rocky horror picture show, aka facepalm

Masakra. Tylko chyba w ten sposób mogę określić swoje ostatnie dwa tygodnie w pracy. Od kiedy przeprowadziłem się do nowego mieszkania jestem ogrywany jak dziecko. Przeciwnicy wymyślili prosty sposób na grę przeciwko mnie: wchodź allin i się nie martw 🙂

Poniżej wykres mojej gry z lipca:

Założenia na lipiec zostały więc mniej więcej spełnione, z jednym tylko wyjątkiem – przy ilości buyinów, zamiast '+' jest '-' 🙂

Ze względu na to, jak łatwo dałem się ogrywać przeciwnikom, zadałem sobie pokutę – na minimum dwa tygodnie schodzę na stawki nl50. Nie mam na nich konkretnego celu, chcę po prostu trochę ochłonąć po ostatnich przejściach. W miniony czwartek już zresztą tam grałem, po tym, jak nie zdążyły mi się jeszcze załadować wszystkie stoły na nl100, a już byłem z 6 BI w plecy 🙂 w tym momencie po prostu zakończyłem sesję, odpaliłem sobie jeden z odcinków Entourage (ze względu na rozpoczęcie kolejnego sezonu 'odświeżam' sobie serię i oglądam poprzednie sezony, jak dla mnie to jeden z seriali wszechczasów), a następnie wróciłem do sesji, ale już na nl50.

Tym samym lipiec będzie pierwszym w tym roku miesiącem na minus i nici z chęci zagrania 'jak leatherass', czyli bez miesiąca poniżej zera. Ale nic to, zobaczymy jak pójdzie dalej 🙂

Nowe mieszkanie bardzo mi się podoba, była już nawet miniparapetówa i pod tym względem też się sprawdziło. W środku funkcjonuje mi się bardzo sympatycznie, śniadanie czy gazeta w ogródku też sprawiają przyjemność. Okolica cicha i spokojna, także mam wszystko na co liczyłem.

W najbliższą środę lecę do San Sebastian, na kolejny przystanek z cyklu Estrellas Poker Tour. Tym razem zamierzam zdecydowanie zmienić swoją strategię i grac dużo mniej smallballem a dużo bardziej z zastosowaniem tricków ze stolików shorthanded. To trochę trudne połączenie (shorthanded+pełen stół turniejowy), więc efekt może być różny. W każdymbądź razie nie zdziwię się, jeżeli szybko zostanę pozbawiony wszystkich żetonów. W San Sebastian jeszcze nie byłem, więc jakby co, pewnie będzie co robić 🙂

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Moje plany dotyczące dalszego rozgrywania dużej ilości rąk w nowym mieszkaniu (w końcu po to się tu przeprowadziłem) pozostają bez zmian. Od powrotu z hiszpanii chcę przez kolejne trzy miesiące rozegrac około pół miliona rozdań i zebrać 200,000vpp. Co prawda niedawno Pokerstars ogłosiło terminarz WCOOPa, który kusi wieloma turniejami, co mogłoby się niekorzystnie odbić na mojej wydajności, ale wydaje mi się, że i tu znalazłem złoty środek – po prostu zagram tylko w tych turniejach, które gram mniej więcej tak samo jak stoliki, czyli wszystkie 6maxy i 4maxy NLH. W przypadku tych turniejów nie muszę znacząco redukować ilości stołów cashowych, więc ilość vpp nie powinna zbytnio ucierpieć.

A jak już mowa o turniejach, to zapraszam na niedzielny (31.07) Red Spade Open, czyli ciekawy turniej na PS, w którym udział weźmie spora ilość graczy Team Pro i Team Online Pro, za każdego z nich przewidziane będzie bounty, a gwarantowana pula nagród to milion dolarów (wpisowe 55$).

Podczas ostatniej wizyty Soprano, który odwiedził mnie mniej więcej tydzień temu, nagraliśmy ciekawy (przynajmniej moim zdaniem) materiał w formie luźnej rozmowy/wywiadu, a całe półtoragodzinne video zostało zamieszczone na jego stronie. Myślę, że warto się zapoznać z tematem 🙂

W tym blogu miałem jeszcze napisać na temat moich perypetii z Betfair, skąd od miesiąca czy dwóch bezskutecznie próbuje wypłacić (małe, bo małe, ale zawsze) pieniądze wygrane na finałach NBA. Pod tym względem chyba nawet lepiej, że wygrało Dallas, bo w tym wypadku miałem mały plus, a gdyby wygrało Miami, niemożność wypłaty wygranej bardziej by mnie dotknęła. w skrócie ciekawa sprawia i w następnym blogu pewnie opiszę sprawę, bo interesuje mnie Wasze zdanie na ten temat. Plus ewentualnie ku przestrodze.

To tyle na razie,

pozdrawiam,

Warsaw

Kod do rejestracji: POKERTEXAS