Omaha i SCOOP w cieniu politycznej błazenady

Dzisiejszy wpis będzie poświęcony w połowie pokerowi, a w połowie medialno-politycznej nagonce na kibiców. Jako, że jesteśmy przecież na portalu pokerowym to pierwszeństwo mają oczywiście wydarzenia pokerowe.

Na początek jestem bardzo zadowolony, że pozytywnie odebraliście zmiany jakie zaszły na PokerTexas. Wiadomo, że nie wszystkim od razu wszystko się spodoba, ale cały czas będziemy pracowali nad udoskonalaniem strony i mam nadzieję, że będzie ona jeszcze lepsza i jeszcze ciekawsza.

Omaha

Wracamy jednak do opisywania mojej gry. Niestety tym razem zbyt dobrych informacji do przekazania nie mam. Nie jest też tragicznie, bo od ostatniego wpisu jestem nawet na minimalnym plusie, ale z pewnością nie o taki zysk mi chodziło :).

Być może pisanie bloga źle na mnie działa, ale zaraz po napisaniu poprzedniego bloga zaliczyłem konkretnego tąpnięcie, które jakoś udało się odpracować, ale od 27 kwietnia do dzisiaj jestem zaledwie kilkanaście $ na plusie :). Jeśli tak miałoby być dalej to lepiej chyba iść myć szyby na skrzyżowaniach.

Mam nadzieję, że to jednak chwilowa tylko obniżka, bowiem jestem w tym okresie mocno poniżej linii All-in EV i liczę, że kolejne dni będą bardziej udane. Inna sprawa jest też taka, że gram trochę mniej niż w kwietniu, a wszystko za sprawą SCOOP-a, w którym staram się uczestniczyć w każdym evencie low. Grając turnieje odpalam tylko dwa stoliki Omahy.

Tak jak pisałem w poprzednim blogu zwiększyłem ilość stolików Omahy (wtedy, gdy nie gram turniejów) do sześciu i uważam to za dobre posunięcie. Nie mam problemów z nadążaniem za akcją, a plusem jest to, że mając mniej „wolnego” czasu robię mniej głupich zagrań, które wynikały z nudów.

Wykres Omahowy od 27 kwietnia do 18 maja (na czerwono linia All-in EV)

Prywatny Raport SCOOP

Jak pisałem powyżej staram się grać w każdym Evencie SCOOP Low, kiedy tylko pozwala mi na to czas. Niestety na razie nie mogę pochwalić się tak spektakularnym wynikiem jak Rado (wielkie gratulacje!) więc poniżej krótki raport z moich wyczynów:

