Wydawało się, że Darvin Moon zdobywca drugiego miejsca podczas WSOP Main Event 2009 to postać bardzo sympatyczna i osoba, której nie da się nie lubić. Pokerowy amator, drwal z zawodu, człowiek, który nie ma konta mailowego ani karty kredytowej, czyli outsider na pokerowym szczycie, jak się jednak okazuje przeszłość Darvina Moona ma też swoją ciemną stronę.
Wiele osób twierdziło, że ewentualna wygrana Moona byłaby znakomitą wiadomością dla świata pokera. Na pewno "efekt Moona" nie miałby tak silnego działania jak "efekt Moneymakera", ale zdobycie pokerowego mistrzostwa świata przez zwykłego człowieka na pewno podziałałoby na wyobraźnię ludzi. W świetle ostatnich informacji wydaje się, że dobrze się stało, że pokerowym mistrzem świata został Joe Cada – młody, internetowy zawodowiec, który oprócz bardzo rozsądnych i sympatycznych wypowiedzi nie ma w przeciwieństwie do Darvina Moona nic do ukrycia.
Okazuje się, że wyglądający na sympatycznego i godnego zaufania Darvin Moon ma za sobą kryminalną przeszłość. Według informacji podanych przez "Baltimore City Paper" Moon ma na swoim koncie skazujące wyroki sądowe za fałszerstwo, kradzież oraz posługiwanie się czekami bez pokrycia. Koledzy Moona także mają na bakier z prawem i przynajmniej dwukrotnie Moon płacił za nich kaucje sądowe – raz za znajomego, na którym ciążyło oskarżenie o handel narkotykami, a za drugim razem za kuzyna oskarżonego o napaść.
Jak więc widać dobrze się chyba stało, że Darvin Moon jednak został pokonany przez Joe Cadę. Pokerowy mistrz świata z kryminalną przeszłością to z pewnością nie byłaby najlepsza reklama pokera…



