Zanim przejde do wlasciwej czesci bloga poswieconej glownie ostatnim dwom tygodniem stojacym pod znakiem Euro 2012, musze najpierw nawiazac do wydarzen ostatniej nocy, kiedy to moje ulubione Miami Heat zdobylo Mistrzostwo NBA!
Teoretycznie final troche rozczarowal ze wzgledu na dosyc jednostronny przebieg. Generalnie bylo to zaskoczeniem, bo OKC w playoffach prezentowalo sie znakomicie i zdemolowalo Dallas i LAL, a nastepnie po dwoch porazkach ze swietnymi Spurs wygrali z nimi kolejne 4 mecze. Tymczasem Miami mocno meczylo sie z Indiana i bylo na krawedzi odpadniecia z playoffs w pojedynku z Bostonem (przegrywali 2-3). Rowniez wsrod bukmacherow faworytem bylo OKC. Moim zdaniem o sukcesie Miami zdecydowaly przede wszystkim trzy rzeczy.
Po pierwsze pojedynek z Indiana, gdy po kontuzji Bosha i malym zalamaniu Heat przegrywali oni w serii 1-2, a Pacers wydawali byc sie na fali. Mysle, ze byl to moment, w ktorym wsrod graczy Heat doszlo do pewnego przewartosciowania i zrozumieli oni, ze tytulu nikt im nie podaruje i musza zdobyc sie na wyzyny swoich umiejetnosci. W kolejnych trzech meczach pod olbrzymia presja rozbili Indiane w drobny proch.
Druga kwestia nieco nawiazuje do pierwszej, a jest to niesamowita determinacja LeBrona. Najlepszy, a wiec najbardziej krytykowany gracz ligi w tym sezonie, a zwlaszcza w playoffach przyjal na swoje barki wielka odpowiedzialnosc i nie zawiodl. A robil to pod olbrzymia presje wielu ludzi czekajacych na jego najmniejsze potkniecie. Okazalo sie jednak, ze jego wielka motywacja okazala sie kluczowa dla zwyciestwa Miami.
Trzecia kwestia – moim zdaniem – to pozyskanie brakujacego ogniwa do zespolu Heat, a mianowicie Shane'a Battier. To wymarzony zawodnik dla kazdego trenera i kazdego zespolu. W 100% podporzadkowany zespolowi i zaleceniom coacha, pozbawiony wlasnego ego swietny obronca i strzelec. Kogos takiego na pewno zabraklo Miami w zeszlym roku. Do tego warto dodac zdecydowanie wiekszy niz przed rokiem wklad w gre zespolu graczy drugiego planu – Chalmersa, Cole'a, Millera i Haslema. Kazdy z nich mial swoje wielkie chwile.
(ostatnie sekundy meczu i poczatek celebracji)
Zespol uwazany za zbior indywidualnosci w finalach pokazal skrajnie zespolowa koszykowke, ktora miala byc bronia innych zespolow wlasnie przeciwko nim. Brawo Heat! 🙂



Teraz kilka miesiecy przerwy, a po nich kolejny pasjonujaco zapowiadajacy sie sezon. Juz dawno nie bylo tylu swietnych i dobrze zapowiadajacych sie zespolow. Przebudowa czeka pewnie Spurs, Lakers i Celtics, juz super wygladaja Bulls, OKC i Heat, a do czolowki pukaja Pacers, Grizzlies, Clippers, 76ers… Do zobaczenia w listopadzie!
Teraz czas na Euro. Soprano przyjechal do mnie w trakcie serii Heat vs Celtics, wiec generalnie zanosilo sie, ze nasza uwaga podzielona bedzie na cztery rzeczy: Euro, NBA, golfa i troche pokera. Przez ostatnie pare miesiecy pisalem o tym, ile czasu poswiecil soprano na znalezienie i zakup biletow na mecze i przywiozl ich imponujacy wachlarzyk, wiec w tym miejscu jeszcze raz mu bardzo podziekuje 🙂

Powyzej skrotowy plan na czerwiec 🙂
Dzien przed inauguracja Euro mielismy okazje po raz pierwszy udac sie na partyjke golfa razem z Goralem a przy okazji zobaczyc jak jego monstrualny Opel Insignia OPC spisuje sie w trasie. Niezly potwor 🙂
Przed meczem z Grekami najpierw wybralismy sie do strefy kibica w centrum Warszawy. Pare godzin przed meczem nie wygladala ona jeszcze az tak imponujaco, jak to mialo miejsce pozniej, podczas wszystkich pojedynkow Polakow (100-130 tysiecy ludzi!). Niemniej atmosfera w centrum i okolicach byla podniosla i przepelniona oczekiwaniem. Euro niebywale zjednoczylo wszystkich zainteresowanych. Po zbadaniu strefy i obowiazkowym piwku sponsora ruszylismy na Stadion.


