trzeba włożyć, ile poświęcić i jestem w stanie zrozumieć, że jakieś zmiany były potrzebne, że czasy się zmieniły i po prostu modele z poprzednich lat się już nie sprawdzają, ale te zmiany i sposób w jaki zostały wprowadzone to jest mocne przekroczenie linii i jak ktoś śledził temat na 2+2 to zapewne widział, że ludzie są po prostu wkurwieni i nie puszczą tego Amayi płazem.

Najbardziej mnie dziwi usunięcie Quarterly freerolla na Supernova+ z możliwością kwalifikacji dla Goldstarów i Platinumstarów, zawsze odnosiłem wrażenie, że dostęp do tych freerolli, to jeden z ważniejszych elementów „prestiżu” najwyższych statusów, szczególnie dla graczy rekreacyjnych lub tzw. gównoregów, bo jest to szansa zagrania z najlepszymi, jest to szansa na dobre pieniądze i totalnie niepojęta jest dla mnie decyzja Amayi o takim cięciu, nic tylko czekać aż zamiast tego zrobią all-in shootouty monthly dla chromestarów…

Zdziwiła mnie też inna sprawa, jest grupa graczy, głównie grających na maszynach, tfu tfu znaczy się Spin&Go, którzy to ze zmian się cieszą, bo oni sobie pykają 2-4 stoły czysto pod jak największy winrate i dla nich zmiany są niby spoko, bo nie będą tak często trafiać na regów grających pod rakeback. Moim zdaniem jednak ta krótkowzroczność, tak samo jak i Amayi tak i tym graczom odbiję się drugą stroną. Bez wątpienia część regów albo ograniczy volume, albo całkowicie zakończy kariery w 2016 roku, ale to nie znaczy, że tak się stanie ze wszystkimi regami z gier, które wymrą, oni gdzieś się będą musieli przenieść, czy to na inne softy, czy to na inne gry, a gdzie potencjalnie jest duży zysk ? No właśnie na spinach i nie życzę spinowcom źle, ale mam szczerą nadzieję, że goście z wyższych stawek z różnych gier jeżeli będą faktycznie zmuszeni przejść na Spiny by być w stanie wygrywać, to, że przejadą się konkretnie po obecnych spinregach chwalących wprowadzone zmiany. Byłbym nawet w stanie się założyć, że po tych zmianach regowie ze Spin&go nawet Ci grający małą ilość stołów za rok będą kręcić niższe ROI niż teraz.

Jak ktoś się chce bardziej zagłębić w temat to polecam posłuchać co miał do powiedzenia na temat zmian Dani Stern w podcascie Joe Ingrama: https://www.youtube.com/watch?v=ntncu_LfT3g

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

A już dzisiaj, symboliczny, ostatni turniej Supernova+ VIP $1,000,000 Quarterly Freeroll. Osobiście w tym roku wyrobiłem pierwszą w życiu Supernovę i szkoda, że nie będzie okazji pograć już takich turniejów (o ile zmiany nie zostaną cofnięte).

Także trochę smutku, trochę ponuro, to podrzucę też akcent humorystyczny: (włączcie napisy w youtube)

https://www.youtube.com/watch?v=wTIiuGKwB8g

Ostatnia sprawa to mój niedoszły wpis o Mindsecie. Powiem wprost, zawaliłem, popłynąłem na za głębokie wody, próbowałem kilkukrotnie podchodzić do napisania czegoś ogólnego, ale moim zdaniem, nie mam do tego po prostu kompetencji, to raz, a dwa, że czytelnicy PokerTexas znajdują się w najróżniejszych grupach wiekowych i na najróżniejszych poziomach zaawansowania pokerowo i nie byłem w stanie znaleźć formy w jakiej bym chciał moje doświadczenia przekazać. Nie ma jednej formułki do której może się każdy zastosować i będzie zajebiście, na każdego działają inne bodźce, mindset to naprawdę szerokie pojęcie i nie chcę pisać o jakichś pierdołach, nie chcę pisać o rzeczach takich jak BRM, na których temat od wielu lat jest kilkaset artykułów ogólnodostępnych, nie jestem też fanem inspirująco-motywacyjnych quotów tylko wolę twarde stąpanie po ziemi i mówienie jak jest.

Zamiast jednego ogólnego wpisu o mindsecie postaram się w każdym, albo chociaż większości wpisów poruszać jakieś mindsetowe kwestie.

Dzisiaj apropo upswingu i generalnie mindsetu po większych wygranych i popularnego błędu jaki gracze popełniają. Często pokerzyści po większym shipie, albo lepszym okresie na cashówkach czują się jak bogowie i myślą, że tak już będzie zawsze, przeliczają sobie ile to zarobią w kolejnych miesiącach, jakie statusy wyrobią, ile wypłacą i co sobie za to kupią, ale poker potrafi bywać brutalny i to nie zawsze jest kraina spadających z nieba pieniędzy. Przychodzi downswing, przychodzi irytacja, bo jak to przecież tyle zarabiałem i muszę jak najszybciej wrócić na te wyższe stawki i zdarza się, że tiltując w mgnieniu oka przegrywany jest cały profit z dni, tygodni, czy nawet miesięcy dobrej gry.

W mojej opinii radzenie sobie z tiltem nie polega tylko na tym co robimy, gdy już ten downswing przyjdzie, tylko to już podczas lepszego okresu dobrze jest się przygotować psychicznie i teoretycznie na trudniejsze czasy. Na pewno warto jest stosować stop-loss, czyli po prostu ustawiać sobie limity po ilu przegranych buy-inach przerywamy grę, do czasu ochłonięcia, tu też każdy inaczej to będzie odbierał, inne przegrane będą wpływał na różnych graczy i też niektórzy będą potrzebowali krótszych, a niektórzy dłuższych przerw. Warto też „rozrysować” sobie plan gry, wypracować fundamenty, tak, aby być pewnym swoich decyzji niezależnie od rezultatu pojedynczych rozdań, też to przerabiałem i pamiętam jak przy dłuższych okresach downswingu chciało się na siłę zmienić grę/strategię, bo coś nie wychodziło.

Ważne jest też, aby nie zapominać o pracy nad grą, niezależnie od tego czy lecimy nad czy pod ev. Chociaż takie minimum jak analiza kilkunastu rozdań po każdej sesji (ew. u niektórych działa też analiza przed grą, tak, aby wejść w dobry rytm). Między innymi właśnie takie rzeczy dają także spory komfort psychiczny, bo czujemy się pewniejsi swoich decyzji i nie skupiamy się tylko nad tym jaki był wynik rozdania, ale nad poprawnością naszej gry, ale właśnie o tym i ogólnie o byciu „results oriented” jeszcze coś się na blogu pojawi.

I na koniec, tak jak fanem cytatów inspirujących/motywacyjnych nie jestem, tak ten tekst wyjątkowo lubię: „fart, to bycie przygotowanym na wykorzystanie okazji”. I trochę trashtalku ode mnie – bądźcie przygotowani, aby wykorzystywać upswingi, czy to w cashówkach, czy to w turniejach, czy nawet w życiu. Niektóre okazję mogą się nigdy nie powtórzyć i szkoda je marnować, bo nie chciało nam się poświęcić odrobiny czasu na przygotowanie.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS