Na wstępie jako stały bywalec forum chcę oficjalnie złożyć podziękowania dla całej grupy pokertexas za działalność promującą prawdziwy wizerunek pokera, w Polsce i na świecie. A korzystając z okazji również Rafałowi Gładyszowi za świetny come back który wpływa bardzo pozytywnie na „życie na forum”, oraz wolnemupokerowi za świetny wizerunek w tym i wytrwałość w tej trudnej (lecz potrzebnej) walce z rządem.
Chociaż nie chcę, to jestem pokerowym samotnikiem…, grając profesjonalnie od 2 lat nie znalazłem bliskiej bratniej duszy, (mieszkam w małej miejscowości z rodzicami) i chociaż odbyłem już kilka pokerowych występów live, nadal brakuje mi kogoś pokerowo-bliskiego ( mam nadzieje ze rozumiecie o co mi chodzi). Po za pokerem, mam wielu znajomych, 'niestety' nie dawno rozstałem się z dziewczyna z którą byłem 7-8 lat!z
Po co o tym piszę? By w małym zalążku wprowadzić was do mojej o powieści… Opowieści która powinna być baśnią a niestety cała jest prawdą.
Chcę podzielić się bardzo złą sytuacją w jakiej się znalazłem, z jednej strony tak nakazuje mi sumienie, a z drugiej dla przestrogi, wiem że sedno tego tekstu trafi do bardzo nielicznej grupy ale warto.
NIE NIE JEST TO SPONSOROWANY WPIS Z KTÓRYM PRZECZYTASZ ŻE POKER TO ZŁO.
Przedstawię ci sylwetkę realnego gracza, i wszystko o czym przeczytasz to jego opinia i głos sumienia.
Nie jestem pisarzem, za popełnione zapewne wszelkie możliwe błędy pisowni przepraszam.
W pokera gram od 4-5lat, od 2/2,5 pół zawodowo. Dlaczego pół? Jestem graczem MTT i od dłuższego czasu utrzymywalem się z gry, na chwilę obecną wolę pozostać anonimowym, ale mogę szczerze powiedzieć że nick mój jest „delikatnie” rozpoznawalny online, a mój wykres mtt to „przez góry, do góry” więc tak jak powinno być. Właśnie dlaczego „pół zawodowy?” Ponieważ mam „dobra” pracę etatową bardzo blisko mojego domu, w firmie będącej Europejskim liderem w swoim fachu. Pracuję w niej odkąd skończyłem studia.
Szczerze do mojej pracy nie mam wielkiego poszanowania, pewnie ze względu na pokera którego uwielbiam jako hobby, a jako „second” a może „first” job daje mi dużo więcej korzyści.
Jeszcze na początku mijającego już roku…, po rozegraniu lifetime ~3.5k mtt byłem + 40k$. Moj najwyższy wynik to zaledwie 7k, zawsze grałem umiarkowane stawki 11/109 sporadycznie 215 ale trzymalem sie „niższych lotów” i… radziłem sobie.
Mieszkając z rodzicami wytłumaczyłem co najwazniejsze, i chociaz nigdy nie do końca wierzyli że można w taki sposób zarobić to z czasem zaakceptowali to. Moja dziewczyna rozumiala więcej, dziełem się z nią wynikami, chociaż też czułem że nie do końca jej to odpowiada… faktycznie poświęcalem jej za malo czasu i w tym aspekcie online mtt grind jest zdecyfowanie
LIFE EV –
Nasze stosunki pogarszaly sie, a ja przez 2-3 miesiące (luty-maj) przeżywałem down swing lecz nie bardzo poważny.. powiem NORMALNY dla gracza mtt.
Kilka miesiecy temu stało sie coś co bardzo zle wpłynęło na moją psychikę. Wróciwsz do Polski po miesięcznych wakacjach połączonych z pokerem moja dziewczyna oznajmiła mi że tego dość, to naprawdę dobra dziewczyna potrzebowała tylko więcej uwagi i miłości, .. odeszła ode mnie.. było mi bardzo ciężko, (jest) kochałem i nadal ja kocham lecz nie byłem w stanie porzucić pokera, umiejętności które nabyłem przez te kilka lat są dla mnie zbyt cenne by to zmarnować.
