Pierwsze 30 HU na dużym plusie

Ostatnio wspominałem o rozpoczęciu zabawy z HU – dzisiaj miałem kolejną dobrą serię i postanowiłem się pochwalić, ale najpierw mniej przyjemne sprawy.

Turniej blogerów.

W turnieju poszło mi marnie – połowicznie dlatego, że zawsze ciężko było mi się skupić na freerollach, połowicznie dlatego, że nie lubię formatu, gdzie blindy rosną co 10 minut ale mocno – odpadłem jako trzeci od końca. Bardziej zastanawia mnie ilość uczestników

  1. MEGATRON9191 $95,00
  2. zaduszak $50,00
  3. c1neK $25,00
  4. amt1979 $18,00
  5. pulomiotacz $12,00
  6. NuevoGusto
  7. Krzychacz
  8. NauszSzyszak
  9. stozek89
  10. czubak188
  11. Theeuus
  12. broda2010
  13. nielip
  14. sardyn1987
  15. kolapsieri
  16. Drupi33
  17. tekilla1011

Pogrubieni to gracze, którzy coś w maju napisali, co do reszty nie ma pewności. Ale z 12 blogerów 2 na pewno nie grało, czyli 10 powiedzmy, że stawiło się do gry a mieliśmy 17 graczy. Nie to, że komuś bronię grać w pokera, ale udostępnianie hasła jest słabe – nie po to zostało to wymyślone, żeby byle kto mógł dać byle komu możliwość do zgarnięcia tej kasy. Niestety, frajerzy zdarzają się w każdej grupie i nie da się przed tym uchronić. Szkoda, że nie da się jakoś tego odpowiednio kontrolować (fajnie by było, żeby można było zapisać gracza jako organizator turnieju i nikt więcej nie mógłby wejść, albo wysyłać zaproszenia z indywidualnymi linkami – ale to już pokerstars musiałby zrobić taką usługę, a pewnie nie jest to (o ile w ogóle jest) zbyt wysoko w ich backlogu). No nic, pozdrawiam serdecznie środkowym palcem pana (lub panów) zapraszającego znajomych na prywatne turnieje.

Headsup

Gram tylko NLHE (Turbo) i jak na razie idzie mi bardzo dobrze. Rozegrałem dopiero 30 pojedynków, jednak podchodzę do nich ze skupieniem, a kiedy widzę, że popełniam błąd lub jestem zainteresowany czymś innym nie gram następnych tylko przerywam sesję. Generalnie, zapisuję sobie po każdym rozegranym headsupie wynik i notatki odnośnie gry – kluczowe rozdania, podjęte decyzje, co przeważyło, że przegrałem lub wygrałem. Ilość notatek zaczynających się od 'słaby gracz' jest spora, więc mam nadzieję, że będzie ich nadal tak dużo. Konkrety:

Rozegranych: 30

Wygranych: 22

Wygrane pomimo błędu: 1

Wygrane fuksem: 1

Wygrane po dobrej krytycznej decyzji (złapany blef): 2

Przegranych: 8

Przegranych po własnym błędzie: 6 (za błąd przyjmuje decyzje, w których mam poniżej 60%)

Przegranych po suckoucie przeciwnika: 1

Najlepsza seria: 8 (dwie)

Najgorsza seria: 2 (jedna)

Najlepsze 5: +5

Najlepsze 10: +8

Najgorsze 5: -1

Najgorsze 10: +2

Na razie jeszcze mała próbka, ale staty obiecujące. Bardzo mnie cieszy, że po każdej przegranej mam wygraną na razie (poza jednym wyjątkiem dwóch pod rząd). Nie nastawiam się na zyski i na razie przyjąłem, że 54% skuteczności wystarczy, żeby wyjść na 0 a chcę po prostu grać i zdobywać doświadczenie – fajnie, że w tej chwili skuteczność to 73%, ale bym do tego za bardzo się nie przywiązywał. Jeśli chodzi o przegrane – z tych sześciu, tylko jedna tak jakby nie jest błędem (flip przed flopem) ale wcześniej podjąłem złą decyzję i straciłem sporą część stacka. Z ciekawszych pojedynków:

Loose agressive 100% – trafiłem na przeciwnika, który pod burzą fruwających żetonów skrzętnie ukrywał co ma i ciężko mi było go rozgryźć – muszę nad tym popracować, bo zawsze sprawiało mi to trudność, żeby takiego gracza pokonać (sam jestem całkiem agresywny i uginam się pod większą agresją przeciwnika). Ograbił mnie skubaniec jak przedszkolaka.

