
Paul Phua opublikował na swojej stronie treningowej kolejny filmik, w którym rozmawia z jednym z topowych pokerzystów. Gościem najnowszego odcinka jest Daniel Cates.
Jungleman jest graczem turniejów heads-up, który wzbudza w innych zawodnikach największy strach. Ogrywał nawet Toma Dwana podczas słynnego „Durrrr challenge'u”, który niestety nie został jak dotąd ukończony.
Heads-upy czy gry cashowe – co wybrać?
Lubię rozgrywać dużo rąk. To główny powód, dla którego tak lubię heads-upy. Możesz grać każdą rękę, zamiast wyrzucać na przykład A-T, bo jesteś under the gun. Cashówki lubię nawet nieco bardziej, bo w dzisiejszych czasach jest o nie łatwiej, niż o heads-upa. Oprócz tego, kiedy czujesz, że chcesz zrobić sobie przerwę, to odchodzisz, a gra toczy się dalej bez ciebie.
Daniel Cates spędza również dużo czasu w Macau, gdzie uczestniczy w grach cashowych na najwyższe stawki. Wielu graczy twierdzi, że lawirowanie pomiędzy grami heads-up i cashówkami przy pełnym stole nie jest łatwym zadaniem, ale Jungleman twierdzi, że nie ma z tym problemu.
Kiedy na początku próbowałem swoich sił w grach cashowych popełniałem wiele błędów. W heads-upach jest więcej kombinacji rąk niż w cashówkach. Potem zauważyłem, że liczba kombinacji w rękach przeciwnika bardzo zależy od pozycji i kilku innych czynników. Jedną ze strategii, którą obieram w grach jeden na jednego, jest próba wygrania każdej puli, którą tylko mogę wygrać. Wtedy widzę w których momentach ludzie pozwalają mi ją zabrać, a w których nie. To pomaga mi w grach cashowych, ponieważ tam gracze są tak przyzwyczajeni do gry przeciwko silnym zakresom, że nie myślą o małych pulach, które mogliby łatwo zgarnąć. Wielcy gracze wygrywają małe pule, ale wygrywają ich dużo.
W dalszej części czterominutowego filmiku znajdziecie porady Daniela Catesa odnośnie agresji i 3-betowania w zależności od rodzaju przeciwnika, z którym macie do czynienia. Obejrzyjcie koniecznie!