Strzyżenie Psa – awaria czy oszustwo?

Witam wszystkich grających na PSie – zwłaszcza w ten weekend. Najpierw mieliśmy awarie sng, potem na PokerTexas pojawił się niezwykły artykuł teoretyczny – dla niepoznaki zakamuflowany jako odcinek bloga – długo milczącego „demonicznego” gracza (o seksie nie będę się wypowiadał, choć gdyby były cycki, to może bym dostał parę plusów ekstra 😉

Kiedy niecne plany konstruktorów i administratorów softu zostały ujawnione, podnieceni lekturą gracze rzucili się do stołów (turniejowych zwłaszcza). A jak wiadomo, gdy wszyscy zaczną eksploatować jakąś strategię, wtedy szlag trafi nawet najbardziej wyrafinowane algorytmy i SOFT PRZESTANIE ZARABIAĆ!

Konsekwencją tego były następujące kilkukrotnie zwisy – tym razem MTT – w niedzielę. Ponieważ grałem również kilka turniejów, oczywiście z bankrolki godnej kudłatego psa, te timeouty dały mi się mocno we znaki. Przeprowadziłem badanie niezwykłego zachowania softu, a wynikami tu się podzielę. Zatem – do dzieła!

Doładowanie na weekend

Zgodnie z niepisaną zasadą – wpłaciłem $20 i zacząłem grać 18-osobowe SnG NLO8 za $1,50 i $3,50 – te turki najlepiej mi szły we wrześniu, zrobiłem małe zestawienie za ostatnie 3 miesiące (analiza w następnym odcinku bloga). Do wieczora miałem już $40. Potem schudło (Omania $8,80 i Courchevel hi/lo) a później w $1,10 PLO8 doszedłem do stołu finałowego.

W tym turnieju pewien polski gracz wymyślał mi od idiotów i debili, gdyż moja średnia ręka pokonała jego Asy, z którymi nie potrafił się rozstać na średnim flopie. Gdy weszliśmy do kasy – on był chipliderem a ja byłem drugi. On odpadł około 40 miejsca a ja… wygrałem ten turniej 🙂 O 4 rano w sobotę rolka wzrosła do $140. I od tego czasu się zaczęło!

Po sukcesie topimy równo?

W sobotę w 3 sesjach porannej 9-12 popołudniowej 17-20 i nocnej 23-2 poszło sobie prawie $100. Owszem – grałem wieczorem $22 PLO8 jak i Omanię $27, ale wygrywając w Omahowe SnG przerobiłem łącznie ponad $250 (zdobyłem ponad 250 punktów). W niedzielę zagrałem satelitę do Monthly VIP (130FPP) i dwie satki do SundayMilion (70 i 5+rebuy) i punkty się rozeszły.

Z pozostałych $10 grałem $2,20 NLO8 i $5,50 PL 5-Card Omaha hi/lo i Omanię $8,80 (z satelity, którego mimo zwisów udało się wygrać). A tak wyglądały zwisy

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Kiedy po jakimś czasie wróciłem do gry, użyłem narzędzia Network info – to jest taki prosty traceroute dostępny w oprogramowaniu PSa w zakładce Help (Pomoc).

Jego komunikat pokazywał, że te przerwy i zwisy były po stronie serwerów Starsów. Jeśli sprawdzić te adresy (np. whois.com) to wiemy, że droga ode mnie do nich przebiegała: Telia (wcześniej jakieś polskie adresy, niewidoczne w okienku) Szwecja, Niemcy (spółka DT i jej zarządca IP), potem bramka PokerStarsa (identyfikowana w Belgii) i dalej serwery PSa na wyspie Man.

I błędy pojawiały się na tej bramce Starsów i dalej w ich sieci.

Prosiłem innych grających, aby sprawdzili swoje trasy, ale odpowiedzią były… sitouty. Pytałem Moderatora, ale wykręcił się radą aby pisać do supportu – oczywiście napisałem już wcześniej (po pierwszym zwisie). Ponieważ na odpowiedź mają 48 godzin, więc… czekam do dzisiaj 🙁

Jeszcze koszmarniej wyglądało to w Omanii – zagrałem, zamarzło, odmroziło mnie po 4 rozdaniach i zobaczyłem, że wygrałem ciemne, bo pozostali po mnie też byli zimni niczym sople lodu. Wyglądało jakby soft grał sam ze sobą:

Moim zdaniem powinni zatrzymać te turnieje i rozliczyć, a nie zmuszać ludzi do gry allin-fold w środku turnieju. Napisałem do nich maila z reklamacją. Ciekawe, czy zwrócą choćby wpisowe (kilka lat temu zwrócili)?

Kącik humoru, tym razem nieco wisielczego

Kiedy nie grałem przez pustki w kasie, oglądałem sobie Main Eventa WCOOPa. Kiedy grało chyba 90 zawodników – w tym 4 Polaków – zauważyłem u jednego śliczny avatar – to chyba tak zwany owczarek polski

Niestety jego posiadacz odpadł w wojnie blindów A8 trafiło na 66, flop 6 i 8.

Mam za to ciekawszą perełkę – to późniejszy finalista – jak wiemy zagrał swój pierwszy turniej w tym roku (jedyny?!?).

Z guzika sprawdził podbicie UTG i dalej betował wszystkie ulice i postawił na allinie przeciwnika, który po dłuższym namyśle sprawdził i zobaczył taki pasztet.

Prawdziwa gra skila, ale jaka niesamowita skuteczność później :p

To by było na tyle.

Jeśli jeszcze nie czytaliście mojego niepokerowego bloga, to zapraszam:

pecey.wordpress.com

A w następnym odcinku porozmawiamy o wariatach i wariatancji (może o Witkacym też, ale zakonnicy do tego nie mieszajmy)

Kod do rejestracji: POKERTEXAS