Agro-donk – czemu agro-donk a nie loose agressive? W jednym z rozdań dokonałem ładnego calla (JJ996 na stole) a on zagrał jakoś tak, że po dłuższej chwili zastanowienia uznałem, że blefuje i sprawdziłem z QQ. Po tym rozdaniu widział, że jestem zdolny do takich calli a mimo wszystko trzaskał jak szalony i dość szybko skończył. 

Agro-donk-station – pierwszy raz trafiłem na gracza, który był obiema opcjami na raz (agro-donk i calling station). Nie dość, że podbijał wszystko (stightowałem się specjalnie na jego potrzeby) ale sprawdzał z A high, z ostatnią parą itd. Miał zakodowane, że rezygnują leszcze i nie odpuszczał niczego.

Golonka po sajgońsku kontra poker – wróciłem z roboty i zamówiłem sobie żarcie (a byłem niesamowicie głodny) – w oczekiwaniu zagrałem kilka HU. Zawsze jak oglądałem WSOP Norman Chad wspominał, że gracze jedzący przy stołach grają chwilowo gorzej i jakoś nie wierzyłem w to, ale jak przyszło jedzenie i zacząłem pałaszować i grać jednocześnie podejmowałem fatalne decyzje i w ogóle nie patrzyłem na to co robił przeciwnik. Notatka na przyszłość – skończ grać i jedz, albo zjedz i zacznij grać.

Pojedynek ze samym sobą sprzed kilku lat – grałem z nim dość długo, bo czekałem na odpowiednie karty. Miał identyczny schemat na każde rozdanie i w połowie rozgrywki zorientowałem się, że gram z kolapsem sprzed kilku lat – zawsze podbicie na buttonie i blefowanie do rivera, niezależnie od tego co zrobił przeciwnik. Zamiast reagować na przeciwnika, szablon i kropka w kropkę to samo. Callowałem go w pewnym momencie z 4 parą albo z A high jak sytuacja była odpowiednia. To było bardzo ciekawe doświadczenie. Pamiętam jak kilka lat temu próbowałem swoich sił w wielu headsupach i steamowałem z powodu gości, którzy tak mnie sprawdzali – a teraz już wiem dlaczego – po prostu byłem przewidywalny i łatwy do przeczytania.

Sumując dotychczasowe headsupy – jestem w trakcie przygotowywania stronki na własny użytek do zbierania statystyk i notatek odnośnie pojedynków – na podstawie wybranych ustawień będzie podpowiadała jakie stawki z jaką kasą można grać (mógłbym wejść teraz wyżej, ale poczekam aż próbka będzie większa – jeszcze z 20 myślę i będzie można się upewnić, że to nie jest jakiś mega-rush a przy 100 już będzie można być pewnym, że na razie gram na takim a nie innym poziomie). Stronka powstanie prawdopodobnie do końca następnego tygodnia i jak będę z niej zadowolony może nawet wrzucę na publiczny serwer. 

