Miejsce zamieszkania a sposób gry

Czy miejsce zamieszkania może być pokerowym readem? Brzmi to śmiesznie i mało poważnie, bo teoretycznie jakie może mieć znaczenie dla naszych decyzji to czy nasz rywal mieszka w Londynie, Sztokholmie, Madrycie czy Pekinie? 

Podobnie myślałem gdy zobaczyłem artykuł "Location reads" w ostatnim numerze Bluff Europe. "Pewnie jakieś bzdury, szkoda czasu na czytanie" pomyślałem, jednak zerknąłem na autora tego tekstu i postanowiłem go przeczytać. O "readach lokalizacyjnych" napisał bowiem Alex Fitzgerald znany zapewne lepiej jako "assassinato". Znakomity i bardzo wszechstronny gracz, który sukcesy odnosi zarówno w grze online jak i live, znakomicie radzi sobie w grach cash, turniejach MTT i sit&go. Uznałem więc, że pomimo tego, że pozornie temat wydaje się sztuczny i mało poważny warto zapoznać się z tym tekstem i okazało się, że dobrze zrobiłem bowiem "assassinato" w bardzo ciekawy sposób porusza temat pochodzenia graczy i tego jak to powinno wpływać na nasze patrzenie na ich grę. 

Początkowo rzeczywiście myślenie o podejmowaniu pokerowych decyzji w zależności od tego jaką lokalizacją ma wpisaną nasz przeciwnik może wyglądać dziwnie. "Jak to inaczej zagrałeś niż chciałeś, bo zobaczyłeś, że rywal mieszka w Sztokholmie?" tego typu pytania Fitzgerald słyszy cały czas na prowadzonych przez siebie pokerowych treningach. Nie należy tego elementu wyolbrzymiać, ale pochodzenie rywala jest małym elementem, który składa się na wizerunek rywala i powinniśmy go włączyć do naszej pokerowej układanki. 

Alex Fitzgerald przytacza przykładowe rozdanie, w którym rzeczywiście miejsce zamieszkania naszego rywala może mieć wpływ na podejmowaną przez nas decyzję. Gracz na środkowej pozycji ma 35 big blindów i podbija jako pierwszy, na podstawie niewielkiej ilości rozdań wiemy, że podbija on zdecydowanie za często, żeby robił to tylko z premium-hands, ale jeszcze nikt na poważnie mu się nie przeciwstawił. Uznajemy więc, że 3-bet może być dobrym zagraniem, przebijemy do 7 big blindów i postawimy w trudnej sytuacji rywala, który z jednej strony będzie miał za mało żetonów, żeby nasze zagranie sprawdzić, a z drugiej strony za dużo, żeby ze średnią ręką bezkarnie wsunąć allina. W tym momencie zerkamy jednak na jego lokalizację i widzimy Alicante, czy to powinno cokolwiek zmienić? Fitzgerald uważa, że tak, nie zmienia to faktu, że 3-bet w tej sytuacji będzie dobry, ale zmieni decyzję odnośnie tego z jaką ręką 3-betować. Hiszpania to stosunkowo nowy, pokerowy rynek więc "Assassinato" proponuje, abyśmy pomyśleli o naszych pierwszych pokerowych rozgrywkach. Czy przywiązywaliśmy wagę do wielkości stacków? Nie. Jaki był największy popełniany przez nas błąd? Zbyt dużo sprawdzaliśmy. Jaki więc będzie najczęstszy błąd popełniany przez gracza z nowego rynku? 

Jeśli więc dochodzimy do wniosku, że rywal będzie zbyt często sprawdzał to z pewnością nie chcemy 3-betować ze słabym asem, bowiem rywal może nas sprawdzić z dominującą ręką. Nie zrezygnujemy więc z 3-betu, ale lepiej będzie go wykonać z czymś w stylu 96s, czyli ręką, która na tego przeciwnika może zagrać lepiej niż słaby as.

Po przedstawieniu tego przykładu Fitzgerald przechodzi do rzeczy najważniejszych w tym temacie, czyli na co powinniśmy zwracać uwagę wiedząc już z jakiego kraju pochodzi nasz przeciwnik.