  • Event 1 NL Holdem 6-max oraz Event 2 NL Holdem – Historia obu tych turniejów jest identyczna. Grało się nieźle, w pewnych momentach nawet bardzo dobrze, ale niestety odpadłem po około 4h gry niby niedaleko od kasy, ale jednak też nie tak blisko 🙂
  • Event 3 NL Holdem z rebuyami – W zasadzie to samo co w przypadku dwóch pierwszych turniejów. Co prawda faza rebuy nie pozwoliła mi się jakoś nabudować, ale potem było lepiej, dość długo utrzymywałem się w okolicach średniego stacka, ale ponownie po około 4h gry coś się zacięło i odpadłem około 1,000 miejsc przed kasą „prawie bubble” :).
  • Event 4 Badugi – Według Sadama byłem faworytem tego Eventu :). Jak to jednak z faworytami bywa często oni zawodzą i tak też było w turnieju w Badugi. Nawet raz nie miałem więcej niż stack startowy od początku trwał zjazd, który zakończył się szybką eliminacją.
  • Event 7 NL Holdem Heads-Up – Kolejny turniej w stylu Badugi, czyli bez historii. Odpadłem już w pierwszym pojedynku, ale tutaj muszę się poskarżyć na odrobinę pecha. Miałem rywala 3 razy na allinie: najpierw moje AJ przegrało z jego A4, potem moje A6 kontra jego A3 i podział puli, a potem moje T8 kontra jego A7 i lepsza ręka się tym razem utrzymała, a odpadłem po przegranym coin flipie – AT na 66.
  • Event 9 Mixed Holdem – Pierwszy SCOOP w tym roku, który udało się scashować. Zakończyłem co prawda nisko w kasie, na 488 miejscu, ale to zawsze „mały sukcesik”. W tym turnieju nie udało się w żadnym momencie zbudować dużego stacka, ale nie wpadałem też w żądne kłopoty i powoli, utrzymując stack na średniej udało się bezpiecznie wejść do kasy. Potem przegrany flip i koniec marzeń o wyższym miejscu.
  • Event 11 PL Omaha Heads-Up – Eliminacja w I rundzie, po słabej grze więc nie ma o czym pisać.
  • Event 12 NL Holdem Knockout – Też szybkie odpadnięcie po przegranej AK na AT
  • Event 16 NL Holdem Shootout – W tym turnieju były największe szanse na zrobienie ciekawego wyniku. Wygrana w pierwszej rundzie na stole 5-osobowym, bardzo szybka wygrana w 2 rundzie na stole 10-osobowym i już znalazłem się w TOP-100 będąc o jedną wygraną od stołu finałowego. Niestety trzeci turniej zupełnie mi się nie ułożył, na pierwszych poziomach blindów dostałem niezłe ręce: JJ, AK, 99, ale żadnej z nich nie wygrałem i straciłem połowę stacka. Potem przegrany coin flip JJ na AQ i marzenia o stole finałowym trzeba było odłożyć na później.
  • Event 17 PL Omaha z rebuyami – To z kolei turniej, o który mam do siebie olbrzymie pretensje. Rebuye nie poszły po mojej myśli, ale później udało się zbudować naprawdę solidny stack (przy średniej 35,000 miałem około 90,000). Niestety przyszło feralne rozdanie, w których zagrałem jak ostatni dawca i na wojnie blindów trafiłem dwie pary i oddałem dużą część stacka rywalowi, który trafił seta. Mój błąd, olbrzymi błąd, do którego nie miałem prawa dopuścić. Po żadnym z pozostałych turniejów SCOOP-a nie byłem tak zły jak po tym.
  • Event 19 NL Holdem – Szybka eliminacja, nie ma o czym pisać.
  • Event 21 Mixed Holdem/Omaha – To kolejny turniej, który zakończył się moją szybką eliminacją. Doprowadziło do tego głównie rozdanie, w którym mój set z flopa był sprawdzany przez drugą parę na flopie i rywal dostał runner-runner lepszego fulla.
  • Event 22 NL Holdem 4-max – Zastanawiałem się czy grać ten turniej, bo mój styl gry (dość konserwatywny) powoduje, że w grze 4 osobowej nie czuję się zbyt dobrze. Postanowiłem jednak spróbować swoich sił i było całkiem nieźle. Niestety tylko do pewnego momentu, w którym rywal mający draw do koloru i gut shota, na river skompletował strita, którego ja opłaciłem z top parą i ponownie zabrakło do kasy niewiele, ale jednak zabrakło.
  • Event 23 Omaha 1R1A – Bez historii turniej, nie udało się dotrwać nawet do add ona 🙂
  • Event 24 – 2-7 Triple Draw – Przy okazji takich eventów jak SCOOP lubię pograć w turniejach w dziwne odmiany więc zagrałem też w 2-7. Moje pojęcie o tej grze jest niewielkie, żeby nie powiedzieć, że żadne, ale grając bardzo tight i tak udało się zbudować solidny stack i grać przez blisko 5 godzin. W końcu jednak przestało „siadać” i odpadłem jakieś 150 miejsc przed kasą.
  • Event 25 Stud Hi/Lo – Grało mi się nawet nieźle, jednak tylko do momentu, w którym mój kolor poległ z fullem. W tym rozdaniu oddałem sporą część dużego już stacka i chwilę później zakończyłem grę.

