Ktoś musi pracować, aby odpoczywać mógł ktoś

CO JA WIEM O GRANIU W SIECI??

Jak już pisałem w ostatnich odcinkach bloga zacząłem grać trochę intensywniej w sieci. Na własnej skórze chciałem się przekonać jak to wygląda, czy w ogóle mogę osiągnąć jakieś wyniki w turniejach online. Efekty są dla mnie bardziej niż zaskakujące. Okazało się bowiem, że grając absolutne ABC pokera (czyli rozumiem przez to grę TAG) można osiągać naprawdę bardzo przyzwoite wyniki. Wypracowałem sobie przez ten krótki czas własny sposób na rozgrywanie turniejów, schemat, według którego postępuję podczas gry. Początek turnieju gram zazwyczaj spokojnie, chcę oglądać jak największą ilość tanich flopów z kartami z potencjałem (wszystkie asy, wszystkie pary, dwie figury, konektory). W tych kartach szukam szansy na zbudowanie stacka w początkowej fazie turnieju i jeśli już trafię dobrego flopa to rozgrywam rękę agresywnie. W turniejach z rebuyami jest to w ogóle łatwizna, bo zawsze jest kolejna szansa, nawet po przegranym rozdaniu, a takich turków gram jednak najwięcej. Potem selekcja kart jest coraz większa, rozgrywam coraz mocniejsze ręce i gram agresywniej przed flopem. Oczywiście przez cały czas pamiętam o trzech rzeczach najważniejszych w pokerze ? pozycja, pozycja i jeszcze raz pozycja. Z mojego małego doświadczenia wynika, że grając w ten sposób i unikając większych bad beatów spokojnie można dojść do miejsc płatnych w prawie każdym turnieju. Oczywiście nie jest tak, że w każdym granym przeze mnie turnieju do kasy dochodzę. Co to, to nie! To tylko poker i zdarza się dość często, że nawet z lepszą ręką zdarzy się przegrane rozdanie, czasem nawet to decydujące. No cóż, wtedy należy odpalić następny turniej i szukać ponownie swojej szansy…

We wtorek zgodnie z zapowiedziami zagrałem w turnieju ligowym podczas WLP. Chciałem sobie pograć w pokera na żywo, a że już dość dawno nie grałem w lidze to nadeszła pora, aby sprawdzić co się zmieniło. Turniej poszedł mi dość dobrze, doszedłem do stołu finałowego, gdzie jednak przegrałem kluczowe rozdanie JJ v A4 (all iny preflop, as na flopie) i zająłem ostatecznie siódme miejsce. Miałem jakiś niedosyt po tym turnieju, wróciłem więc szybko do domu i zdążyłem jeszcze wygrać na Paradise Poker turniej z rebuyami na około 100 osób. W środę znowu usiadłem przed kompem z nadziejami na dobre rezultaty, co zakończyło się piątym miejscem w turnieju, w którym grało 458 osób. Odpadłem w nim dość nieszczęśliwiegdy moje dwie damy przegrały z parą szóstek chiplidera… Cóż, poker…

FREEROLLE CZYLI O CO KAMAN???

Aż wstyd się przyznać, ale nawet jako początkujący pokerzysta w ogóle nie grałem freerolli w sieci. Jakoś nigdy nie podniecały mnie turki, gdzie gra tysiąc osób o 10, 50 czy nawet 100 dolarów. Nie była mi więc znana specyfika takich turniejów. Jednak w środę, przy okazji grania kilku turniejów, odpaliłem sobie popularny na Unibecie turniej Blef Wiśniewskiego. 540 graczy walczyło o jakąś pulę nagród (nawet nie wiem jaką) i bounty za głowę Michała. Zacząłem spokojnie, chcąc w ogóle wiedzieć o co chodzi w takim turnieju. Dowiedziałem się dość szybko. Już pierwszy poziom blindów pożegnał chyba z setkę graczy. W zasadzie gra preflop nie istnieje, all iny sypią się jeden za drugim. Hmmm, żeby jeszcze z jakimiś naprawdę rozsądnymi kartami… Zagranie za wszystko z ręką typu Q8, A2 czy K7 to raczej norma, bo widziałem takich zagrań multum. Gdy już wszystkim emocje trochę opadły zaczęła się w miarę normalna gra, choć zagrań w stylu ?w puli 150, all in za 7000? widziałem aż nadto. Grałem więc spokojnie, ale jak już miałem dobrą kartę to grałem agresywnie, bo i tak zawsze się znalazł ktoś kto mi za to zapłacił swoimi żetonami. Doszedłem do wniosku, że większość graczy we freerollach w każdym podbiciu od przeciwnika podejrzewają steala, blef albo tego typu próbę kradzieży ich cennych blindów. Kończy się to tym, że na czyjeś podbicie preflop ktoś odpowiada swoim all inem z jakimś śmieciem na ręku. Jednym słowem ? O RANY!! W sumie zająłem w tym turnieju 11 miejsce, odpadając tuż przed stołem finałowym. Ciekawe doświadczenie 🙂

