Nie tylko w Polsce politycy próbując "chronić nas przed złem" mają w planach zablokowanie dostępu do stron operatorów pokera online, na podobny pomysł wpadli również w Estonii.
Od 15 marca operatorzy świadczący usługi internetowe mają obowiązek blokować dostęp do stron firm, które nie posiadają licencji wydawanej przez estońskie władze. Problem polega na tym, że taką licencję posiada tylko jedna firma, czyli Estonian Olympic Casino.
Władze opublikowały listę 175 stron, do których dostęp ma być zablokowany. Na liście są m.in. takie firmy jak: PokerStars, Full Tilt Poker, czy też bardzo popularne wśród estońskich pokerzystów Unibet i Tobet.

Restrykcje nie kończą się na samym blokowaniu stron, władze estońskie przewidziały również kary zarówno dla operatorów jak i dla samych graczy, którzy poprzez serwery proxy będą starali omijać blokady. Co więcej według estońskiego prawa grać na licencjonowanej stronie mogą tylko osoby, które ukończyły 21 lat, tak więc cała masa młodych 19,20 letnich graczy będzie musiała zmienić zajęcie, albo zostać przestępcami i narazić się na kary.
Najlepiej całą sytuację podsumowano na stronie coinflip.com, gdzie napisano "Taka cenzura bardziej pasuje do Iranu czy Północnej Korei, a nie do państwa należącego do Unii Europejskiej".



