W Europie zapanowała chyba jakaś dziwna moda na napady na kasyna. Po akcji w Berlinie (wszyscy przestępcy już są w areszcie) przyszedł czas na kasyno w Szwajcarii. Tym razem napad przeprowadzony został bardziej profesjonalnie.
Celem bandytów stało się Grand Casino Basel w Szwajcarii. W niedzielę o 4 nad ranem grupa zamaskowanych mężczyzn podjechała pod kasyno. Jeden z nich rozbił drzwi młotem, inni – uzbrojeni w pistolety i
karabiny maszynowe – wbiegli do środka, nakazując gościom i pracownikom
położyć się na podłodze.
Starając się zastraszyć pracowników i gości bandyci oddali kilka strzałów, ale jak podaje szwajcarska policja nikt nie został poważnie ranny.
Przestępcy nie zdołali sforsować drzwi do skarbca, więc ich łupem padły tylko te pieniądze, które nie były jeszcze zamknięte w sejfie. Według policji skradziono "setki tysięcy franków szwajcarskich". Bandyci zbiegli dwoma samochodami na francuskim numerach rejestracyjnych. Poszukiwaniami zajmują się policje zarówno ze Szwajcarii jak i Francji.
Napad na kasyno w Bazylei wygląda na przeprowadzony dużo sprawniej niż ten w Berlinie. Zapewne więc złapanie przestępców nie będzie takie łatwe i policja nie może liczyć na nagrania kamer z pobliskiego McDonalda, nie należy też się chyba spodziewać, że skruszeni bandyci sami zgłoszą się na policję.