Dla Soprano i jego znajomego, Marcina, byla to pierwsza wizyta na Narodowym i chyba nie trzeba pisac, jakie wrazenie zrobil na nich stadion, absolutnie swiatowa ekstraklasa. Organizacja meczu tez nie pozostawiala niczego sobie, wejscie na mecz zajmowalo maksymalnie kilkanascie minut i odbywalo sie w miare plynnie.
Fajnie tez wygladala sprawa ceremonii otwarcia. Nigdy nie bylem fanem jakichs rozbuchanych przedstawien i na szczescie okazalo sie, ze w warszawie bedzie to zaledwie 15-20 minut. Wszystko bylo bardzo szybko i sprawnie przygotowane i przeprowadzone, a ze wzgledu na krotki czas nie mozna bylo sie nudzic.

Powrot z meczu do strefy kibica tez robil wrazenie, calkowicie zamkniety dla ruchu byl most poniatowskiego i sunela nim olbrzymia masa kibicow.

Strefa kibica po mecz prezentowala sie jak wielkie pobojowisko, ale pozostalo w niej jeszcze sporo ludzi (ogladali mecz Czechy-Rosja). My postanowilismy skorzystac takze z innych atrakcji i wraz ze spotkanymi pokerzystami (Sir Mario i Ziarek) postanowilismy sprobowac swoich sil w strzelaniu karnych automatycznemu bramkarzowi. Skubieniec niezle bronil i latwo nie bylo. Kazdy z nas mial po trzy proby, efekt na filmiku ponizej.
I jeszcze ciekawa iluminacja na jednym z warszawskich wiezowcow:

Nastepnego dnia skupilismy sie na sesji pokerowej i ogladaniu grupy smierci w TV. Podczas gdy Soprano smacznie spal, ja ogladalem jeszcze nieprawdopodobny mecz nr 6 miedzy Heat a Celtics. Niestety, spowodowalo to ze spalem niecale 4 godziny, a juz o 9-10 rano wyjezdzalismy do Gdanska na mecz Hiszpania-Wlochy. Na szczescie skorzystalismy z bardzo dlugiego juz kawalka autostrady A1 i podroz do Trojmiasta zajela nam zaledwie 3,45h bez specjalnego zylowania samochodu. Zatrzymalismy sie w hotelu w Straszynie (wiadomo jakie ceny zafundowali kibicom hotelarze z miast gospodarzy Euro), a przed meczem samochod zostawilismy w Sopocie. Hotel ten nazywa sie bodajze cztery pory roku i jezeli dobrze pamietam, to kiedys odbyl sie tam turniej pokerowy i4poker. Jest bardzo przyjemny i polozony tuz przy autostradzie.
Stadion w Gdansku rowniez robi swietne wrazenie, aczkolwiek polozony jest 'wsrod niczego', a raczej wsrod jakichs przemyslowych budowli i otoczenie jest srednio przyjemne. Wydaje mi sie jednak, ze obecnosc stadionu i obwodnicy dobrze wplynie na poprawe jakosci tej okolicy. Generalnie fajna sprawa przebywac na meczu, podczas ktorego nie jest sie specjalnie zaangazowanym 'kibicowsko'. Co prawda Hiszpania obok Anglii to moja 'opcje B' na euro i nawet kupilem sobie ich koszulke, ale w praktyce to, czy wygraja czy przegraja nie jest az tak istotne. No moze poza faktem, ze moglbym w ten sposob triumfowac nad Soprano, ktory stawial na Wlochow 🙂


Na ponizszym zdjeciu znajdz kibicow, ktorzy moga byc niezadowoleni ze swoich miejscowek 🙂

