
W listopadzie David Baazov zaproponował przejęcie Amayi na własność. Dziś jej były prezes się z tego wycofuje. Jakie są powody tej decyzji?
Baazov zaproponował cenę w wysokości 24 dolarów kanadyjskich za akcję, co oznaczało łącznie 4,1 miliarda dolarów, ale jeśli doliczyć zadłużenie i koszty umowy to wartość transakcji szacuje się nawet na 6,7 miliarda dolarów.
Oczywiście sam Baazov nie posiada takiej kwoty, więc o pomoc musiał poprosić zewnętrznych inwestorów. Jednym z nich miała być spółka KBC Aldini Capital, ale jej prezes zaprzeczył jakimkolwiek rozmowom na ten temat, a Baazov wyszedł na oszusta.
Mimo wsparcia dwóch innych inwestorów, Goldenway Capital i Head & Shoulders Global Investment, Baazov mówi, że nie jest już zainteresowany zakupem spółki, w której posiada 17% udziałów.
– Stało się jasne, że cena, jakiej żądają niektórzy udziałowcy Amayi, znacznie przekroczyła cenę, po której ja i moi inwestorzy bylibyśmy skłonni doprowadzić transakcję do końca. Po konsultacji z moimi doradcami uznałem, że najlepszym rozwiązaniem dla mnie i dla Amayi będzie wycofanie się z oferty zakupu spółki. Jako, że jestem założycielem Amayi, ta decyzja nie była dla mnie łatwa. – powiedział.
Udziałowiec Amayi, który był najbardziej nieprzychylny Baazovowi, to Jason Ader – zarządca spółki SpringOwl. Twierdził, że zaproponowana cena jest zbyt niska, a transakcji brakuje przejrzystości. Zalecał Amayi odcięcie się od „złego wpływu” jej byłego prezesa.
Amaya potwierdziła doniesienia o zakończeniu rozmów. Portal 4Flush.com zastanawia się jednak, czy za jakiś czas Baazov nie „wyskoczy” z kolejną ofertą przejęcia spółki na własność. Tymczasem wygląda jednak na to, że ma poważniejsze problemy, gdyż 13 grudnia stanął przed sądem oskarżony o „insider trading” (pisaliśmy o tym TUTAJ).
źródło: www.bnn.ca/baazov-pulls-plug-on-amaya-takeover-attempt-1.635425
też jestem zainteresowany a kasę dostanę od putina… a nie sorry już nie jestem
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.