Już trzy tygodnie minęły od momentu wdrożenia w życie nowego prawa licencyjnego w Hiszpanii. Po tym czasie można wyciągnąć pierwsze wnioski.
Trzeba przyznać, że nie są one zbyt optymistyczne, co prawda uruchomienie działalności w domenach „.es” przez licencjonowanych operatorów przebiegło sprawnie, tak samo jak automatyczne przeniesienie kont graczy to jednak nadal sytuacja nie jest taka jak być powinna.
Wszystko ze względu na system podatkowy, który bezpośrednio dotyka graczy. W Hiszpanii zmieniono prawo hazardowe, wprowadzono licencje, ale niezmienione pozostały zasady podatkowe dotyczące graczy. Pokerzyści zobowiązani są do płacenia podatków od swoich wygranych, nie mogąc odliczać przegranych, a to znaczy tylko, że nawet gracz przegrywający na koniec roku może być zmuszony do zapłacenia wysokiego podatku.
Co prawda prawo to działało już wcześniej, ale było ono w zasadzie martwe, a hiszpańskie władze nie miały wglądu w bilans graczy. Wszystko zmieniło się po wprowadzeniu licencji, bowiem teraz operatorzy pokerowi zobligowani są do zbierania i przechowywania danych o wynikach graczy, które na żądanie odpowiednich władz muszą udostępnić.
Prezydent hiszpańskiej organizacji zrzeszającej operatorów gier online Sacha Mihaud powiedział „Ze względu na podatkową niepewność duża część zawodowców i graczy high stakes trzyma się z dala od licencjonowanych operatorów”. Taka sytuacja ma wpływ na ilość graczy, jak podaje portal Pokerfuse.com ilość graczy cashowych w Hiszpanii jest o połowę mniejsza niż na uregulowanych już rynkach francuskim i włoskim.
Na podstawie – „“Fiscal Uncertainty” Causing High Volume Players to Avoid Spanish Online Poker Rooms” – www.pokerfuse.com