Jakby jednak nie patrzec, milo oglada sie pojedynek stojacy na takim poziomie technicznym. Po meczu wrocilismy do Sopotu na kolacje i ogladanie drugiego meczu z grupy C, Chorwacja-Irlandia. Poszlismy do sprawdzonej knajpy Zloty Ul i tu czekalo nas spore zaskoczenie. Generalnie chodzi o to, ze chyba wlasciciele nie do konca przygotowali sie na Euro. Bylo co prawda sporo telewizorow i telebimow, ale zdecydowanie za malo obslugi i…zapasow. Okazalo sie, ze z menu nie bylo doslownie co drugiej potrawy, a zabraklo nawet takich produktow jak CocaCola (!), sporej ilosci roznych piw czy Redbull. Niemniej i tak siedzialo sie tam przyjemnie. No moze do momentu, w ktorym Soprano zadal sakramentalne pytanie 'Ej, co ty, spisz?!', bo moja glowa co chwila bezwladnie opadala w dol. Brak snu i nadmiar atrakcji zrobily swoje.
Na szczescie mialem przed soba solidne 8-9 godzin snu, a po sniadaniu wyruszylismy na Sierre. Jest to zdecydowanie najladniejsze z polskich pol golfowych na ktorym bylem (Soprano bardziej podoba sie wroclawska toya). Juz sam wjazd na teren pola robi wrazenie i Soprano uwiecznil to na filmiku (chociaz mogl wystawic kamera za okno, bo tak to widok troche zaklocaja robaczki z autostrady).
Tak jak pisalem, pole jest niezwykle zadbane i malownicze. Ma tez bardzo duzo przyjemnych udogodnien, takich jak nawigacja wbudowana w meleksy, dzieki czemu w kazdym miejscu pola wiadomo na przyklad, ile jest metrow do najblizszego dolka. Rowniez z meleksa mozna sobie zamowic jedzenie czy picie, ktore jest nastepnie przywozone przez obsluge. Nagralismy tez filmiki z paru dolkow, ktore nastepnie Soprano zmontowal w jedna calosc. Na razie zamieszczam krotszy filmik z par 3 oraz pare zdjec, ktore moim zdaniem podkreslaja urode tego pola.



Moze jeszcze pare slow o samej grze. Od kiedy Soprano zdecydowal sie na 'pol-emeryture' pokerowa, bardzo duzo czasu spedza na treningach i grze i efekty sa rewelacyjne. Gra juz rundy na poziomie 80, a dodatkowo widac jeszcze bardzo duzy potencjal. Jestem na 100% pewien, ze wsrod, nazwijmy to, polzawodowych pokerzystow w Polsce, nie ma obecnie lepszego gracza w golfa. Jezeli zas chodzi o mnie, to od jakichs dwoch lat jedynymi momentami kiedy 'trenuje' sa wlasnie przyjazdy Soprano. Specjalnie wzialem slowo 'trenuje' w cudzyslow, bo tak naprawde jedynym treningiem jaki mam w tym czasie jest nasza rozgrzewka 🙂
Niemniej, sama gra, podczas ladnej pogody, w ladnym otoczeniu na swiezym powietrzu, saprawia mi tyle frajdy i jest na tyle odstresowujaca i relaksujaca, ze zupelnie nie przeszkadza mi fakt, ze mam wynik o mniej wiecej 30 uderzen slabszy od Soprano, a na niemal kazdym dolku robie jakiegos babola 🙂
Wtorek to kolejna wyprawa na stadion narodowy, tym razem na pojedynek z rosja. Tu takze spotkalismy znajomych pokerzystow, w tym Doliego i dpdp. Tym razem nasze miejsca polozone byly pod samym dachem, co spowodowalo, ze wrazenia akustyczne byly niesamowite, chociazby podczas hymnu:

Narodowy atrybut kazdego szanujacego sie rosjanina – man purse:

To byl zdecydowanie najbardziej emocjonujacy i najlepszy mecz z tych, ktore zaliczylem na Euro. Po pojedynku z Rosja Soprano wrocil na dwa dni do siebie, a ja nareszcie mialem chwile na regularna sesje pokerowa. Spotkalismy sie dopiero w piatek wieczorem we Wroclawiu. A konkretniej to jakies 20km od Wroclawia, gdzie spotkal nas niemily fail. Rowniez w tym wypadku znalezlem noclegi pod miastem, przeslalem Soprano kilka opcji do wyboru, niestety okazalo sie, ze jedynym dla niego kryterium wyboru byla …odleglosc od pola golfowego. Kiedy bylem jeszcze kilkadziesiat kilometrow od miejsca docelowego dostalem wiec od niego telefon, ze nie jest najlepiej, a generalnie to zostal na miejscu przywitany przez …koze. LOL
Teoretycznie nocleg mial byc w nawet ladnie prezentujacym sie zameczku:

Niestety, na miejscu okazalo sie, ze w nim samym wszystkie miejsca sa juz zajete, a dla nas przygotowane sa miejsca w zdecydowanie mniej reprezentacyjnej przybudowce. Na zdjeciu ponizej zachwycony miejscem Soprano pozuje przy zabytkowej taksowce stojacej przy naszej noclegowni:

Jedyny plus calego zamieszania byl taki, ze przyjezdzalismy tutaj tylko na noce, reszte dnia spedzajac we wroclawiu lub na polu golfowym.
Mysle, ze warto rowniez w tym miejscu wspomniec, ze w piatkowy wieczor razem z Soprano mielismy wielki zaszczyt spotkac i nawet wypic piwo z bohaterami ostatniego hitowego wywiadu na Pokertexas, Pawciem i Fizoloffem 🙂
Wroclaw w dzien meczu byl miejscem niesamowitym. Rynek i okolice to byla po prostu jedna wielka bialo-czerwona (z dodatkiem niebieskiego) masa. Jeszcze nigdy w zyciu nie bylem w miejscu, w ktorym panowalo takie podekscytowanie i zjednoczenie w jednym celu. Wydaje mi sie, ze miedzy innymi wlasnie w takim celu organizowane sa wielkie imprezy sportowe. To bylo niezapomnane doznanie.



