Od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że PokerStars… a właściwie oprogramowanie Pokerstarsa płata mi przeróżne figle. Mianowicie chodzi mi o to, że przychodzi taki okres czasu gdy turniej za turniejem idą mi wręcz rewelacyjnie. Nie mówię tu o wygrywaniu z kartami pokroju 27 gdy na flopie wypada 772, tylko chodzi mi o to, że moja ostrożna gra owocuje profitami. Trwa to zazwyczaj kilka turniejów. Następnie przychodzi okres czasu kiedy trafiając seta Asów na flopie przegrywam z kimś kto zagrał all in mając na ręce przykładowo dwa niskie trefle, na flopie trafił mu się jeden i po zagraniu za wszystko na turnie i na riverze spadają mu jeszcze dwa trefle.
Nie uważam żebym grał źle, jednak często zdarzają mi się właśnie takie sytuacje. To tak jakby po okresie urodzaju nadchodził okres suszy.
Może to tylko moje mylne spostrzeżenie i błędy faktycznie tkwią w mojej grze. Ale ciekaw jestem spostrzeżeń innych na ten temat.



