Kilkanaście dni temu podczas gry live przytrafiło mi się bardzo dziwne rozdanie, o którym zupełnie nie wiem co myśleć. Z jednej strony wydaje się, że decyzja jaką podjąłem była absurdalna, z drugiej strony ciężko mi byłoby uzasadnić inne zagranie z mojej strony.
Rozdanie miało miejsce w środkowej fazie jednego z codziennych turniejów w warszawskim Hyattcie.
Blindy 200/400
Mój stack: 17,000
Przeciwnik: ponad 20,000
Na wczesnej pozycji dostaję AQ i podbijam do 1,000, na co siedzący na blindzie przeciwnik decyduje się na przebicie do 2,400 co sprawdzam.
Flop – A-K-Q
Przeciwnik zagrywa za 2,500, ja sprawdzam.
Turn 7 (wszystko w tęczy)
Rywal gra za 4,000, ja popadam w zadumę po czym pasuję swoje dwie pary.
To tyle suchego opisu rozdania, teraz czas na przedstawienie tego co sobie myślałem i co doprowadziło mnie do spasowania ręki, która trafiła w końcu bardzo mocno flopa.
Podbicie z wczesnej pozycji z AQ standard, przebicie przeciwnika i akcja do mnie. Z tym rywalem grałem po raz pierwszy live i widziałem go jako dobrego tight gracza. Samo to mogłoby sugerować, że może powinienem zrzucić rękę już pre flop, jednak gra przy stole była wesoła, na pewno miało miejsce kilka zagrań z mojej strony z dziwnymi układami i uznałem, że rywal może tutaj 3-betować szerzej niż standardowo. Mogłem również pokusić się o 4-bet, ale w tym momencie nie miałoby już znaczenia, czy mam AQ czy 27 bo zamieniałbym swoją rękę w blef. W związku z tym uznałem, że spokojnie mogę sprawdzić i grać po flopie z przewagą pozycji.
Flop dla mnie bardzo dobry (dwie pary), chociaż wcale nie rewelacyjny. Zagranie przeciwnika to może być standardowy cont. bet z niczym, jak i oznaka trafienia bardzo mocno. Uznałem, że lepiej będzie sprawdzić niż przebić z kilku powodów:
- jeśli przeciwnik blefuje, to utrzymam go w rozdaniu i może na turn pokusi się o jeszcze jeden bet
- jeśli ma monstera to zachowuję chociaż względną kontrolę nad pulą
- jeśli zdecydowałbym się na przebicie na flopie to nie wydaje mi się, że wobec allina rywala mógłbym zrzucić swoje dwie pary (Po flopie miałem w stacku około 14,500, przebiłbym do 6,000-7,000 i opcji na fold już by nie było)
- miałem nadzieje, że zagranie i zachowanie przeciwnika na turn da mi więcej informacji
Turn to nic nie zmieniająca siódemka i rywal gra za 4,000. W tym momencie decyzja robi się już poważna, bo jeśli sprawdzę tutaj to nie widzę opcji na spasowanie do ewentualnego zagrania na river, jest więc to w zasadzie decyzja za prawie cały stack. Zacząłem się poważnie zastanawiać i wyszło mi na to, że rywal, albo trafił bardzo mocno: AK, KK (z wiadomych względów AA i QQ mniej prawdopodobne), albo od początku rozdania założył sobie wyblefowanie mnie z tej puli i nie ma zupełnie niczego. Nie wydaje mi się, żeby on tutaj grał tak z rękoma typu A-J, A-T czy J-J.
W zasadzie skłaniałem się do sprawdzenia, jednak w pewnym momencie coś w zachowaniu przeciwnika zasugerowało mi, że jest naprawdę pewny siebie i po bardzo długim zastanawianiu się uznałem, że ma jednak układ mnie bijący i wyrzuciłem swój silny układ.
Nie ukrywam, że rozdanie to do dzisiaj siedzi mi w głowie i mam spore wątpliwości co do tego zagrania na turnie. Jednak cały czas ciężko mi określić jakąś sensowną rękę, którą rywal mógł trafić flopa, a przy okazji być słabszym ode mnie (może tylko KQ, ale czy tą rękę grałby tak pre flop?). Z drugiej strony wiadomo, że trzeba umieć zrzucać silne układy i nie zawsze te foldy będą dobre, a jak było w tej sytuacji zapewne nigdy się dowiem. Wydaje mi się jednak, że decyzja podjęta przeze mnie była prawidłowa (a w końcu w pokerze liczy się podejmowanie prawidłowych decyzji), chociaż mocno zastanawiam się, czy nie zagrałem tego rozdania zbyt pasywnie.



![WPT Global: rozpoczęły się satelity do Polish Poker Championship w Bratysławie [darmowe turnieje] WPT Global Polish Poker Championship](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/09/800x533-3-100x70.jpg)