Znowu się nie udało. Mam tego dość, przegrałem milionowego coin flipa. Po prostu niemożliwe. Dlaczego, to mi się dzieje w najważniejszych momentach? Czy zawsze muszę być bubble boyem?? Tracę pewność, czy ta gra w ogóle jest dla mnie. Ciągle czytam o zwycięstwach Polaków. A ja? Czy się do tego nadaję?
Z pewnością każdy z nas, grający sporą liczbę turniejów MTT doświadczył bólu przegrania niewinnego coin flipa i w ten właśnie sposób pożegnania się z turniejem. Przecież , to nic niezwykłego. Jednak dziesiąty (w naszej opinii) raz przegrywany w wyżej określony sposób może zaboleć oraz zniechęcić…
Kolejny dzień Cash na zero. Dlaczego marudzę? Przecież dzisiaj było zero z plusem.
Całe $12. Kurde, w Polsce, to jeszcze nie najgorzej. Student przeżyje za to dwa tygodnie. Na co ja narzekam? „Miodzio”. Ciężko przetrwać i wierzyć w to, że się będzie miażdżyć swoje stawki, skoro dzień w dzień kończy się blisko zera, przez miesiąc lub dwa. Wynik końcowy też nie napawa optymizmem. Co mam dalej robić? Przecież dobrze gram…
Nie mogę już powoli tego znieść, to dopiero dwudziesty sng dzisiaj. ”Dasz rade, jeszcze tylko dwieście i będzie dniówka” – powtarzasz sobie w myślach. Do końca roku tylko 10 milionów i plan wykonany.
„Aaaaa….. Chyba oszaleję, wypalam się. Wiem, wiem, gdzie zarobię na etacie tyle? Jak inaczej będę żył? Ale co mi z tego życia? Siedzę i pół dnia klikam myszką. Zwariować idzie”.
Brak pewności siebie, brak sił do ciężkiego wysiłku związanego z nakładem pracy, jaki trzeba włożyć w solidną i regularną analizę. Czasem nawet brak pomysłu, jak ją prowadzić. Do tego dochodzi syndrom wypalenia oraz brak wiary, że jesteśmy w stanie osiągnąć coś więcej. To są rzeczy, które dotykają nas wszystkich. Tylko nieliczni potrafią sobie z tym radzić. Na tym właśnie polega mistrzostwo. Na ciągłym podnoszeniu się z kolan, ustawicznym patrzeniu na wyznaczony cel oraz nadziei, że jednak może się udać.
Uwierz w siebie. Dasz radę. Możesz niemal wszystko. Potrzeba tylko dużej wiary oraz masy ciężkiej, solidnej pracy. Nie są, to tylko moje słowa. Nawet w jednym z wywiadów na Poker Texas słyszałem, jak bodajże Grasiu (notabene całkiem niezły z niego motywator) starał się wytłumaczyć to Fizolofowi.
Przytoczę tu przykład jednego z największych kulturystów wszechczasów, całkiem niezłego aktora oraz gubernatora stanu Kalifornia – Arnolda Schwarzeneggera. Dla tego człowieka najprawdopodobniej ciężka praca jest synonimem przyjemności. Z resztą każdy, kto chociaż parę razy był na siłowni zdaje sobie świetnie sprawę, z tego ile wysiłku i czasu musiał Arnold włożyć, ażeby osiągnąć sylwetkę Apolla. Aby osiągnąć taki efekt potrzeba czasem długich lat pracy nad swoim ciałem. Jednak, nie o to mi chodzi Zaraz po tym, jak Arnold zakończył swoją karierę kulturysty, postanowił zostać aktorem. Od razu usłyszał głosy sprzeciwu mówiące, że chyba oszalał, że przecież jest za duży, że nie pasuje do filmów itp. Pomimo wszystko nie przejmowało go to i wciąż wierzył w siebie. Po czasie dostał dużą rolę w Conanie Barbarzyńcy. Po pracy nad filmem reżyser powiedział, że gdyby nie mieli takiego Schwarzeneggera, musieli by go zbudować. Natomiast kilka lat później, jego kwestia z Terminatora „I'll be back” przeszła do historii kina. To jest właśnie wiara w siebie i w swoją pracę.
Wydaje ci się, że tylko Tobie jest ciężko? Nie zupełnie. Ci ludzie, o których czytasz w weekendowych raportach MTT, przeżywali naprawdę mega trudne okresy. Słyszałem nawet o 500 buy inowym downswingu jednego z topowych graczy. Nigdy tego nie doświadczyłem na własnej skórze, ale domyślam się, że to jakiś horror. Aby to przetrwać trzeba mieć naprawdę stalowy charakter oraz wsparcie od strony najbliższych osób. Jednak ci co już osiągnęli sukces w pokerze wykazali się duża wolą przetrwania oraz ogromem włożonej pracy. Pewnie to śmiesznie zabrzmi, ale często też przypłacają to swoim zdrowiem. Tak, tak, nadmierny stres oraz frustracja (tilt) po prostu pustoszą nasza pamięć (jeśli zauważyłeś ostatnio lekkie dziury w pamięci, to pewnie tilt maczał w tym palce). Natomiast długotrwałe przebywanie w pozycji siedzącej prowadzi do dyskopatii, rwy kulszowej lub innej choroby kręgosłupa (w ciężkich przypadkach także skóra z fotela może ci się zrosnąć z d….:)) ). Jesteś na to wszystko gotowy?
Na koniec pozostaje fakt super talentów w naszym środowisku, którym jednak nie chce się pracować. Wystarczy im, że raz na czas walną turniej, albo zgraną większą pulę bui inów
w jakąś niedzielę raz w miesiącu i na tym poprzestają. Dlaczego? Ponieważ zwyczajnie nie chce im się. Panowie, połowa pokerzystów w Polce oddałaby wiele za taki talent. Jeśli go u siebie widzicie, nie marnujcie tego.
Podsumowując. Wiara we własne siły, parcie do przodu przez każde bagno oraz ciężka żmudna praca, to najlepsza droga do sukcesu, może nie najkrótsza i nie najłatwiejsza, ale skuteczna.



![WPT Global: rozpoczęły się satelity do Polish Poker Championship w Bratysławie [darmowe turnieje] WPT Global Polish Poker Championship](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/09/800x533-3-100x70.jpg)