Doyle Brunson nie przestaje trzymać ręki na pulsie: tym razem wygląda na to, że pod wpływem wyzwania durrrra sam postanowił zaprosić pokerowy światek na pojedynek.
Ostatnio Doyle zamieścił w swoim blogu następujące słowa:
?Denerwuje mnie również, kiedy przemądrzalcy twierdzą, że pokerzyści ze starych czasów nie potrafili grać. Chciałbym zobaczyć któregoś z tych śmiałków, jak to cofają się w czasie i stawiają czoła Johnnemu Moss, Patowi Renfro, Sailorowi Robertsowi, Jamesowi Royowi, Docowi Ramsey oraz innym, którzy żyli z gry w NLH. Oczywiście nic takiego się nigdy nie stanie i nie dowiemy się, jak by wyglądały te gry, myślę jednak, że starzy wyjadacze puściliby młodych gniewnych z torbami. "
Następny fragment brzmi jeszcze bardziej butnie:
?Starzeję się i nic nie mogę na to poradzić, wciąż jednak jestem gotów zagrać przeciwko dowolnemu graczowi, niech tylko pozwoli mi wybrać grę i zmieniać ją na dowolną inną, kiedy akurat przyjdzie mi na to ochota. Jeśli którakolwiek z tych internetowych gwiazd nie grających live jest gotowa się ze mną zmierzyć przez tydzień po 8 godzin dziennie, jestem gotów oddać im połowę pieniędzy w razie ich przegranej."
Możemy się zatem spodziewać walki Doyle kontra nowe pokolenie?