Po pierwsze warto wiedzieć jak długo poker jest obecny na danym rynku. Ogólnie możemy powiedzieć, że im dłużej poker jest obecny w danym kraju tym większa szansa, że nasz przeciwnik jest dobrym graczem.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Druga rzecz, z której warto zdawać sobie sprawę to jak w danym kraju wygląda pokerowa edukacja. "Assassinato" przytacza przykład Niemiec i krajów skandynawskich, gdzie podejście do pokera jest bardzo akademickie i na ich forach internetowych toczy się wiele wartościowych dyskusji dotyczących pokerowej strategii. Możemy się więc spodziewać, że pokerzyści z tych krajów będą dobrzy i bardzo matematycznie ukierunkowani na grę w pokera. Z kolei w krajach, gdzie pokerowy boom dopiero się zaczyna (Włochy, Francja, Brazylia, Portugalia, Hiszpania) gracze nie mają tak dużego dostępu do materiałów szkoleniowych i do dyskusji we własnym gronie. Nie oznacza to, że w tych krajach nie ma dobrych pokerzystów, ale w większości będą oni samoukami, możemy więc spodziewać się, że będą agresywni i kreatywni, ale mogą popełniać matematyczne błędy i ich zagrania nie zawsze będą zgodne z pot-oddsami.

Trzeci czynnik, który może wpływać na ocenę gry przeciwnika i ma związek z miejscem zamieszkania to różnice kulturowe. Tutaj Fitzgerald przytacza kilka przykładów na pierwszy ogień biorąc graczy z Korei Południowej. Będąc tam dowiedział się, że edukacja w szkołach i na uniwersytetach w Korei polega na wtłaczaniu jak największej wiedzy, a prawie w ogóle nie poświęca się czasu na własne myślenie i analizę informacji. W związku z tym można przyjąć, że gracze z tego kraju będą mieli sporą pokerową wiedzę, ale nie będą potrafili jej właściwie wykorzystać, a ich gra będzie prosta i przewidywalna.

Z kolei w wielu azjatyckich krajach hazard jest mocno zakorzeniony i funkcjonuje dość powszechnie stereotyp "zwariowanego, azjatyckiego hazardzisty", z tego też powodu możemy przypuszczać, że wielu graczy z tego rejonu to będą słabi gracze, niechętnie zrzucający karty, drawujący w nieskończoność itp. Fitzgerald pochodzi z Kostaryki i jak pisze w jego kraju poker traktowany jest jako bardzo męskie zajęcie, gdzie trzeba udowadniać swoje ego, a każda porażka jest traktowana jako "zamach" na wizerunek macho danego gracza. Przeciwko takim pokerzystom trzeba więc grać tak, aby jak najczęściej stawiać ich w trudnych sytuacjach i łatwo można ich wprowadzić w tilt.

Ciekawe jest również to, że Fitzgerald opisuje również graczy z byłych krajów socjalistycznych. Przez wiele lat w tych krajach zabijano indywidualizm i poker może być przez graczy traktowany jako forma wyzwolenia i zaprezentowania swoich indywidualnych umiejętności. Z tego też powodu gracze z byłych krajów socjalistycznych mogą być bardziej kreatywni chociaż nie zawsze efektywni, będą częściej 3 i 4-betować, blefować w każdej rundzie licytacji itd. Coś co dla Amerykanina będzie tylko głupim blefem dla graczy z byłych krajów socjalistycznych będzie po prostu normalnym zagraniem w grze, która pozwala im zaprezentować swoją indywidualność.

Na koniec Fitzgerald podkreśla, że nie można opierać się tylko na "readach lokalizacyjnych", ale jeśli podczas gry chcemy wykorzystywać każdą, nawet najmniejszą przewagę to powinniśmy brać również pod uwagę to co wynika z miejscach zamieszkania danego gracza. W połączeniu z innymi obserwacjami może to nam pomóc w podejmowaniu poprawnych decyzji.

Na podstawie – "Location read" Alex Fitzgerald – Bluff Europe   

Kod do rejestracji: POKERTEXAS