Tyle się dzieje w tym tygodniu, że postanowiłem napisać odcinek „na gorąco”, żeby się przypadkiem nie przeterminował, ani nie zdezaktualizował.
Pecey z mikrofali
Jak w takim dowcipie, otwieracie lodówkę, a tu pecey, zaglądacie do mikrofalówki, a tam znowu ja…
Goły jak święty turecki, czy raczej jak meksykański piesek-nagusek, zagrałem o wierszówkę Klubu blogera. Jak mogliście zauważyć z lakonicznego komunikatu PokerTexas – wierszówka była dość okazała. w trakcie turnieju dowiedziałem się, że jestem „inna liga” – co miał na myśli komentator – doprawdy nie wiem. Pomimo tego mogłem drugi raz w życiu zagrać PLO8 za $22. Niestety odpadłem gdzieś w połowie stawki.
We czwartek $5,50 gramy z PT – zagrałem i ja. Nie było łatwo, grałem na jakieś 8% – totalne bezkarcie a jak chciałem coś ukraść, to przede mną przebicia i alliny. dopiero na bubblu Piatnik wynagrodził – moje AK w drzewkach wpadły pod Asy… ale flop treflowy i było po sprawie. Rolka wprawdzie schudła do $38 i po powrocie ze spaceru z psem (strasznie długo łaził po parku – lubi taką angielską pogodę – jak widzicie jego futro, to nie dziwota) „uciekł” mi mój ulubiony turniej $1,10 PLO8. Został tylko $1,10 holdem 1000Cup i co tu dalej grać?
Do trzech razy sztuka
No cóż, znowu popełniłem szaleństwo i wkupiłem się do $22 Pot Limit Omaha hi/lo, jak również – dla porównania – do $2,20 PLO8. Grało mi się całkiem fajnie taktyką „pot pot pot” a ponieważ grało 86 ludzi, to przed 3 nad ranem byłem w kasie (15-tu) Na stole finałowym sprawdziłem sobie przeciwników w sharku: same A, jeden K i jeden pokazywał się jako „4” grał niedługo, miał good run w 1,50 fifty, aż zapytałem go czy to jego drugi avatar. Tu macie obrazek ze stołu finałowego.

Kiedy zostało nas 6-ciu i byłem największym stackiem, zaproponowałem deala: dla mnie 525 reszta do podziału i idziemy spać (po 3 nad ranem). Dodam, że za 1-sze miejsce było przewidziane 500. Chyba ich to ubawiło, a ten „najgorszy” stwierdził, że kiedy odpadnę, to wtedy zrobią deala!
Więcej nic nie proponowałem, wyczekałem aż „durnowaty” sam się wyrzuci, potem grając rozważnie, choć ostro – gdy „coś” miałem – po kolei eliminowałem mistrzów i o 5.20 kładłem się spać a mój roll rozwinął się do imponujących rozmiarów (plus $500).
Filozofia nowej rolki
Chciałem wypłacić kasę, ale zapomniałem (było to ponad pół roku temu), że PieS pozwala zrobić cashout dopiero 48 godzin po wygranej. I rezerwuje sobie 72 godziny na zatwierdzenie przelewu przez „Dział bezpieczeństwa”. I dalsze 72 godziny na samą wędrówkę pieniędzy. Tak więc należy wytrzymać 48 godzin i nie przegrać wszystkiego.
Poprawka – nie wszystkiego, tylko więcej niż wszystkiego. Konkretnie mogę wypłacić ponad $100. A przecież wpłacać mogę od $10. Niezła taktyka, nieprawdaż?
Skoro zostało tyle czasu, to zagrałem np. w $33 PLO8 – raz i drugi. Spotkałem niektórych uczestników z tego za $22, w drugim znowu byłem w kasie (12-tu czy 15-tu), znowu sprawdziłem ich na topsharku (znowu same Asy) i zostałem bubble boyem (bubble dogiem?) stołu finałowego. Zagrałem kilka MikroMillionsIII i uznałem, że czas spełnić marzenia…
Talon, czyli podatek od marzeń
Shotując cashówki Omahy hi/lo – różnie – w zależności ile wynosi połowa bankrolla, wkupuję się za połowę – zauważyłem, że Fixed Limit gra talonchik (Adrienne Rowsome, znana wam pewnie z filmiku PSa). Zawsze marzyłem, aby zagrać przeciwko niej.
Niestety, gra grubo (jak dla mnie, wpisowe minimum to $200), a tyle na PSie miałem dwa razy w życiu – do tej pory… Wczoraj w nocy też grała na jednym stole. Siedział tam slavik_krs, tylko zszedł z niego mając poniżej 200.
To poniekąd nasz krajan, prawdopodobnie „Białopolak” , więcej o nim w odcinku o avatarach (do którego zabieram się od 3 miesięcy).
Dla wyjaśnienia: Białopolacy to w założeniu epitet, jakim bolszewicy określali wszystkich „przeciwników komunizmu” – często urzędników carskich, nawet leśników czy kolejarzy, w dawnym Imperium rosyjskim – niekiedy tylko polskiego pochodzenia, a nawet nie mających żadnego związku z Polską.
Może wcześniej Fizoloff namówi go na wywiad?
Wkupiłem się za minimalne $200, zagrałem wszystkiego 3 rozdania, jak to mówią w kultowym filmie: „nie miałem złej ręki”. Gdy nauczę się wstawiać rozdania, to je wam przedstawię. Tu macie obrazek jak pecey z psa zamienia się w jelenia 😉

Nowe doświadczenie, było miło, szkoda, że tak krótko, najpierw kosztowało, a potem bolało – czyżby to był dom uciech sado-maso???
Zostało jeszcze całkiem sporo, pogram trochę MMIII (tylko freezouty ew. Omaha różne odmiany), a na koniec nieśmiertelne – a ja i tak tu wrócę…



![WPT Global: rozpoczęły się satelity do Polish Poker Championship w Bratysławie [darmowe turnieje] WPT Global Polish Poker Championship](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/09/800x533-3-100x70.jpg)