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

A już w czwartek miałem przyjemność (czy raczej nieprzyjemność) zagrać w kolejnym turku z cyklu freerolli organizowanych przez PokerTexas dla czytelników na Paradise Poker. Od zeszłego tygodnia wymyśliliśmy z Pawciem, że za nasze głowy będą wyznaczane bounty, ale jako, że Pawcio baluje nad morzem tym razem do walki stanąłem tylko ja. Pewnie większość czytelników wie jak skończyła się dla mnie ta zabawa ? odpadłem w pierwszym rozdaniu!! Nie było by może w tym nic dziwnego, ale jak opowiem wam w jakich okolicznościach się to wydarzyło to sami ocenicie kto tu dał ciała… Otóż w pierwszym rozdaniu dostaję AK na MP (środkowa pozycja). Przy blindach początkowych 10/20 i stacku 1500 zawodnik przede mną (nazwijmy go gracz A) robi raise do 70, następny (gracz B) to sprawdza, a ja przebijam to zagranie do 300 chcąc zostać z jednym graczem na flopie. Co zaskakujące, dwaj gracze za mną (C i D) sprawdzają moje przebicie, to samo robi gracz A. Na to wszystko zawodnik B gra all in!! Dla mnie to oczywiście easy call z AK, ale okazało się, że dla graczy C, D i A też! I teraz najlepsze ? showdown! Gracz A (pierwszy podbijał z UTG) ? jego karta to 2 3 trefl! Gracz B (zagrał all in jako pierwszy) ? jego ręka to z kolei J 7 karo!! Gracz C ? A 3 off!! A gracz D? On pokazał dumnie K 3 pik!! WHAT THE FUCK??? Flop Q T 9 w tęczy, na turnie kolejna dziesiątka, ale river to ostatnia trójka w talii i pozamiatane! Gracz C zwija całą pulę, bo z dwoma innymi wygrywa kickerem, a czterech graczy, w tym ja, żegna się z grą. Jak na spokojnie to sobie przemyślałem to doszedłem do wniosku, że jednak chęć wygrania 20 euro (tyle co za drugie miejsce w turnieju) była silniejsza niż zdrowy rozsądek, dobra gra i tego typu pokerowe ?pierdoły?. Ale mam jedno słowo do tych (i tego typu) graczy – jesteście ponoć czytelnikami naszego portalu, czytacie z zainteresowaniem artykuły Górala, analizy Pawcia, nowinki ze świata pokera, żeby potem robić coś tak głupiego?? Czy naprawdę te 20 euro (niewiele ponad 60 zł!!) jest aż tak ważne, że nie można starać się zagrać na swoim najwyższym poziomie, aby je uzyskać tylko liczycie na jakiś cud, który da wam wygraną? I żeby nie było ? na chacie wyraźnie ostrzegałem, że mam mocną kartę, więc wszyscy wiedzieli, że są… hmmm… krótko mówiąc ?w dupie?. Mimo tego czterech graczy zagrało all in, z czego żaden nie miał do tego podstaw. Czy to tego uczycie się z PokerTexas, innych portali czy książek? Powiem tak ? ja bym się wstydził… I niech mi ktoś zaraz nie napisze, że miauczę, bo odpadłem w pierwszym rozdaniu, bo akurat to mnie najmniej boli w całej tej sytuacji. Chodzi mi bardziej o fakt i akcję, która zaistniała. Żeby zakończyć jakoś bardziej optymistycznie ? turniej wygrał mój kolega i imiennik SponTon, któremu serdecznie gratuluję!

NIEWYGODNA PRAWDA

Al Gore

Po przegranej w 2000 roku w wyborach prezydenckich, były wiceprezydent USA, Al Gore całkowicie poświęcił się działalności na rzecz ochrony środowiska. Postanowił wykorzystać swoją popularność dla uświadomienia mieszkańcom Ziemi istotnych zagrożeń w otaczającym nas świecie. W 2006 roku wydał książkę i wziął udział w filmie o tym samym tytule ? ?An Inconvenient Truth?. Zarówno książka jak i film mówią o skutkach globalnego ocieplenia. Przedstawia dane i przewidywania dotyczące zmian w klimacie Ziemi pod wpływem efektu globalnego ocieplenia oraz pokazuje jak każdy na co dzień może starać się walczyć z tymi niepożądanymi zmianami. Film pokazany jest w bardzo fajny, dobrze przyswajalny sposób prezentacji i wykładu Gore?a dla grupy słuchaczy. Film ten dopiero dzisiaj wpadł mi w oko na platformie Cyfry+ i bardzo mi się spodobał. Dodam, że za ten film Gore otrzymał Oscara,

a za całą swoją działalność dostał pokojową Nagrodę Nobla. Polecam!

Kod do rejestracji: POKERTEXAS