Po tym, jak dowiedziałem się że już w moją nieobecność zdawała się z innym i robiła „dobry grunt pod interesy” nie wytrzymałem, chłopaka podbiłem a ona.. powiedziała tylko ze za to nie chce mnie znać, .. obecnie są już razem. USTĄPILEM.
Wow melodramat, nie sądziłem że jestem do tego zdolny:).. ale jeżeli wytrzymaliscie to zostancie bo dopiero zaczynam sedno tej opowieści..
W samotności oraz złości i rozgoryczeniu wróciłem do pokera, lecz to nie bylem dawny ja.. gralem bez zadnych ograniczeń, bez zadnych dobrze pokerzystom znanych zasad zarządzania, na początku mtt za najwyższe dostępne stawki, po kilku dniach na – 5 czy 10k$ z resztą bm w wysokości ok 15k wskoczyłem na najwyższe cash game, i chociaz nie mogę w to uwierzyć (zresztą jak we wszystko co napisze za chwile) to tak.. w 2 tygodnie roztwonilem WSZYSTKO co skumulowalem przez 2 lata.
W konsekwencjii ( z etatowym zarobkiem w wys ok 2.5 tys zl) bez problemu dostalem kredyt w banku na 20tys zl. Z psychologicznego punktu widzenia podzialalo to w ten sposób ( dopiero co miałem 100kzl, co to jest pożyczyć 20,) wiec tak zrobilem. Niestety nadal widocznie bylem zaslepiony poniewaz i to szybko przegralem nie stosując sie do zasad KTORE niegdyś doskonale stosowałam. Kolejne pożyczki na drobniejsze kwoty w sumie ok 10kzl tez nie pomogły. Obecnie jestem w totalnym dołku. Na PS lobby wskazuje niemal supernova a .w kasjerze 0 . W sumie zapożyczyłem się na ok 35 tys zl , z czego polowa wymaga natychmiastowej spłaty.
Teraz brzmi źle? Tak to cala prawda…, mógłbym rozwinąć sie bardziej, lecz ogólny obraz, tu wystarczy.
_____________________________________________________________________________
.
.
.
Spedzilem kilka nieprzespanych nocy na uswiadomamianiu sb jaki nierozwazny i nieodpowiedzialny jestem. Jak juz mówiłem, ciezka mi wg uwierzyć w to co zrobiłem.
Pomyślałem,
1)ucieczka za granice by szybko zarobic na długi,
– teoretycznie mozliwe i szybkie, w praktyce nie takie proste
2)
– śmierć ( przepraszam, ale przez chwile tak myślałem, NIE !!! Nie za takie „grosze”,!)
3) porozmawiac z rodzina
– Najtrudniejsza opcja, skąd wiem? Zrobilem to i zaraz wam wyjasnie, skąd taki wniosek.
Wracając do rodziców świadomych ze gram w karty przez internet od dluzszego czasu.
Nie sa zamozni typowa rodzina polskiej klasy średniej – , gdzie na wycieczkę trzeba odkładać, a oszczędności nie ma prawie żadnych. Powiedziałem prawdę i otrzymałem to czego się spodziewałem: SZOK, KRZYKI, NIEDOWIERZANIE, ROZPACZ, ROZCZAROWANIE. To wszystko z ich strony rozumiem, ale najgorsze w tym wszystkim jest to! , ze za żadne cuda na niebie nie są w stanie zrozumieć ze sam poker nie jest winny tego co mnie spotkało. Ja nie winie pokera, uwielbiam go, darzę szacunkiem ponieważ siedzę w tym od dawna i znam całe środowisko. Dobrze wiemy ze to człowiek i jego słabości może spowodować ze będzie on niczym hazard,. Przez 2-3 lata był to dla mnie dochodowy zawód,.
Rodzice o wszystkim powiedzieli reszcie bliskiej rodziny, odbyło się spotkanie na którym oczywiście przyznałem się do błędów, ale również starałem się laikom wytłumaczyć jak to z tym pokerem w świecie jest. Sądzą ze ( teraz was rozbawie), ich słowa to co robię to ” MAFIA, ZŁODZIEJE, OSZUŚCI a ja idiota dałem się w to wciągnąć, itp itd” czym bardziej starałem się ich przekonać ze gra sama w sobie daje dużo możliwosci , ze pokerstars to swiatowa legalna firma a Polska jest zacofana ( kolokwialnie mówiąc), przedstawiałem przykłady polskich i zagranicznych graczy odnoszących sukcesy, próbując przedstawić swoje wykresy itp, tym bardziej uważali ze jestem chory psychicznie ze tak daleko podałem w to „oszustwo” nic innego nie widzę i potrzebuję natychmiastowego leczenia.,….
MASAKRA….
Uwierzcie, to była walka gorsza niż z KAPICĄ, udało mi się osiągnąć ułamek celu ale nadal w większość pokerowych FAKTÓW! nie mogą uwierzyć, a moją obronę tłumaczą typowym zachowaniem osoby uzależnionej tzn każdy broni swój nałóg jak go nie widzi.
Czy jestem uzależniony? Rozsądek mówi mi że tak, lecz nie jest to chora potrzeba gry, (przegrywania), jest to świadomość możliwości które daje poker, możliwość życia ponad rządowym śmietnikiem, lecz oczywiście w zamian za bardzo ciężką pracę.
Wracając do rozmowy z rodziną powiedzieli mi że mi pomogą, lecz pomoc w ich mniemaniu to ubezwłasnowolnienie i wysłanie na terapię dla hazardzistów.
-W moją nieobecnośc zabrali/ukradli mi laptop/pc/ipad, wszystko co ich zdaniem daje mi możliwość „dalej popadać w długi. (teraz pisze z telefonu). Powiedzieli że sami wezmą kredyt i pomogą mi lecz jeżeli nigdy nie zagram w pokera , nie wezmę pozyczki i pójdę na terapię dla osób uzależnionych.
„NIGDY NIE ZAGRAM W POKERA”, proste zdanie prawda? łatwo wypowiedzieć, ale nie chcę już ich okłamywać, a dla mnie to ciężka lecz praca marzeń.
Zawsze wspieram poker piękno tej dyscypliny, nie pozwolę sie obrażać wmawiajac mi ze jest to fikcja, szukanie naiwnych itp, nie pozwolę się okłamywac bo jeżeli juz mam od czegoś zwariować to tylko od tego!
Ale SŁUCHAM??? terapia?? Prędzej wybuchnę śmiechem na miejscu jak jakiś człowiek będzie mi w twarz wmawiał że poker to gra losowa i jakim jestem hazardzistą, mam się sam okłamywać wierząc w te bzdety i propagandowe gówna za które ktoś ma zapłacone? Ok Przepraszam bo oczywiście te ośrodki są pomocne i konieczne dla wielu osób, ale ja jestem w bardzo specyficznej sytuacji, utrzymywałem się z gry przez długi czas osiągając niemal supernova a teraz mam słuchać że to fikcja i tam nic nie można wygrać ? nikt w ośrodku nie zrozumie pokerowych racji i faktów, bo nie będzie chciał zrozumieć, praca tych ludzi to uświadomić człowiekowi że jest chory, i tyle.. NIE JESTEM.
Jak się głęboko zastanowić to rozumiem moją rodzinę, chcą dobrze, nie znają się na pokerze i środowisku oglądają te (przepraszam) pierdolone ukryte prawdy i nic do nich nie dociera.
Co najgorsze nie pomogą mi w niczym jeżeli „nie oddam się na leczenie”, a potrzebuję gotówki…
Dlatego teraz rozterka.. czy postąpiłem dobrze im mówiąc? ZWĄTPIŁEM W TO.
Potrzebuję merytorycznego wsparcia, rozmowy z kimś kto utrzymywał sie z gry na moim lub wyższym poziomie, i rozumie ” to i owo:)”nie chcę być arogancki, ale wiem że większość użytkowników czytające to forum nie rozumie zawodowej gry na co najmniej średnich stawkach.
Cały tekst piszę w telefonu będąc w pracy, mam nadzieje że jest to jakiś logiczny skład, nie czytam przed wysłaniem, są to moje czyste myśli w kolejności jak leciało.
__________________________________________________
Z góry bardzo dziękuję wszelkim 'TAKSUWKARZOM' za wartościowy SPAM, kochamy was wszyscy!!! A wasza spuścizna jest nieprzeceniana , więc proszę, jak najwięcej.!! (sarkazm)
Wszelkie uwagi ludzi inteligentnych bardzo chętnie przeczytam we wiadomości prywatnej.
Bardzo też chętnie porozmawiałbym z kimś z regularnych graczy przez skype, przyjmę każdą formę podbudowania i krytyki.
Dziękuję wszystkim i pozdrawiam !!



