Zważywszy na napięcie i strach z którymi zmagam się każdego dnia umarłbym gdybym się nie śmiał.

Dzień po małym challangu zrobiłem sobie przerwę, we wtorek wróciłem do grindu i o to co mnie spotkało 🙂 Wykres z ostatnich 2 dni.

a player concerned with the short term will instinctively try to change things if results are not going his way (…) it is a bad idea to make changes on the basis of short-term results. Note that this is a common error among intermediate players. When they are experiencing run of poor results , they will constantly tinker with their game in an attempt to improve their results, not understanding that their losses are mainly due to short-term luck
Gdyby nie wygrana satelita byłbym -90$ w 2 dni na fifty. W życiu takie coś mnie nie spotkało. Niby rzecz normalna jednak zacząłem się zastanawiać ile z tego to wina mindsetu, na ile zmieniłem swoją grę pod wpływem wyników. Wydaje mi się ,że znacznie poluźniłem zakresy push/call. Wpis ten nie ma na celu żalenia się, jest gwoli przypomnienia podstawowych prawd pokerowych.
PLAY FOR THE LONG TERM, YOU CAN LOSE MONEY IN THE SHORT TERM THROUGH NO FAULT OF YOUR OWN GAME
Dzisiaj nowy dzień, będzie lepiej niż dobrze.
// edit 11:21

No kurwica mnie wezmie. Wtapiam kase na najlatwiejszych turniejach w sieci. jeden wielki tilt. Zastanawiam sie czy to nie jest spowodowane rzuceniem palenia 3 dni temu… wczesniej podczas challangu palilem po 2 paczki dziennie. Gdyby nie farty w satelitach odpalane dodatkowo bylbym juz bez kasy …



