Last Chance

October

Niestety będzie to kolejny trudny i smutny wpis. Ostatnie miesiące dały mi nieźle w kość i to nie tylko pokerowo. Oczywiście miewałem wcześniej zjazdy na 80% bankrolla, kilkukrotnie byłem już praktycznie busto, obecna sytuacja jest jednak unikalna. Kiedyś podczas downswingów miałem ogromną ochotę do gry i wyjścia z dołka, obecnie jest wręcz przeciwnie – kompletnie brak mi psychicznej siły do grania. Pogorszył się również mój sposób radzenia sobie z suckoutami i ft bubblami z nimi związanymi, niewiele dają też przerwy od gry. Dlatego też tytuł wpisu jest jaki jest, nie ma w nim zbędnej przesady.

Październik był minimalnie lepszy od września. Tym razem miałem przynajmniej jedną sesję na plus i faktycznie odczuwałem wówczas good run, czego potwierdzenie znalazłem później w HMie. Finansowo ponownie wyszło fatalnie. Poniżej ciekawsze wyniki.

9/515 PS 55$ 2xChance turbo

10/622 Bodog 100k gtd

17/825 PS 109$ fo

9/144 PS 33€ turbo

4/566 PS 163$ fo

13/675 PS 27$ turbo

4/671 PS 51$ hyper

12/516 Ongame 54$ turbo

15/852 PS SuperSonic

Rezultaty mało imponujące, szczególnie że większość to turnieje turbo. Finansowo jedynym porządnym wynikiem było 4th w 163$ fo na PS. Natomiast największą przykrość sprawił mi Bodog i ft bubble 100k gtd w mało przyjemny sposób (niepowtarzalna szansa na odhaczenie 10 roomu z ft „majorsa”). Tragicznie było też w minioną niedzielę gdzie najpierw w turbo na Ongame dostałem 2 outera na river, a później A3o < T9o na ft bubble SuperSonica. Szkoda szczególnie tego drugiego, gdyż wygranie tego rozdania prawdopodobnie umożliwiłoby mi wejście na ft, a tam nawet  5 czy 6 miejsce dałoby mi „odetchnąć”, a top 3 rozwiązałoby wiele problemów.

Miesięczne cele to również porażka na całej linii :

1. 15 dni gry – udało się zagrać zaledwie 7… (47%)

2. 500 turniejów – not even close = 247 (49%)

3. Odrobienie 50% strat z września – n/c, ponowny minus (-65%)

4. 2,5% finałowych stolików – tylko 4 ft, ale było sporo ft bubbli i deep runów (1,62%)

5. Run fucking good. – tu procentowo będzie ciężko określić, ale raz faktycznie było nieźle, zatem (20%)

November

Do listopada postaram się podejść optymistycznie. Szansa na osiągnięcie sukcesu jest niewielka, bo i to samo stawiałem sobie za cel w październiku, ale na pewno warto spróbować. W przypadku niepowodzenia będę zmuszony rozważyć kilka opcji, na razie jednak nie będę o tym pisał. Październikowe cele, choć nieudane, były wręcz śmiesznym wyzwaniem. W listopadzie postawię na ciężką pracę licząc, być może naiwnie, że w jakiś sposób pomoże mi to we wzięciu się w garść.

1. 20 dni gry.

2. 750 turniejów.

3. Profit.

4. 2,5% ft.

5. Współczynnik winning to losing days 1-3.

6. Enjoy playing and living.

Session Schedule

Zgodnie z planem napiszę kilka zdań o tym co gram i gdzie gram. Przy okazji liczę na dostrzeżenie leaków i może dodanie pewnych elementów. Obecny system stosuję od dawna i trochę świeżości byłoby wskazane.

Przed sesją zawsze włączam Holdem Managera i Excela. Do tego drugiego zapisuje podstawowe informacje o granych turniejach. Podczas gry na dużej ilości roomów jest to niestety konieczne, gdyż ani z HM ani z sharkscope/opr/p5 nie da się uzyskać dokładnych statystyk. Później następuje żmudny proces rejestracji, który trwa nawet do 30 minut. Z wczesnym rejestrowaniem wiąże się też kilka denerwujących „problemów”. Najgorszy jest chyba brak możliwość zarejestrowania się od razu do wszystkich turniejów na PokerStars, ale też i na PartyPoker czy 888 (zwykle dopiero na 6 godzin przed samym turniejem). Oznacza to konieczność rejestrowania się podczas gry, nierzadko mając ponad 20 stolików na monitorach, a przypominam też że przerwy są zsynchronizowane tylko na połowie roomów. Innym idiotycznym rozwiązaniem, który zaobserwowałem na Party i Evereście, jest wyłączanie się softu po jakimś czasie nieaktywności. Takie monity co 15 są denerwujące, a prawdopodobnie nie da się ich w żaden sposób wyłączyć.

