Rake? Nigdy więcej!

Hi,

Rake jest nieodłączną częścią grania w pokera. Czy będziemy siedzieć w kolegi na domówce ( wtedy rake może przybrać postać browara i chipsów ), czy w casynie lub na swojej ulubionej stronie internetowej. Nie da się od tego uciec! Mam jednak pomysł.

Ostatnia akcja na moim pokerromie, a mam na myśli obniżenie poziomów VIP dała mi trochę do myślenia. Zresztą tutaj też była ona tematem gorącej dyskusji. W sumie obecnie zarabiać na pokerze można na kilka sposobów:

A) wygrywać pieniądze 😉

B) wyrabiać bonusy, ptk i inne

C) szkolić

D) coś jeszcze?

Pierwsza moja myśl była więc następująca: „zacznę ugrywać punkty VPP na Goldstara„. Wiem, że na nl10 i nl25 które są narazie w moim zasięgu ten poziom jest do zrobienia, ale nic więcej (brak czasu na mocniejszy grind). Sprawdziłem więc, ile może to dać czystego profitu (myślę o stellarach i kasie na FPP). W przez cały rok utrzymując status Goldstar mamy 1700$ ok zysku. Dużo?

Pokerstars.pl podaje, że na Goldstar potrzebujemy ok 30k rąk na FR nl25. Rocznie 360k rozdań!! To sporo dupogodzin przed ekranem.

Ile stołów możesz uciągnąć?

Miałem już sesje z odpalonymi 18 stołami. Spoko, można profit robić, ale zauważyłem, że w trakcie trwania sesji (po 1k rozdań) gubię coraz więcej spotów. Poza tym niech ktoś mi tu napisze, że można robić notatki (sensowne!) i ready przy multitablingu… Czyli granie pod status z mojej perspektywy to strata kilku bb/100. Pytanie czy rakeback nam to wynagrodzi? Jasne kilka bb/100 wynagrodzi, ale kwotowo, a nie $/h.

Tytuł mojego wpisu w sumie zawiera następującą myśl:

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Grając dużo, ale mało efektywnie z punktu widzenia winrate'u generujemy zysk pokeroomowi i tylko tracimy. Chyba żaden system nie odda nam tyle ile wygralibyśmy sami grając swoją super A-game. Po co więc nabijać nie swoją kasę?

Moje rozwiązanie jest następujące:

Gram maksymalną ilośc stołów naraz, przy których jestem w pełni skupiony i nastawiony na wyciąganie wartości z KAŻDEGO rozdania. Koniec z autofoldami, autocontbetami i klasyfikowaniem przeciwnika „na oko”. W ten sposób oddam najmniej pieniążków systemowi.

Pierwsze próby już robiłem i naprawdę podoba mi się to, że mając reada sprawdzam river shove z drugą parą i zgarniam stacka. Przy 18 stolikach nie miałoby to miejsca, jestem o tym przekonany. Dla mnie optimum to ok. 6 stołów. Siedzę krócej, a wygrywam więcej.

Chyba o to właśnie chodzi?

daero_22

PS: wpis i idea pod wpływem rzucenia okiem na wyniki pewnego „Mistrza Gry”. Pozdrawiam go serdecznie i życzę więcej bluffcatcherów na nl200. 🙂

PS2: mam już parę obiecanych przykładów CiB w swoim wykonaniu, w następnym blogu opiszę takie sytuację. oczywiście te, w których zagranie zadziałało… hehe.

PS3: oczywiście to tylko mój punkt widzenia, uzależniony od czasu i umiejętności. Pewnie znajdą się osoby grające A-game na 20 stołach. Z mojej perspektywy kilka stołów to lepsza opcja do wspinania się na wyższe limity. Bonusy same przyjdą 😉

PS4: zdjęcie pochodzi chyba z TitanPoker, ale w sumie nie mam w tym żadnej intencji.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS