Jedni lubią jeździć na wrotkach, drudzy wolą kopać piłkę, a jeszcze inni wykazują skłonności do promowania pokera w Polsce. Na razie darujemy sobie omawianie dwóch pierwszych zagadnień, skupimy się natomiast na kwestii ostatniej: powołanie takie bowiem odkrył w sobie niedawno Paweł Świtalski.
Dzięki temu, słonecznego dnia 7-go maja, przypadkiem będącego środą, i zupełnie nie przypadkiem stanowiącego część obchodów Juwenaliów, grupa ponad setki studentów zainteresowanych pokerem zagrała w Krakowie turniej (darmowy!). Oto opowieść o tym, jak do tego zacnego wydarzenia doszło, kto pomagał przy organizacji, i co z tego wszystkiego wynikło…
Paweł pochodzi z Kielc, studiuje na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, w tym roku po raz pierwszy został koordynatorem Juwenaliów i rekreacyjnie oddaje się partyjkom w Texas Holdem. Ma również wizję: dotrzeć do wszystkich okazjonalnych wyznawców pokera, grywających na mikro stawkach w zaciszu akademickich pokojów z kolegami, i pokazać im inne oblicze gry, tak aby również i oni poczuli prawdziwe turniejowe emocje na większą (jak na standardy polskie) skalę. Cóż można uczynić w takiej sytuacji? Na przykład poprosić o nagrody rzeczowe sponsorów odpowiedzialnych za juwenaliowe atrakcje, zarezerwować uczelnianą halę sportową, a na koniec wydarzenie to odpowiednio rozreklamować. I wiecie co? To działa!
Odzew był natychmiastowy, ba, przerósł wszelkie oczekiwania! Bo choć początkowo zanosiło się na to, iż znalezienie setki studentów gotowych do poświęcenia wolnego popołudnia będzie swoistym wyzwaniem, prędko wyszło na jaw, że wyzwaniem jest tu tak naprawdę dopuszczenie wszystkich chętnych do gry. Nie trzeba chyba dodawać, iż lista rezerwowa szybko stała się dłuższa niż ta gwarantująca uczestnictwo. Z góry wyznaczona liczba godzin na użytkowanie sali, brakujące talie kart oraz niewystarczająca liczba żetonów (które i tak udało się pozyskać dzięki zmasowanej i obejmującej teren całego Krakowa akcji pod hasłem: ?pożycz walizkę?) sprawiły, że ostatecznie mogło zagrać ?tylko? 119 graczy.
Jak natomiast przebiegał sam turniej? W tym miejscu zapewne rozczarują się zwolennicy uskuteczniania radosnych all-inów pod pretekstem: ?przecież to tylko freeroll?, wszyscy uczestnicy bowiem podeszli do gry niesamowicie poważnie. Na sali aż do samego końca panowało uroczyste skupienie, akcję śledziła spora grupka widzów, a kolejni wyeliminowani gracze na pytanie, jak oceniliby poziom umiejętności zaobserwowanych przy stołach, zgodnie odpowiadali, iż jest on zaskakująco wysoki. I nie dziwota, wszak bardzo wielu spośród nich może się pochwalić pokerowym szlifem zdobytym zarówno w grach uskutecznianych w gronie znajomych, jak i dzięki praktykom na różnych stawkach w Internecie (pewien osobnik przyznał się nawet do regularnego grindowania na NL200!).
Honoru z tej okazji postanowili bronić również niektórzy przedstawiciele Krakowskiej Ligi Pokera; tym razem jednakże brylowali przede wszystkim od strony…organizacyjnej. I tak nadzorem nad przebiegiem turnieju zajął się sam Marian, w czasie gry żetony wymieniał Kik, a przy rozstawianiu stołów i przygotowywaniu stacków pomagała cała zwarta grupa pokerzystów. W efekcie wszystko przebiegło bardzo sprawnie i już po niespełna 6,5 godzinach wyłoniony został zwycięzca, i to pomimo początkowej niechęci graczy do odpadania (po dwóch godzinach gry wciąż było ich ponad 90). Cóż, wymagana w tych okolicznościach turbo struktura blindów (wzrastających co prawda co 25 minut, ale w postępie nieomal geometrycznym) nie miała dla nikogo litości, w czym nie pomogła nawet dosyć przyzwoita wysokość stacka początkowego (5 tysięcy).
Co jednak ze zwycięzcą? Jakub Przewoźnik, bo o nim właśnie mowa, jest studentem Zarządzania i Marketingu trzeciego roku na AGH, po raz pierwszy z Texas Holdem zetknął się ponad rok temu, a regularnie grywa od grudnia. Czwartkowy freeroll był dla niego pierwszym tego typu wydarzeniem rozgrywanym na żywo, zwyczajowo bowiem poczyna sobie w Internecie i to głównie na cashowych mikro stawkach. Może się przy tym nazywać szczęściarzem – do turnieju dostał się już z…listy rezerwowej. Na drugim miejscu uplasował się z kolei Filip Konieczko, również reprezentujący AGH i także z rocznym doświadczeniem gracza (przyznaje, iż grinduje na NL 25 w Internecie). Jako trzeci skończył zaś Piotr Gliniak, jedyny w tym gronie przedstawiciel Uniwersytetu Ekonomicznego (ciekawostką jest, że większość uczestników stanowili studenci tej właśnie uczelni, tymczasem przy stole finałowym aż 5 na 8 osób pochodziło z AGH) i grający tylko czasami. Z racji na to, iż żaden z panów nie miał ochoty pożegnać się z turniejem przedwcześnie, sam finał okazał się być próbą nerwów, emocji i cierpliwości. Jednakże niezależnie od miejsca, które przyszło im zająć, wszyscy gracze z entuzjazmem przyjęli nową inicjatywę i wyraźnie domagają się powtórki. A zatem, Pawle, do dzieła!
































![Co dzieje się na GGPoker we wrześniu? [Wyścigi, WSOP Online, freerolle] Wrześniowe promocje GGPoker](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/09/Promocja-GGPoker-wrzesien-100x70.jpg)