Gram na dwóch monitorach, na jeden wrzucam PS (kiedyś również FTP), a na drugi całą resztę. Podczas starych, dobrych czasów bywało że na monitorze z PS i FTP miałem ponad 20 turniejów, a na drugim 10 z innych roomów. Ostatnio wygląda to o wiele słabiej i nieczęsto przekraczam liczbę 20 turniejów granych jednocześnie. Podobnie jest z łączą liczbą turniejów na sesję (kiedyś nawet ponad 100, obecnie rzadko dobija 40), oraz czasem trwania sesji (wcześniej średnio od 19:00 do 08:00, teraz od 18:00 do 02:00). Mimo że standardy sprzed Black Friday wyglądają o wiele bardziej męcząco, to czerpałem z nich więcej przyjemności niż z tych nowych, teoretycznie lepszych dla mieszkańców Europy.

W tygodniu gram obecnie na 5 roomach. Trzon stanowią PS, Party oraz Ongame i do nich dodaje jeszcze kilka turniejów z iPoker i Micro. Dawno jednak nie robiłem researchu i zapewne znajdą się też inne roomy z których warto coś dodać. W niedzielę do wyżej wymienionych dodaję też Bossmedie, Everest, Cake, 888, Bodoga i Merge. Raz w miesiącu staram się też grać „majorsy” na i4poker i PKR. Od jakiegoś czasu w planach mam też inwazję na francuskie pokerroomy, niestety skutecznie powstrzymuje mnie linia Downswingota. Do turniejów rejestruję się od 18:00 do 23:00 (w niedzielę od 16:00 do 00:30). Wygląda to dosyć ubogo, ale jakoś ciągle nie mogę się przekonać do grania wyłącznie na jednym roomie, a tylko na PS mógłbym grać cokolwiek przed 18 i po 23. Kiedyś było też FTP, a w nocy można było dodać jeszcze Cereus i monitory były zawsze zapełnione.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Cóż, złote czasy dla true grinderów mtt przeminęły. W najbliższych dniach zrobię dokładny research i być może uda się poszerzyć schedule, zbyt dużych nadziei jednak nie mam.

Football

Przynajmniej pod względem piłkarskim październik był dla mnie bardzo pozytywny. Blog piszę tuż po powrocie z dającego awans zwycięstwa nad Rapidem. Atmosfera była świetna i na szczęście piłkarze też nie zawiedli. Nie zawiodło również PSV, które z 1:3 doprowadziło do 3:3 dającego w rezultacie awans i im i nam. Jedyny mankament jaki rzucał się w oczy to dziwne rozluźnienie tuż po zdobyciu bramki. Październik to 5 zwycięstw i 1 remis, oraz świetny bilans bramkowy 9:0, wp mr Kuciak. Szkoda pudła Vrdoljaka w meczu z Lechem, ale to już tylko mój październikowy narzekający nastrój.

Identyczny październikowy bilans jak Legia miała też Barcelona. 5-1-0 i bramkowe 12:0. O ile passa Kuciaka została przerwana „honor”ową bramką Rumunów, tak Valdes gola nadal nie wpuścił i seria zaczyna wyglądać naprawdę imponująco. Innym podobieństwem między Legią a Barceloną jest sytuacja w lidze, mianowicie pozycje wiceliderów. Jedyna stołeczna drużyna traci do Śląska 3 punkty, które jednak będzie można odrobić podczas zaległego meczu ze słabym Zagłębiem. Punkt więcej niż Barcelona ma Real, który ostatnio gra naprawdę nieźle. Oby powtórzyła się historia z zeszłego roku, kiedy to Real również miał 1 punkt przewagi i również był niepokonany, ale w starciu z Barceloną otrzymał w prezencie pamiętną Manitę.

