To nie mój dzień.

Innymi słowa niż fish nie mogę siebie nazwać. Przez ostatnie dni nie idzie mi zbyt fajnie. Albo trafiam jakieś coolery, albo moja gra powoduje, że bankroll topnieje w oczach. Myślałem, że NL5 będzie tak samo łatwe jak limit wcześniej, lecz niestety przekonałem się o tym dość brutalnie. Przez ostatnie dwa dni zagrałem 800 rąk. Nie mogę poprostu grać gdy się źle czuje, a takie mam uczucia właśnie w takich chwilach. Przez takie bad runny odniechciewa mi sie nauki, spada ochota do gry. Muszę nad tym popracować, bo jeśli będę tak emocjonalnie podchodził do porażek, do daleko nie zajadę. Zdarzyło mi się nawet zapłakać, gdy moje asy zostały połamane przez króle. Niby wiem, że to poprostu wariancja. Z logicznego poziomu wiem, że tilt jest zły, powinniśmy emocje odstawić na bok, bla bla bla. Lecz emocjonalna część mnie nie przyjmuje tych rzeczy do siebie.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Wiem też, że mam bardzo duuuuuuuuuużo leaków w mojej grze, i zajmie mi to dużo czasu, aby je poprawić. Jak narazie muszę uspokoić się nieco, pomyśleć, przejść się np. do lasu. To mam nadzieję sprawi, że jutro znów spróbuje raz jeszcze, i nie poddam się. Bo wiem że poker to piękna gra, lecz czasami potrafi być brutalna.

Jak na dzisiaj to będzie myślę wszystko.

Pozdrawiam.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS