
Sukcesy Polaków na EPT Malta zostały zauważone przez polskie media, które ponownie zajęły się tematem pokera. Wczoraj na stronach Przeglądu Sportowego pojawiły się rozmowy z Dominikiem Pańką i Marcinem Horeckim.
Dominik Pańka mówi m.in. o tym czy coś w jego życiu zmieniło się po wygranej na Bahamach oraz o tym czy grozi mu uderzenie wody sodowej do głowy:
„Po zostaniu milionerem w wieku 22 lat woda sodowa nie uderzyła do głowy?
Nie i mi to nie grozi. Po prostu nie mam ciągotek do hucznej zabawy, choć czasem myślę, że powinien. Bo kiedy jak nie teraz, gdy jestem młody? Tyle że mam stateczny charakter. Pieniądze to tylko cyferki, a nie dobro samo w sobie. Wiadomo, mam komfortową sytuację finansową, więc łatwo mi tak mówić.
Co zmieniła w pana życiu wygrana na Bahamach?
Jestem bardziej pewny siebie, bo nagroda zagwarantowała mi stabilizację.”
Dominik też w bardzo ciekawy sposób odpowiada na pytanie, czy pokera należy klasyfikować jako dyscyplinę sportową:
„Moim zdaniem nie, bo element losowy jest na tyle istotny, że nie można pokera w pełni traktować jako sportu. Jeśli w jakiejś dyscyplinie jesteś najlepszy na świecie, raczej zdobędziesz medal na najważniejszym turnieju, natomiast w pokerze niekoniecznie. Wiadomo, że największe sukcesy odnoszą zawodowcy, bo ci wygrywają więcej z mocnymi kartami, a przegrywają mniej, kiedy mają słabe, ale szczęście ma znaczenie. Jeśli umieścimy poker na igrzyskach olimpijskich, teoretycznie Ole Schemion czy Daniel Negraneu powinni wygrać, gdyby tak się nie stało, ktoś powiedziałby, że grali słabo albo byli w słabej dyspozycji. A to wcale nie musiałoby być prawdą, ponieważ mogliby grać świetnie, ale akurat brakowałoby im fartu. Poker uczy pokory. Dzięki niemu rozumiesz, że tak naprawdę nic się nie należy.”
Cała rozmowa z Dominikiem Pańką
Rozmowa z Marcinem Horeckim dotyczy przede wszystkim sytuacji prawnej pokera w Polsce oraz tego czy poker jest hazardem.
Marcin mówi m.in.:
„Jeśli jesteś lepszy od innych uczestników, możesz zarobić. Ten niuans pozwala być zawodowym graczem w pokera, a nie ma zawodowych graczy w ruletkę czy na maszynę. Oczywiście szczęście ma znaczenie, ale dzięki umiejętnościom minimalizujemy czynnik fartu.
W jaki sposób?
Poprzez podejmowanie odpowiednich decyzji. W pokerze dobry gracz mając silne karty wygra więcej niż słaby mając silne i odwrotnie. Dobry zawodnik przegra mniej ze słabym układem niż słaby, bo będzie wiedział, kiedy należy odpuścić rozdanie. Poza tym poker tak naprawdę uczy życia.
Jak to?
Grając w pokera uczymy się podejmowania decyzji, zarządzania kapitałem oraz nabywamy umiejętności psychologicznych. Nie ma drugiej gry w katalogu gier hazardowych, która uczy czegokolwiek. Poza tym 99 procent rozgrywek pokerowych przyjmuje formę rekreacji, gdzie nikt niczego nie traci, i tylko jeden procent to rywalizacja zawodowców o duże stawki. Dlatego nie widzę powodu, dla którego poker jest tak źle traktowany. Opodatkowanie jest tak wysokie, kilkukrotnie większe niż w innych krajach, że gra w naszym kraju staje się nieopłacalna. Krótko mówiąc, ustawa została tak pomyślana, żebyśmy po prostu nie grali w pokera.”
Idąc torem logiki stwierdzenia „Moim zdaniem nie, bo element losowy jest na tyle istotny, że nie można pokera w pełni traktować jako sportu.” można dojść do wniosku, iż brydż również mieści się w tych ramach, a nawet skoki narciarskie – w ich przypadku element losowy w postaci podmuchu wiatru może wpłynąć na końcową klasyfikację.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.