Tym razem na meczu siedzielismy w dwoch odrebnych grupach, gdyz na ten pojedynek nawet ja zdobylem przed mistrzostwami bilety. Miejsca Soprano okazaly sie byc ciekawe, tuz za bramka. Pozwolilem sobie wiec sfotografowac go ze swoich miejsc.

A tak wygladala jego perspektywa:

Podobno bylo widac spoko 🙂
Stadion we wroclawiu rozni sie od pozostalych trzech tym, ze jego trybuny nie sa podzielone na 'balkony', tylko stanowia jedna calosc. Oczywiscie w niczym nie przeszkadza to w ogladaniu meczu, jest to rowniez rewelacyjny obiekt, moze tylko troche zbyt oddalony od centrum.
Jeszcze fotka z mojej perspektywy i reakcja na koncowy wynik meczu.


Wbrew pozorom nocleg wsrod koz i zamkow byl dosyc wygodny i nie bylo co narzekac. Nastepnego dnia zaliczylismy runde na wroclawskim polu Toya i rozjechalismy sie do domow. Przy okazji wypadu do Wroclawia mialem okazje przetestowac nowo-oddany kawalek autostrady A2 i nie mozna mu nic zarzucic. W niektorych miejscach brakuje jeszcze chyba ostatniej warstwy i w zwiazku z tym ograniczenie jest do 100 a nie do 130, niemniej w praktyce jest to juz normalna autostrada. Do Wroclawia jechalem wiec 230km autostrada, a potem odbijalem na poludnie przez Kalisz. Efekt taki sam jak w przypadku Gdanska – 3,45h i na miejscu.
Ze wzgledu na malo ciekawie zapowiadajacy sie mecz Niemcow z Grecja postanowilismy sprzedac bilety na ten cwiercfinal (dodatkowo Soprano ma jakis turniej golfowy w sobote rano u siebie na slasku, wiec mialby mocno utrudniony powrot), ale nadal wybralismy sie na mecz Portugalii z Czechami. Przed wieczornym pojedynkiem standardowo wybralismy sie na runde golfa z Goralem. Sam mecz byl troche bez historii, jedyna ciekawostka byla taka, ze Soprano zdecydowal sie na kibicowanie Czechow, podczas gdy reszta znanych mi osob byla zdecydowanie za Portugalczykami. Tym razem nie jechalismy na mecz z centrum, tylko od strony saskiej kepy i musze powiedziec, ze to (jedno z moich ulubionych) miejsc w warszawie, idealnie wpasowalo sie w klimat mistrzostw. Mnostwo malych knajpek i ogrodkow w przyjemnej architekturze i wypelnionych kolorowo ubranymi kibicami, zaledwie kilkadziesiat/kilkaset metrow od stadionu, robilo swietne wrazenie.

I to na tyle na razie relacji z Euro. Soprano ma jeszcze bilety na polfinal w Warszawie i na pewno sie na niego wybiera, a ja jeszcze nie wiem. Niemcy – Wlochy moglbym spokojnie odpuscic, ale Niemcy vs Anglia, ktorej razem z Soprano od dawna kibicujemy zapowiadalby sie zdecydowanie zbyt atrakcyjnie 🙂
Na koniec nietypowo jedno zdanie o pokerze. Ze wzgledu na ten intensywny czerwiec, na tydzien przed koncem miesiaca, mam rozegrane zaledwie 65k rozdan. Probka gry na zoomie zostala jednak nieco zwiekszona i obecnie przy mniej wiecej 330k rozdan winrate nadal oscyluje w okolicach 3bb/100 mimo sporego jeszcze oszustwa ze strony EV. Tak jak pisalem wczesniej, za wiarygodna probke uznam jednak dopiero 500k rozdan, a za faktyczny wynik 1m rak.
Pozdrawiam,
DaWarsaw


![Co dzieje się na GGPoker w październiku [festiwale MTT, wyścigi NLH/PLO i inne, freerolle] Promocje GGPoker na październik](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/10/promocje-GGPoker-pazdziernik-100x70.jpg)
