EPT Wiedeń i nie tylko

EPT Wiedeń

Main Event w Wiedniu przywitał mnie nieciekawie, przyszedłem w trakcie drugiego poziomu mając dalej 29.5k z początkowych 30k i od razu w drugim rozdaniu dostałem KK na SB. Starszy gość mający 25k, którego nie znałem i postawiłem na jakiegoś Austriaka (amatora lub zawodowca) próbującego swoich sił w turnieju, podbija z UTG do 525 (Blindy 75/150). Przebijam do 1525, BB pas a przeciwnik myśli i przebija do 3300. W tym momencie oczywiście reprezentuje mocną rękę jak QQ-AA, AK i od czasu do czasu jakieś inne (ponieważ rozegrałem tylko jedną rękę na stole nie mogę ocenić/wykluczyć, że mój przeciwnik nie jest jakimś świrem 🙂 ). Oczywiście nie mam zamiaru w tej fazie stackować się pre flop z KK więc 5bet raczej nie wchodzi w grę gdyż żadna gorsza reka mnie nie sprawdzi a akcję dostanę tylko od AA lub jednej kombinacji KK (i to tez nie na pewno). Jedyne co osiągnę kolejnym przebiciem to dowiem się czy przeciwnik ma na pewno AA, ale stracę wartość od wszystkich gorszych rąk a dodatkowo jeśli przeciwnik ma AA i mnie kolejny raz przebije to stracę szansę na trafienie seta (którą będę miał tylko sprawdzając). Niepokoić może oczywiście wiek przeciwnika, niski 4bet i jego pozycja UTG. Te czynniki sprawiają, że pomimo iż w jego range są ręce jak AK czy QQ, to ilość ich kombinacji należy trochę zredukować w porównaniu do AA. Sprawdzam będąc przygotowanym na spasowanie w przypadku dalszej agresji przeciwnika na flopach typu Axx czy QJx (bo już nie biję żadnej wysokiej pary). Za to generalnie na niskich flopach chce sprawdzić jeszcze jeden bet przeciwnika dokładnie obserwując jego zachowanie, wielkość zagrań i sposób w jaki je robi, równocześnie licząc, że przystopuje na turn. Oczywiście inną strategię mam na wypadek trafienia seta :).

Na stół przychodzi… AdKx9d. Hmmm, trafiam seta, ale oczywiście w niebie nie jestem bo w dalszym ciągu przegrywam z AA. Z drugiej strony liczba kombinacji AA u przeciwnika się zmniejszyła z 6 do 3. Taka sama jest liczba kombinacji AK (bo w talii sa jeszcze 3 Asy i jeden król). Czekam dając przeciwnikowi zagrać. Oczekuję beta wielkości połowy puli, w końcu po co ktoś reprezentujący AA pre flop miałby na takim flopie straszyć większym betem. A skoro AA powinno zabetować pół puli to mniej więcej tak samo powinno się zagrać z innymi rekami, jak AK czy blefy. Niespodziewanie przeciwnik zagrywa za 5700 czyli prawie pot. W tym momencie mam sprzeczne sygnały, mały sizing 4beta, ale bardzo duży sizing beta na flopie. Skłania mnie to bardziej to wykluczenia wysokich umiejętności u przeciwnika i zwiększa szansę na posiadanie przez niego AK, AQ czy innych Asów. Sprawdzam mając nadzieję na więcej informacji na turn. Nie ma żadnego sensu przebijać bo tracę wartość od wszystkich blefów i średnich rąk (Ax) bo sprawdzi mnie tylko AA i (może) AK. Turn to nieistotna blotka, znów czekam a przeciwnik po namyśle raczej niezgrabnie zbiera wszystkie żetony i zagrywa allina za wielkość pota (16k). Oczywiście nie jestem z tego wielce zadowolony, w dalszym ciągu przegrywam z AA, ale za to wygrywam ze wszystkimi innymi rękami. Zadaję sobie pytania czy rzeczywiście przeciwnik mając top seta chce w ten sposób wyciągnąć ze mnie żetony? Czy to jest najlepsza linia? Sposób rozegrania ręki przez przeciwnika nie daje mi jednoznacznych podstaw aby określić go mianem zawodowca wiedzącego dokładnie jak zagrać, w dalszym ciągu może on mieć tam AK i będąc amatorem myśleć, że sprawdzę go z gorszym asem, może być na kompletnym blefie. Generalnie przyjmuje się, że zawsze jest 10% szans, że ktoś blefuje, w tym przypadku okoliczności są bardziej spolaryzowane i myślę, że szansa na blefa tam jest dużo mniejsza, może 2-3% ale zawsze jest. Kilka procent na to, że przeciwnik overplayuje Ax. Obcinając jedną kombinację AK z jego zakresu i licząc 3 kombinacje AA mam między 45% a 50% equity w tym spocie. Za to pot odds to 16k do puli 34k oznaczają, że potrzebuje mieć 32% equity. Mimo wszystko konieczność ryzyka oddania 85% stacka na początku takiego turnieju nie jest przyjemna i dlatego zastanawiam się dłuższy czas na tym sprawdzaniem. W końcu dorzucam i niestety przeciwnik jednak pokazuje to AA a river nie daje mi jednego outa…

