Refleksje po debiucie

NIEUDANY POCZĄTEK

JackDaniels

Do Hyatta dotarłem już przed 13. Poczekałem na Pawcia i razem udaliśmy się do Players

Lounge na partyjkę piłkarzyków. Nie zdążyłem z nim nawet wygrać, bo przy remisie 3:3

zawołał mnie na dół do kasyna Maciek z Poker Stars, żebym udzielił wywiadu dla TVN.

Gdy zszedłem już ?produkował? się Góral, który udzielał chyba redaktorowi szybkiej lekcji

pokera przed kamerami. Potem przyszła pora na mnie. Opowiedziałem kilka słów o tym

czym jest poker i jak w niego dobrze grać (takie były pytania?), coś tam o blefowaniu i

było po herbacie. Krótko, miło i sympatycznie.

Dzień wcześniej obserwowałem grę naszych chłopaków w dniu 1A. Radzili sobie nieźle,

aż 13 z nich awansowało do drugiego dnia. W dniu 1B również grało wielu naszych i nadzieje

na dużą grupę Polaków podczas Day 2 były uzasadnione. Wylosowałem stół nr 15, na dzień

dobry dostałem pod nos button i mogliśmy zaczynać. Tak się złożyło, że w pierwszym

rozdaniu przy stole nie było blindów, gracze z wczesnych pozycji wyrzucali karty, a gość

siedzący przede mną zagrywa za 150. Ewidentny steal, więc dokładam z K9 w piku. Flop

KQ2, dwa kiery. Koleś zagrał za 225, ja call. Na turnie spadła 4 kier i on czeka, więc ja

zagrałem za 375 i mój rywal sprawdził. Piątka pik na river i obaj czekamy. Co pokazał?

K4 off! Więc początek w plecy?

Pierwsze rozdanie, na którym straciłem sporo żetonów. Z wczesnej pozycji podbijam z 88

na ręku. Dokłada mi koleś z buttona, dorzuca też BB. Flop idealny ? 742, dwa trefle. Biję

więc za 325, button dokłada, gość z big blinda fold. Na turnie kolejna dobra karta, spada

piątka karo. Kolejny bet, tym razem za 725. Koleś znowu call. Pomyślałem, że ma może

draw do trefli i przy 9 kier na riverze kolejny raz zagrałem, tym razem za 1100. Gość easy

call, pokazuję mu moja parę ósemek, na co on odsłania? KK! No nie powiem, byłem mocno

zdziwiony? Nawet przez sekundę nie pomyślałem, że może posiadać taką petardę?

Kolejne rozdanie przyszło już wkrótce. Rozdanie z cyklu ?rebus?. Do teraz nie wiem czy

zagrałem je do końca poprawnie, ale z pierwszych rozmów z paroma chłopakami wynika, że

zagrali by je pewnie podobnie. Podbijam z MP do 150 z A9s na ręku. Sprawdza mnie tylko

gracz siedzący zaraz za mną. Flop 966, więc zagrywam c-beta za 325, on sprawdza. Na turnie

spada dwójka, drugie karo. Zagrywam za 625, na co po dłuższej chwili dostaję raise do 1700.

Dość długo zastanawiałem się co zrobić. Mogłem to wyrzucić wierząc mu w szóstkę na ręku,

mogłem sprawdzić i zobaczyć co się stanie na riverze, albo przebić sprawdzając jaką siłę

prezentuje w rzeczywistości. Wybrałem opcję drugą i sprawdziłem. Na riverze spadła kolejna

dwójka, ja czekam, a koleś zagrywa za 3500. Miałem w tym momencie około 5,5k w stacku.

Co biłem w tym momencie? Biłem blef, nietrafiony draw do koloru, dziewiątkę z niższym

kickerem i wszystkie pary niższe od dziewiątek. Biła mnie szóstka i dwójka u rywala oraz

każda over para. Pytanie: fold czy hero call? Wyrzuciłem, choć do teraz nie wiem czy to była

dobra decyzja.

Alex Kravchenko

Na pocieszenie w ostatnim rozdaniu przed rozwiązaniem naszego stołu pacnąłem jeszcze

na kilka stówek Krawczenkę. Zlimpowałem z A2 w treflach z UTG, on podbił z LP do 300

i tylko ja sprawdziłem. Flop T65, ja check, on też. As na turnie, ja nadal czekam, on też.

Na riverze spada trójka, ja nadal czekam, a on zagrywa za 500, co ja sprawdzam. Pokazuje

mi parę waletów, ja mu mówię ?Slow play, you pay?, pokazuję mojego marnego asika i

zawijam pota. Mała chwila radości.

PRZESIADKA

Po pierwszej godzinie gry rozwiązano nasz stolik. I dzięki Bogu, bo klimatyzacja nade mną

nie dawała mi się skupić na grze, było mi tak cholernie zimno, że trząsłem się jak galareta.

Poszedłem na stolik nr 1, a tam oprócz Darka Texasa i Stasia dobry znajomy Górala z Londynu

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Michael Martin. Na tym stole od razu więcej akcji niż u mnie na poprzednim stole, który był

mocno zamurowany. Chwilę popatrzyłem co się dzieje i spodobało mi się to co zobaczyłem,

stolik dość luźny, gra taka jaką lubię. Miałem około 5 tysięcy, więc była jeszcze szansa na

odbudowanie stacka. Ale od razu pierwsze rozdanie, w którym wziąłem udział pozbawiło mnie

znowu żetonów. Na BB dostałem KQ w karach, dość luźno grający koleś z LP podbił do 425

(blindy 75/150), więc ja jako jedyny sprawdziłem. Flop jakiś niski, obaj czekamy, ale dama na

turnie spowodowała, że gracz po moim checku zagrał za 625. Sprawdziłem, na river jakiś blank,

on zagrywa za 1100, ja call i nadziewam się na AQ.

W tym momencie zaczął się serial all inów z mojej strony. Miałem około 2,5k i musiałem się

podwoić, żeby myśleć o dalszej grze. Niestety, przy blindach 100/200 moje all iny za około 2,5

czy 3 tysiące siały postrach i nikt nie chciał mnie sprawdzić. Przebiłem dwa steale Martina, ale

on siedział na podobnym shorcie co ja i musiał foldować ręce, a ja miałem akurat słabiutkie

parki czwórek (dwa razy), więc sprawdzony być nie chciałem. W ten sposób odbudowałem się

do 4k, więc mogłem już normalnie pograć. I od razu dostałem KK! Podbiłem standardowo i

wszyscy sfoldowali karty? Super!

Potem znowu straciłem trochę na blindach i nieudanych próbach oglądania flopów i znowu

stan posiadania spadł do niecałych 3k. Zagrałem więc kolejnego all ina, tym razem jednak moje

A5 sprawdził Darek Texas z AJ. Flop bez pomocy ? K87, turn 7 i już zaczynam wstawać

życząc Darkowi powodzenia. River 7, ja już odchodzę od stołu, bo nie widzę piątki, kiedy nagle

krupier mówi ?Split?! Wow! Ale fart!

Następny sprawdzony all in miał numer 8. Sprawdził mnie Michael Martin z buttona, który

miał jeszcze mniej ode mnie. Pokazałem mu moje AQ w kierach, on mi swoje AQ w treflach,

na stół spadły same kara i kolejny split na koncie. All in numer 9 zagrałem z TT, znowu nikt

chętny się nie znalazł i zgarnąłem blindy. W tym momencie podszedł do mnie inspektor i dał

mi karteczkę na kolejną przesiadkę.

DO 10 RAZY SZTUKA

Usiadłem do stołu obok od razu na BB. Gość z UTG podbija do 800 i wszyscy do mnie foldują

karty. Zaglądam w swoje i widzę JJ! No to bomba, będę miał wejście smoka! All in! Gość z

UTG, mający przed sobą zaledwie parę tysięcy, nawet sekundy się nie zastanawiał i dołożył

brakujące 2000! Absolutny easy call. Pomyślałem, że musi mieć siekierę, a ten mi wyświetla?

AT! Wow! Wołam do krupierki ?Tylko bez asa?, pierwsza karta na flopie to as i pozamiatane.

Debiut w EPT przeszedł do historii.

Generalnie wnioski mam takie ? słaby początek nie pozwolił mi na żadne prowadzenie swojej

normalnej gry. Szybka strata połowy stacka zmusiła mnie do pasywnej gry, czego nie lubię.

Grę z shorta prowadziłem przez 3 godziny i robiłem to raczej dość dobrze. Gdybym wygrał to

rozdanie z waletami miałbym prawie 6k i mógłbym już zacząć coś próbować grać. Niestety,

nie udało się, odpadłem, więc takiej szansy nie dostałem. Poziom nie rzucił mnie na kolana,

w zasadzie wszystkie te mity o EPT są chyba lekko przesadzone. Oczywiście gracze grają

w większości bardzo dobrego pokera, ale nie ma co demonizować ich umiejętności, nasi przy

nich nie wyglądają wcale gorzej. Mam nadzieję, że gdy przyjdzie mi zagrać po raz kolejny w

EPT to wynik będzie już lepszy. W tym turnieju po prostu nic mi się nie udawało, a każdy kto

gra trochę w pokera wie, że są takie dni, kiedy co by się nie robiło i tak wyjdzie z tego kupa.

Taki dzień miałem właśnie w niedzielę?

Póki co życzę wszystkim naszym graczom, którzy zostali w grze jak najlepszych wyników i oby

jak najwięcej polskich graczy dotarło do czołówki w tym turnieju! Powodzenia chłopaki!

Kod do rejestracji: POKERTEXAS