Historia pewnego przelewu

Zdarzenie to miało miejsce pod koniec 2012 roku. Pracowałem wtedy na 1/2 etatu w mojej firmie w której obecnie pracuje już 3 lata.

Jak co miesiąc gdy zbliża się mój ulubiony dzień w miesiącu, czyli jest to 10 ( dzień wypłaty) :). Wchodzę na internet i loguje się na stronę swojego banku , sprawdzam czy wypłata moja jest na koncie. Nie pamiętam dokładnie jaki to był miesiąc ale, wiem że w tym miesiącu 10 wypadał w weekend a ja chciałem dostać kasę w piątek żeby mieć na wyjście do klubu.

Więc gdy w piątek zalogowałem się do banku nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem. Na koncie miałem prawie 1800zł, a przecież pracowałem na 1/2 etatu. W pierwszej chwili pomyślałem o premii od szefa bo zbliżały się święta w grudniu. Postanowiłem zadzwonić i upewnić się na 100%, okazało się że szef nie dawał nikomu żadnej przed świątecznej premii. Zatem już wiedziałem że to musi być po prostu pomyłka przy robieniu przelewu. Dzięki temu że mam internetowy dostęp do swojego konta w banku sprawdziłem w historii na czyje nazwisko jest przelew i okazało się że to był przelew dla kolegi z pracy. Znałem dobrze tą osobę i wiedziałem że suma 1200zł z groszami nie jest dla mnie.

Wiedziałem że muszę tą kwotę zwrócić do biura bo i tak dowiedzą się do kogo poszedł przelew i będę musiał oddać, a co w najgorszym wypadku będą potrącać mi z wynagrodzenia co miesiąc a tego bym nie chciał. Zbliżał się piątkowy wieczór, a przede mną jeszcze sobota i niedziela. Czułem spore emocje i podniecenie, myśli w głowie mówiły mi co mogę zrobić z tą kasą , chęć przeżycia czegoś emocjonującego była jednak silniejsza ode mnie.

I tak wyszykowany i przygotowany na wieczór pełen emocji pomaszerowałem do centrum miasta,a że mam nie daleko nie musiałem korzystać z transportu. Oczywiście najpierw odwiedziłem bankomat aby pobrać gotówkę bez której nie byłoby tyle emocji które mnie jeszcze dopiero czekały.

Pierwsza myśl rozsądku była taka aby nie wybierać wszystkich pieniędzy, tylko 200zł. Jednak żyłka do hazardu była silniejsza ode mnie i skończyło się na tym że wybrałem 1200zł. Pierwsze kroki zaprowadziły mnie do salonu gier w którym już wcześniej bywałem i znałem tamtejsze towarzystwo. Była tam ruletka elektroniczna i na żywo a także dużo automatów do gier. Ja byłem fanem ruletki i dobrze wiedziałem jak w nią grać bo grałem już wcześniej i zawsze coś tam wygrywałem, nie były to duże sumy bo grałem za małe stawki.

Mając 1200zł w portfelu zwiększyłem limity i stawiałem po 100zł na jeden rzut z myślą że jak wejdzie to sobie nagram drugie tyle. Jednak tego dnia szczęście do ruletki było gdzieś daleko nie mogłem trafić swoich ulubionych liczb, tak samo było na żywo. Byłem w amoku i przegrałem 700zł. Wiedziałem że tego nie odegram w grze na ruletce, jedyna nadzieja w grze w pokera i to na nieco większe stawki niż ja zazwyczaj grałem.

Następny krok to odzyskanie 700zł które przegrałem. Niedaleko salonu gier był klub gdzie odbywały się turnieje w pokera i oczywiście gry cash. Dobra, pomyślałem skoro w ruletce mi nie poszło to może w karty coś nagram. Wpadam do klubu i widzę że jest gra w pokera, 6 osób i ja na 7 się dołączę za ostatnie 500zł które mi zostało. Wymiana po 300zł i blindy 5/5 tak wtedy grałem. Znałem towarzystwo z wcześniejszych gier, grałem z nimi kilka razy i wiedziałem że tylko od nich mogę odegrać stracone pieniądze. Wymieniłem 300zł zostawiając sobie 200zł. Zdawałem sobie sprawę z tego że nie mogę przegrać i wyjść bez żadnej wygranej.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Gra się rozpoczęła

Blindy 5/5 bardzo szybko pozbawiają stacka jeśli nie uczestniczy się w grze i nie wygrywa jakichkolwiek pul. Ja byłem bardzo zdenerwowany, ale nie mogłem dać po sobie poznać że muszę wygrać bo inaczej szybko by mnie ograli. Grałem bardzo uważnie i tylko z dobrymi kartami przed flopem, każde moje dołożenie do puli i nie trafienie flopa kosztowało mnie stratę stacka, a blefowanie raczej było ryzykowne bo to nie była gra dla amatora. O dziwo tamtego wieczora karty mi pomagały i zaliczyłem dwie niezłe pule na kolor. Miałem już około 600zł, ale to jeszcze wciąż za mało. Moje najlepsze rozdanie to strit,gdzie dwie osoby były w puli i ja na 3. Pierwsza osoba miała seta 66, druga miała strita ale zagrała allina  z bardzo małym stackiem około 150zł. Ja miałem strita od 5 do 9 po ternie zagrywam allin i set 66 decyduje się na sprawdzenie. Jeśli mu sparuje do fulla to przegram wszystko bo miał więcej ode mnie. Straszne emocje i nerwy przed wyłożeniem rivera , różne rzeczy już widziałem w pokerze i czasami jesteś już wygrany a tu ostatnia karta zmienia wszystko.

Ten wieczór należał do mnie, na river spadła karta nie dająca fulla setowi 66 i pula moja dała mi stack w wysokości 1200zł, a mały allin zgarną boczna pulę. Miałem już potrzebną sumę aby zakończyć grę na +900. Unikałem więc większych pul i nie angażowałem się w większe podbicia. Około godziny 3.00. zakończyłem grę mając w sumie 1500zł. Po zakończonej grze emocje opadły i wróciłem do domu wyspać się bo byłem zmęczony.

W sobotę kiedy już wstałem pomyślałem sobie czy warto było tak ryzykować? Jak by to się skończyło gdybym przegrał i musiał powiedzieć co zrobiłem z tą kasą? Przyznać się że przegrałem w jeden wieczór 1200zł.

Myśląc już racjonalnie sprawdziłem jeszcze raz ile muszę zawieść do biura pieniędzy, zapakowałem do koperty i w poniedziałek rano zawiozłem wymaganą sumę którą musiałem i tak zwrócić. Myślę że w oczach szefa wyszedłem na uczciwego pracownika, a ja postanowiłem już więcej nie robić takich rzeczy, tym bardziej że ryzykowałem swoja reputację w firmie i w oczach swoich rodziców.

Chciałbym poznać waszą opinię? Jak wy byście postąpili w mojej sytuacji?

Czy zachowalibyście się uczciwie i zwrócili nie swoje wynagrodzenie koledze z pracy?

Kod do rejestracji: POKERTEXAS