Jeden z naszych czytelników nadesłał ciekawe rozdanie, nad którym warto się zastanowić. Jest to dość częsta sytuacja i co ważniejsze bardzo często tego typu sytuacja doprowadza nas do straty sporej ilości żetonów, warto więc dokładniej przeanalizować poniższe rozdanie.
Rozdanie miało miejsce podczas piątkowego turnieju (wpisowe 300 + 30 PLN) w warszawskim hotelu Hyatt.
Blindy 300/600, ante 50
Stacki bohaterów rozdania to około 26,000. Gra toczyła się na 6-osobowym stole.
Gracz A to według naszego czytelnika dość agresywny i dobrze rozumiejący grę zawodnik.
Gracz B to również dobrze grający regularny uczestnik turniejów live w Warszawie.
Gracz A z pozycji UTG podbija do 1,575, a gracz B siedząc na pozycji UTG+1 i mając na ręku KJ decyduje się na call. Na big blindzie siedzi gracz mający image loose passive, który również dokłada żetony i we trzech oglądają flop.
Flop: J-T-5 (tęcza)
Big blind czeka, gracz A cont.betuje za 3,200, gracz B ze swoją top parą sprawdza, BB wyrzuca karty.
Turn to T i obaj gracze czekają.
Na river spada Q
Gracz A w tym momencie gra za 4,000. Decyzja należy teraz do gracza B. Pytanie naszego czytelnika, co powinien zrobić gracz B?
Przyjrzyjmy się od początku temu rozdaniu. Gramy na 6-osobowym więc uważanym już za krótki stole, na którym stosować powinniśmy luźniejszą selekcję kart i grać dość agresywnie. Gracz A, który według naszego czytelnika jest graczem dość agresywnym podbija z UTG. Krótki stół to jedno, ale wczesna pozycja to drugie – musimy więc postarać się określić zasięg rąk z jakimi gracz A może podbić. Niestety nie wiemy o nim wiele więc ciężko powiedzieć czy podbija on tam ze średnimi suited connectorami typu T9s,87s, czy też czyni to ze znacznie węższym zakresem. Gracz B decyduje się na call, który nie jest złym zagraniem – w stosunku do gracza A, który jest agresywny grać będzie po flopie z przewagą pozycji, jego ręka jest dość silna, chociaż z pewnością nie jest żadnym monsterem. Oczywiście przyjmując bardzo agresywną linię gracz B mógłby pokusić się o przebicie pre flop i wygranie tej puli już w tym momencie, ale jeśli zdecydował się na ostrożniejszą linię to jego call nie jest zły. Pasowanie K-J na krótkim stole może być dobre tylko w sytuacji, kiedy za nami mamy bardzo agresywnych graczy w innym przypadku jest to w mojej opinii zagranie zbyt pasywne.
Na flopie gracz B trafia top parę i napotyka cont. bet od agresora. Tutaj następuje jeden z ważniejszych momentów tego rozdania – w tym momencie musimy zdecydować, czy nasz względnie silny układ chcemy rozegrać agresywnie, czy też wobec agresywnego przeciwnika lepszym pomysłem będzie granie pasywne, czyli tylko sprawdzanie zagrań gracza A. Wydaje się, że biorąc pod uwagę stacki zawodników i pulę to prawie każde przebicie gracza B mogłoby skończyć się allinami. W puli pre flop mamy już ponad 5,000, a po zagraniu kontynuacyjnym za 3,200 pula to już 8,500. Możemy tutaj przebić do 8,000-9,000 – jednak od razu powinniśmy się zastanowić, czy na takim flopie zrzucimy naszą top parę w odpowiedzi na allin agresywnego rywala. A jeśli uznajemy, że nie zrzucimy to czy na pewno z zaledwie top parą i drugim kickerem chcemy grać o spore stacki? Dlatego wydaje mi się, że granie pasywne w tej konkretnej sytuacji jest całkiem niezłym rozwiązaniem, pozwala nam zachować względną kontrolę nad wielkością puli, nie zmusza nas do grania o stacki, a dodatkowo może sprowokowac rywala do blefów. Minusem jest oczywiście fakt, że nadal nic nie wiemy o sile ręki naszego przeciwnika.
Na turnie paruje dziesiątka co jest dla nas dość dobrą informacją, a nasz przeciwnik ponownie czeka co równie powinno nas ucieszyć. Jeśli już na flopie podjęliśmy decyzję o kontrolowaniu puli to będąc konsekwentnymi czekamy i teraz. Chociaż wobec checku od naszego rywala możemy rozważyć tutaj zagranie za pół puli, zagranie to pozwoliłoby nam dowiedzieć więcej się o sile naszej ręki i o sytuacji w jakiej się znajdujemy. Ponownie jednak niebezpiecznie budowalibyśmy pulę, więc decyzja zależy od tego jaką linię przyjmujemy – bezpieczną i zachowawczą, czy też bardziej agresywną.
Na river spada Q, która zdecydowanie nie jest kartą, którą chcieliśmy zobaczyć. Jeśli nasz przeciwnik miał tutaj coś w stylu Q-J,K-Q, A-Q, A-K, 9-8 to właśnie skompletował układ lepszy od naszego. Wobec zagrania za 4 pół puli musimy sobie odpowiedzieć na najważniejsze pytanie, czy na takim boardzie i przy takim rozegraniu wcześniejszych rund, nasz przeciwnik będzie tutaj blefował? Wydaje się, że jeśli naszym rywalem jest myślący gracz to my tutaj będziemy bili tylko blef. Waleta z gorszym kickerem nasz przeciwnik raczej przeczeka, niższe pary raczej też, jego zagranie jest więc albo blefem, albo value betem i od naszej oceny jego zdolności do blefowania zależy nasza decyzja. Co prawda początkowo przyjęliśmy założenie, że będziemy sprawdzać zagrania naszego przeciwnika, ale Q na river jest jedną z najgorszych kart (druga fatalna dla nas karta to As) jaka mogła spaść, więc musimy ponownie zastanowić się nad naszym pomysłem na to rozdanie.
Moja decyzja o ile nie znałbym tego gracza bardzo dobrze byłaby jednak za spasowaniem. Na call zdecydowałbym się tylko w przypadku posiadania większej ilości informacji o przeciwniku, a szczególnie informacji o tym, że po pasywnie rozegranym turnie blefuje on niebezpieczny river, bez takiej informacji wydaje mi się, że nasz call w wielu przypadkach okaże się sprawdzeniem ze słabszą ręką.
A co Wy sądzicie o tym rozdaniu oraz o decyzji przed jaką postawiony został gracz B?