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Inne sprawy

Zaczął się mundial, kończą się playoffy – czasu nie ma na nic. Mecze, mecze, mecze – zakłady, zakłady, zakłady. Nie obstawiam sportu w ogóle, z wyjątkiem większych imprez. Wpłacam wtedy jakąś małą sumkę i stawiam dla zabawy (zazwyczaj jakieś śmieszne pieniądze, 2zł, 5zł). Postawiłem też dla jaj 5zł na Australię, że zgarnie puchar (będę 7500 do przdu 😉 ).Dziś w nocy San Antonio podejmuje Miami u siebie i mam nadzieję, że zakończą już tą serię i zgarnął mistrzostwo NBA – byłoby zajebiście – ale coś mi podpowiada, że LeBron mimo iż bardzo go nie lubię, może w tym meczu zabłysnąć i znowu ponieść na własnych barkach drużynę do zwycięstwa (poza tym Chalmers, Bosh, Wayde i Allen nie pokazali w tej serii jeszcze nic ciekawego, więc jak zacznie im wszystkim wchodzić w jednym meczu to Spurs musieliby znowu rekordy pobić jak w meczu nr 3 żeby ich pokonać). Mimo iż bardzo kibicuję Spursom postawiłem na Heat – coś mi mówi, że dzisiaj w nocy będzie dobry mecz. Jeśli chodzi o mundial to Brazylia z Chorwacją to była porażka (karny). Późniejsze teksty komentatorów, że „3 bramka postawiła kropkę nad i” i tak czy siak Brazylia by wygrała są żenujące (tak, qwa, niesprawiedliwa decyzja wcale nie wpływa na frustrację, morale i zmiany taktyki na bardziej ryzykowną drużyny przeciwnej), ale jak to powiedział kumpel z roboty, zamiast komentatorów mogliby posadzić równie dobrze taksówkarzy z browarami – pewnie nawet lepiej by gadali. Mecz Anglia – Włochy był słabiutki – pewnie ze względu na warunki pogodowe – ale mimo wszystko, w ostatnich 25 minutach prawie nie biegali (kaman!). Dobrze, że włosi wygrali, bo zawsze im kibicowałem i postawiłem na nich w tym meczu (Anglia wg. mnie ostatnio cienko przędzie). Mecz, który najbardziej jak na razie był warty oglądania to oczywiście Hiszpania – Holandia: pierwsza połowa prawie śpiąca, druga – OMFGWTF?! Postawiłem na Hiszpanię, ale nie martwi mnie wygrana Holandii – zawsze za nimi przepadałem (Van der Sar i Patrick Kluivert to fajni kolesie:D ). Poza tym obecny mistrz świata i dwukrotny mistrze europy obrywa 5:1 – z czego tu się nie cieszyć? (tylko Casilasa było mi szkoda, świetny bramkarz)  Jutro Niemcy – Portugalia no i trzeba Krystynie kibicować, bo Niemcom nie wypada – chociaż kolega z roboty powiedział, że na mecz przyjdzie w niemieckiej koszulce, bo od dziecka im kibicuje (na facje spytałem innego, który przychodzi na mecz czy wlejemy pierwszemu, jak Niemcy wygrają – zapytał „A na prawdę potrzebujemy warunku, że Niemcy wygrają?” :D).

Kolejna sportowa sprawa – piłka nożna to na prawdę słaby sport. Nie jestem fanem, ale jaram się raz na 2 lata mistrzostwami – bo czasem trzeba. Kiedy człowiek przesiada się z oglądania koszykówki albo rugby na oglądanie gały, to po pierwsze: jest to momentami cholernie nudne, po drugie: tam biegają w większości cipy, bo jak widzę kolesia, który biegnie z drugim ramię w ramię do niczyjej piłki i gdyby wygrał miałby wyjście na czystą pozycję do dośrodkowania albo nawet do rajdu na bramkę a ten w połowie drogi zatrzymuje się i odwraca z rozłożonymi rękoma do sędziego to bym go po prostu szmatą po pysku zdzielił w szatni jakbym był trenerem. Ostatnia sprawa – szacunek dla sędziego. Banda rozwydrzonych bachorów do utrzymania na boisku. Dyskusje, naskakują na niego, drą ryja (nigdy chyba jeszcze się nie zdarzyło, żeby zmienił kluczową decyzję – przecież 'błąd sędziego jest wpisany w piękno futbolu'). W koszykówce – dyskusje, faul techniczny, 2 techniczne – schodzisz z boiska. W rugby – decyzje sędziego może kwestionować tylko kapitan drużyny. W innych sportach technologia pozwala na zminimalizowanie wpływu sędziego na wynik meczu, w piłce nożnej dopiero teraz się to zaczyna (wow, kamery czy piłka weszła do bramki – kilka lat po tym jak Nike albo Adidas zaprezentowali prototyp z czujnikiem w piłce – oszałamiające). Trochę tu sadzę na piłkę i oberwie mi się na pewno od fanów, ale kiedyś bardziej się tym interesowałem i zawsze frustrowały mnie dziwności z piłką związane – błędy sędziego w piłce dałoby się wyeliminować w olbrzymim stopniu i uważam, że nadal jedynym powodem dlaczego jeszcze tego nie zrobiono jest to, że nie da się wtedy ustawiać meczów. A szkoda, bo widowisko by na tym zyskało.

Pozdro!

P.S. W tym roku piosenka na Playoffy a NBA jest autorstwa Pitbulla i smutno mi się robi jak na to patrzę…

Kod do rejestracji: POKERTEXAS