All-in shorta i średnia para

To z pewnością jedna z tych sytuacji, które na swojej drodze spotykamy dość często.

Dość wczesna faza turnieju MTT, ani my nie mamy jeszcze specjalnie zauważalnego wizerunku, nie mamy też jakiś dokładniejszych readów na naszych przeciwnikach. Początek turnieju był dla nas udany, nasze solidne układy zostały opłacone i udało się zbudować całkiem spory stack.

W tym momencie dochodzi do poniższego rozdania ((zatrzymajcie rozdanie po all-inie gracza 6 – małe techniczne problemy nie pozwoliły nam zatrzymać żetonów przed graczami):

Rywal mający zaledwie jakieś 7 big blindów wsuwa all-in. Nasza para dziewiątek jego zakres bije dość zdecydowanie więc to nie jest problemem. Kłopot polega na czymś zupełnie innym. Gdybyśmy siedzieli na big blindzie to ten call byłby automatyczny, natomiast za nami decyzję podejmuje jeszcze aż 5 graczy i to jest prawdziwy problem.

Możemy natrafić u nich na naprawdę silną rękę. Co więc robimy? Pas wydaje się najbezpieczniejszą opcją, zachowujemy swój stack i spokojnie kontrolujemy to co wydarzy się dalej. Call – ta opcja wydaje się dość ryzykowna, jeśli któryś z graczy za nami zdecyduje się na przebicie to nie będziemy mieli wyjścia i zostaniemy zmuszeni do wyrzucenia naszej ręki, a wtedy ponad dwa tysiące żetonów zostanie wyrzucone przez nas w błoto. Jest jeszcze trzecia opcja, czyli przebicie. Tutaj jednak musimy odpowiedzieć sobie na pytanie co tym zagraniem chcemy osiągnąć? Wydaje się, że przy all-inie za 7 big blindów ręce typu K-J, KQ czy nawet A-T i tak nie będą sprawdzać. Czy nasze przebicie może wyrzucić z gry lepsze od naszej ręce jak np.: A-Q, T-T, czy J-J? Przy pewnych typach przeciwników, zapewne tak, jednak czy to wystarczy, aby usprawiedliwić aż tak agresywne rozegranie pary dziewiątek? Jaka decyzja według Was jest optymalna?

Kod do rejestracji: POKERTEXAS
Kod do rejestracji: POKERTEXAS