Nieco gorszy miesiąc miało Leeds, choć nadal wyniki były pozytywne. 3 wygrane, 2 remisy i tylko 1 porażka na wyjeździe z Birmingham. Niestety w środę nie było już tak kolorowo i listopad zaczął się od wstydliwego (nawet pomimo gry w 10 przez większość meczu) 0:5 z Blackpool u siebie. Strata do lidera wynosi już 11 punktów. Jest to oczywiście do odrobienia i awans nadal pozostaje w zasięgu, ale szkoda że jak co roku trzeba będzie gonić czołówkę tabeli.

Bardzo trudno będzie kontynuować niezłe wyniki w listopadzie. Wszystkie 3 drużyny mają trudne terminarze. Legia zagra z Jagiellonią i Koroną na wyjazdach, Barcelona natomiast z Bilbao i Milanem. Oprócz tego ciekawe zapowiadają się spotkania Realu z Atletico i Valencią, Liverpoolu z Man City i Chelsea oraz, choć rzadko oglądam Bundesligę, Borussii z Bayernem.

Games

Zanim przejdę do tematu chciałbym jeszcze podziękować wszystkim za propozycje serialowe z komentarzy pod poprzednim wpisem. Lista ciekawych pozycji starczy mi prawdopodobnie do późnej starości. Póki co obejrzałem sezon Boardwalk Empire i jestem zachwycony, klimat serialu idealnie trafia w mój gust. Dzisiaj jednak o czymś innym.

W gry przestałem grać mniej więcej w 2002 roku. Od tego czasu jedynymi pozycjami w które grywałem były Warcraft 3 RoC, Medal of Honor: Spearhead i kolejne edycje Football Managera. Okazjonalnie trafiało się coś innego, ale wraz z odkryciem pokera moja „growa” aktywność spadła do zera.  Sytuacja zmieniła się kilka miesięcy temu, kiedy to nabyłem nowy PC i nabrałem ochoty do przetestowania nowych tytułów. Tym sposobem wartość mojego konta na Steam wyprzedziło obecną wartość mojego konta na PS. Oczywiście w połowę z tych gier nie zagrałem nawet razu, a w 1/3 góra 3h, ale też trafiło się kilka perełek. Bardzo podobały mi się oba Bioshocki i polecam je ze względu na ciekawą fabułę i sposób jej opowiadania. Przeszedłem też Mafię 2, która nie spodobała mi się aż tak jak stara „jedynka”, ale pod wieloma względami (historia, muzyka) była świetna. Do tego Cywilizacja 5 (to już nie to samo co 2…), Patricians 4 (dla lubiących zabawę w ekonomię), Portal 1 i 2 (10/10, polecam też tryb kooperacji), no i wróciłem też trochę do football managera.

Nowa część FM-a wyszła 2 tygodnie temu i jest to bodajże 12 którą posiadam. Niektóre z nich kupiłem tylko z przyzwyczajenia (perfect bankroll management, ikr), a naprawdę dużo grałem tylko w CM 01/02. Zresztą nadal uważam tą część za najlepszą i najprawdopodobniej już nic jej nie przebije (dość powiedzieć że nadal w nią grywam co jakiś czas). Najnowsza wersja zapowiada się nieźle, nie wiem jednak kiedy znajdę czas by ją porządnie przetestować, może w grudniu. W planach mam nawet pisanie jakiejś fabularnej otoczki do gry na cmrev.com, ale byłoby to niestety bardzo czasochłonne.

Z innych nowości kupiłem też heroes 6, idąc oczywiście za wspomnieniami z poprzednich części. Grałem kiedyś sporo w 2 i nieco mniej w równie dobrą 3. Najnowsza część to już trochę inna gra, ale o dziwo przypadła mi do gustu i chciałbym w nią nieco więcej pograć. Niestety jest to obecnie niemożliwe, gdyż ilość crashy jest irytująco duża i pozostaje czekać na patche. Także radzę chwilę zaczekać z ewentualnym zakupem.

Marzy mi się też jakiś remake Capitalism 2, ale nie znalazłem nic co by tę grę przypominało. W sumie chciałbym przetestować wiele gier, ale pod warunkiem że nie kosztowałoby mnie to tak wiele czasu. Pozostaje chyba czekać do emerytury, z tym że jej wizja ostatnio oddala się niebezpiecznie szybko…

Bonne Chance,

Slayer

P.S. Dziękuję i pozdrawiam tych, którzy dzielnie znoszą moje narzekania i pomagają w ciężkim czasie : Mickiewicz Piaskowy, Johnny, Jack i Jim.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS