Prawdę mówiąc trochę Wam zazdroszczę. Jestem od urodzenia sportowcem (najpierw narty teraz poker) i fanem sportowym. Uwielbiam kibicować i oglądać różne sporty w telewizji i dopingować swoim ulubionym zawodnikom (zwykle Polakom). Dlatego zazdroszczę wam takiego sportowego weekendu na PokerStars.tv :). Ja niestety miałem w tym czasie inne zajęcia i nie mogłem Wam towarzyszyć a na pewno bym chciał. Mam nadzieję, że już na najbliższym EPT to ja będę mógł oglądać takie widowisko z Polakiem w roli głównej i obserwować tyle magicznych riverów i emocjonujących zagrań!
Wracając do turnieju. Tak jak w poprzednim dniu cały czas nie miałem za dużo żetonów, tak samo na finałowym stole startowałem z najmniejszego stacka. Przy wysokich blindach plan był taki, aby pushowac w miarę dobre ręce mając jeszcze folding equity, lecz omijać sytuacje, gdy ktoś już do puli wejdzie i trzeba będzie wygrać showdown. Dlatego w powtórce będzie widać, że pasowałem AQ czy też 99 gdy już ktoś był w puli (murek Smurfit) a zagrywałem allina z 52o samemu otwierając licytacje (z SB przy M3 i za cztery piąte stacka przeciwnika). Dzięki temu udało mi się przetrwać kolejne poziomy (pomimo że nie dostawałem żadnych ultra mocnych rąk w tym okresie) a inni gracze pojedynczo odpadali windując mnie coraz wyżej. W końcu podwoiłem się QJ na AT, potem AK na A7 i wyeliminowałem shorta z KK na 88. Gdy zostało nas 4 zagrałem wielkie rozdanie przeciwko Ericowi Liu (bardzo dobry gracz online high stakes) podwajając się do poziomu chip leadera. Sprawdziłem jego mini raise z buttona z KT. Przeczekałem Kxx flop i Q turn aby zagrać allin check raise na turn. Okazało się, że Eric miał draw do koloru i gut shota do strita. Sprawdził mnie i moja ręka się utrzymała. W tym okresie w dalszym ciągu grałem small balla, podbijałem między 2 a 2.5BB i kradłem blindy odpowiednią ilość razy. Po tym nastąpiła godzinna przerwa na kolacje. Po niej przeciwnicy wrócili trochę odmienieni i zaczęli bardzo agresywnie podbijać i przebijać (np. allin z M10 z JTo). Z jednej strony to było dobrze, bo wystarczyło poczekać i ukarać ich z jakąś dobrą ręką, z drugiej… nic mi wtedy nie przychodziło. Jestem ciekawy powtórek, czy rzeczywiście mieli coś dobrego czy pushowali zbyt agresywnie. W każdym razie Eric Liu odpadł pierwszy, a Michael Martin został z 95k przy blindach 40/80k… a potem wygrał turniej! Mi szczęście się w końcu skończyło na trzecim miejscu, gdy zagrałem allina z K8 a Martin znalazł KJ. Trafiłem nawet 8 na turn, lecz przyszła za wcześnie bowiem na river pojawił się walet.
Oh well, miałem tyle szczęśliwych riverów (aczkolwiek zawsze po poprawnych zagraniach) wcześniej, że trzecie miejsce jest świetnym wynikiem. Jestem bardzo zadowolony ze swojej gry każdego dnia, równocześnie przekonałem się jak wiele dobrych sytuacji i dobrych zagrań musi się skumulować w jednym turnieju aby dotrzeć tak daleko. Muszę też przyznać, że poziom graczy w Londynie był najwyższy ze wszystkich w jakich do tej pory grałem, tym bardziej jestem zadowolony z gry i wyniku. Powtórzenie go na pewno nie będzie łatwe, ale mimo to już nie mogę się doczekać EPT w Budapeszcie i kolejnych zmagań pokerowych.
Jeszcze raz dziękuję za doping i gratulacje i życzę szczęścia w satelitach do kolejnych EPT abyśmy powtórzyli ten wynik jak najszybciej!
Pozdrawiam,
Goral

![Co dzieje się na GGPoker we wrześniu? [Wyścigi, WSOP Online, freerolle] Wrześniowe promocje GGPoker](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/09/Promocja-GGPoker-wrzesien-100x70.jpg)
