Właśnie, trzeba w końcu zacząć grindować. Do tej pory miałem lekkie kłopoty z motywacją. Ostatnie dni z lenistwa poświęciłem raczej na edukację pokerową niż na samą grę. Obejrzałem Akademię MTT, prawie nauczyłem się obsługiwać Holdem Managera i pogrywałem w …. omahę, HORSE'a i badugi na najniższych stawkach na PS-ie. W omahę zrobiłem spektakularny wynik – osiągnąłem losing rate: -94bb/100, grając prawie 2k rąk.
Oto dowód:
A tu dowód, że gdy gram w holdema na bardzo krótkich stołach, bywa lepiej. Wykres dla różnych gier na FTP hu, 3handed i 4handed:
Niby wyglądało wszystko nieźle, lecz non showdown winnings u mnie to tragedia. Jest to po części kwestia mojego indywidualnego stylu, tym niemniej zacząłem już poprawiać swoją grę pod tym kątem. Na nl2 na PS-ie mam już non showdown winnings dodatnie.
Zachęcam wszystkich do oglądania akademii mtt, bo naprawdę warto. Ja sam dwie godziny po jej obejrzeniu usiadłem do freerolla na RoxPoker i skonczyłem na 2.miejscu spośród 421 startujących, za co schashowałem astronomiczną kwotę 7,95$. Teraz pozostaje to rozkręcić do czterocyfrowej sumy :). Póki co jest 9,12$, bo oczywiście od razu rzuciłem się do stolików cashowych i z zadowoleniem stwierdziłem, że przeciwnicy do wymagających nie należą.
Zatem plan na sierpień jest taki: na RoxPoker dojść do 50$, na PS-ie do 150$ (75$ na razie, więc muszę zaliczyć double-upa). Jeden 17calowy laptop nie pozwala mi na massive grind, dlatego plany takie skromne. Co ma być, to będzie, ale jeśli będę się trzymał holdema nie powinno być źle.
Pozdrawiam i życzę wygranych coinflipów.