Jak więc widać na razie SCOOP-a z pewnością do udanych nie mogę zaliczyć, ale mam nadzieję, że coś jeszcze uda się trafić. Teoretycznie najbliżej dużego wyniku byłem w turnieju Shootout, jednak najbardziej mi szkoda Omahy z rebuyami, być może gdyby nie błąd, który kazał mi za daleko zapędzić się z dwoma parami to w TOP-3 tego turnieju byłoby nie dwóch, a trzech Polaków :).

„Dzielny” Donald nadal walczy!

Patrząc na to co dzieje się w Polsce mam wrażenie, że nasz wspaniały premier urodził się w złych czasach. Dzisiaj od premiera rządu wymagamy skutecznego i sprawnego sprawowania rządów, tymczasem Donald Tusk najlepiej sprawdziłby się chyba w Średniowieczy, kiedy mógłby co chwila toczyć wojny. W czasie swoich rządów Donald „Dzielny” Tusk toczył już wojny z: pedofilami, jednorękimi bandytami, dopalaczami, a teraz rozpoczął wojnę z kibicami.

Specjalnie piszę z kibicami, bo w bzdury opowiadane przez rządzących, że to wojna z chuliganami to chyba nikt nie wierzy. Na początek dwa słowa wyjaśnienia co do mojego stanowiska w sprawie chuliganów na stadionach. Uważni Czytelnicy mojego bloga z pewnością wiedzą, że samemu obecnie zaliczam się zapewne do grupy „pikników” i niejednokrotnie krytykowałem działania „wroga publicznego numer 1”, czyli „Starucha”, który jest prowadzącym doping kibiców Legii Warszawa. Dlatego też w 100% jestem za tym, żeby chuliganów na stadionach nie było. W tym momencie jednak kończy się to w czym zgadzam się z działaniami rządu. Zupełnie nie zgadzam się ani z definicją tego kim jest chuligan, ani z metodami walki przyjętymi przez naszą władzę oraz (tutaj pewnie zaskoczę Stasia(L)) z beznadziejną nagonką na wspomnianego już „Starucha”.

Zacznijmy od początku, czyli od tego kto to jest stadionowy chuligan. Dla mnie to osoba, która wszczyna lub bierze udział w zamieszkach. Koniec kropka – dla mnie tylko taka osoba może być uznana za chuligana. Z pewnością za to chuliganem nie jest ten, kto odpala race, ten kto krzyknie „Gola, gola, gola strzelcie kurwom gola” czy ten kto po ważnej wygranej wbiegnie na boisko cieszyć się ze swoją drużyną.

Żeby było jasne, rozumiem, że odpalanie rac to łamanie prawa, rozumiem też, że w świetle tego prawa nie wolno wbiegać na płytę boiska. Nie oznacza to jednak, że osoby popełniające te drobne, w mojej opinii, wykroczenia należy ścigać jak najgroźniejszych przestępców. Piłka nożna jest dlatego kochana przez wielu jej fanów, że generuje wielkie emocje i to te emocje przyciągają ludzi na stadiony. Z pewnością tak się dzieje w Polsce, gdzie na stadiony na pewno nie ściąga ludzi poziom sportowy. Tam gdzie są emocje tam może się zdarzyć, że człowiek reaguje impulsywnie, ale to nie czyni go chuliganem. Pamiętam taką historię jak pojechałem na jakiś mecz reprezentacji Polski do Chorzowa, w drodze na stadion rozdawali jakieś plastikowe trąbki, czy coś takiego. Włożyłem to do kieszeni, a gdy w czasie meczu w jakiejś ważnej sytuacji sędzie zagwizdał nie po myśli polskiej drużyny, wstałem wyrzuciłem z siebie wiązankę przekleństw i cisnąłem tą trąbką w kierunku murawy (oczywiście tam nie doleciała) – rozumiem, że według dzisiejszej definicji chuligaństwa również bym się zaliczył do grona tych, którzy są zagrożeniem dla EURO 2012?

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Kolejna sprawa, czyli metody walki z chuliganami. Tutaj przecież nie trzeba „odkrywać Ameryki”, wystarczy tylko mądrze skopiować wzory z Zachodu. Skuteczne służby porządkowe, szybkie orzekanie kar, sprawne ich egzekwowanie oraz zakazy stadionowe. Przy czym zakazy stadionowe dla CHULIGANÓW, a nie dla tych, którzy krzykną „Jebać PZPN”. Tymczasem nasz rząd na czele z rycerzem Tuskiem wymyślił najgłupszy możliwy sposób jakim jest zamykanie stadionów. Pomijam już przytaczany wszędzie argument o odpowiedzialności zbiorowej, karaniu zwykłych kibiców itd. Mam tylko jedno pytanie – W jaki sposób zamykanie stadionów ma się przyczynić do walki z chuliganami? W czasie EURO też zamkniemy stadiony?

Kolejna sprawa, która powinna niepokoić wszystkich, a nie tylko kibiców piłkarskich to działania i decyzje podejmowane przez naszą policję. Nie chciałbym przesadzać, ale jeśli we wtorek policja twierdzi, że stadion Lecha Poznań jest bezpieczny, a w środę po dramatycznym wystąpieniu premiera wydaje kolejną decyzję, że ten sam stadion bezpieczny już nie jest to mamy do czynienia z policją, która działa na polityczne zamówienie. Jeśli zamknięcie stadionu Śląska Wrocław policja uzasadnia tym, że gdzieś tam kiedyś w drodze na mecz wyjazdowy kibice Śląska zaciągnęli awaryjny hamulec w pociągu to ja nie wiem śmiać się czy płakać. Jeśli policja zatrzymuje ludzi za wykrzykiwanie haseł anty-rządowych (poniższy film) to z pewnością śmiać już mi się nie chce:

Jeśli policja zatrzymując kilku gości, którzy biegali po murawie w Bydgoszczy wpada do ich mieszkań w kominiarkach z długą bronią i robi z tego medialny teatrzyk to coś tutaj jest bardzo nie w porządku.

Na koniec tego przydługiego już wpisu jeszcze dwa słowa o „największym zagrożeniu dla porządku publicznego w Polsce”. Takim mianem można chyba określać już słynnego na cały kraj „Starucha”. Jak już pisałem wcześniej sam go krytykowałem i nie zmieniam zdania, że okrzyki „Jeszcze jeden” po śmierci jednego z właścicieli ITI były szczytem chamstwa i debilizmu. Nie zmieniam też kategorycznie nagannej oceny uderzenia Kuby Rzeźniczaka (piłkarza Legii Warszawa), ale robienie ze „Starucha” naczelnego chuligana odpowiedzialnego za całe zło na stadionach w Polsce to jakaś komedia. Chłopak reaguje impulsywnie, zdarza mu się działać pod wpływem emocji, ale nie podoba mi się, gdy władze państwowe działają pod hasłem „daj mi człowieka a znajdziemy na niego haka”. Tymczasem tak się dzieje obecnie ze „Staruchem”, który przedstawiany jest jako uosobieniem całego zła jakie władza chce widzieć w piłkarskich kibicach.

No dobra to by było na tyle, jak ktoś dobrnął do samego końca to na koniec jeszcze tylko filmiki pokazujący jak „spokojnie i bezpiecznie” jest na stadionach na Wyspach Brytyjskich. Nie pokazuję tego, żeby pokazać, że tam jest gorzej niż u nas, ale tam nikt stadionów dzisiaj nie zamyka. Nie tędy droga Panie Tusk!

Kod do rejestracji: POKERTEXAS