Trochę ta ręka przypomina rozdanie Simonka, który najlepiej sobie radził w tym turnieju gromadząc w trakcie dnia drugiego już ponad 300k co plasowało go w gronie chip leaderów. Simonek dostał KK, po podbiciu od gracza A, sprawdzeniu przez gracza B, Simonek robi 3beta. Gracz C robi 4 beta za 40% stacka, na co gracz D (Daniel Negreanu) robi allina za 180k. W tym momencie wszystko zależy od zakresu Negreanu, jeśli są w nim od czasu do czasu takie ręce jak QQ i AKs to equity w tym rozdaniu jest dobre i jest to call. Jeśli natomiast w range Negreanu (co zresztą sam on twierdzi) jest tylko AA (6 kombinacji) i KK (jedna) to jest to fold. Wszystko więc zależy od odpowiednio poprawnego ocenienia zakresu i porównania go z oddsami.

Będąc ostatnio w o wiele lepszej formie jeśli chodzi o kontrolę emocji (o czym dalej) zupełnie nie przejmuję się tą przegraną i przez 5 kolejnych poziomów kontynuuję ostrożną grę na short stacku szukając dobrych okazji to odbudowania stacka. W końcu allinuję się z A5s po limpie fisza, który limpował co 3 rękę. On 400, ja 4800, on myśli, call z 87s i… dostaje od razu flush z flopa. GG 🙂

Oprócz występu w Main Evencie zagrałem jeszcze w 4 side eventach. W turbo Bounty wyeliminowałem 5 przeciwników i miałem solidny stack, niestety przed kasą przegrałem 3 kolejne alliny i odpadłem nie dostając żadnego dużego Bounty. W 1k potroiłem się na początku po czym przegrałem 3 flipy do agresywnego Szweda, w kolejnym turbo Bounty podwoiłem się lecz potem już nic nie szło a w ostatnim turnieju turbo odpadłem na finałowym stole na bublu przegrywając 3 alliny z rzędu :).

W przerwach grałem trochę cash games PLO i tutaj jestem zadowolony z podejścia. Jako, że jest to gra niezwykle swingowa, zwłaszcza na żywo gdzie 3betowanego flopa ogląda ¾ stolika, w przeszłości zdarzało mi się wpadać w tilta i niepotrzebnie grać suboptymalne ręce przez co powiększałem straty. Tutaj nie inaczej było jeśli chodzi o wariancję, grając poprawnie „udało mi się” być już minus 7 buyinów a mimo to nie zacząłem niepotrzebnie gamblować. W końcu moja cierpliwość została nagrodzona i odrobiłem całe straty kończąc w okolicach zera (co po słabym początku jest oczywiście dobrym wynikiem).

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Psychologia

Przechodzę w takim razie do kolejnego tematu czyli psychologii. Doszedłem jakiś czas temu do wniosku, że moje wyniki zarówno online, jak i na żywo mogłyby być lepsze gdybym zawsze grał A game (czyli swoją najlepszą grę, w pełni skupiony, podejmując same najlepsze decyzje). Oczywiście nawet najlepsi gracze nie zawsze grają A game, czy to z powodu zmęczenia, czy długotrwałego słabego runu kart, czy jakiś losowych sytuacji w życiu, ale nawet gdy to się dzieje poziom ich gry spada nie dalej niż do B game. Niestety, i tutaj przyznaję się bez bicia, że od czasu do czasu zdarzało mi się grać słabo, czy to z powodu tilta, braku motywacji czy jakiegoś pechowego rozdania i wyraźnie potrafię wskazać różnice między swoją najlepszą a najsłabszą grą. Summa summarum takie sytuacje dodają się do siebie i na koniec PTBB/100 rąk jest niższe, turniej gdzie można było zajść daleko kończy się bez historii po głupim allinie, którego można było uniknąć itd. itp. Postanowiłem więc sobie, że będę pracował nie tylko nad grą ale nad tym aby jak najczęściej grać to A game. Oczywiście łatwo się mówi jak dobrze idzie a trudniej to wykonać jak nie idzie. Ale jak sobie wtedy przypomnę, że tilt i słaba gra obniża moje wyniki i jest to po prostu głupie to umysł powraca na właściwą drogę i o wiele łatwiej sobie poradzić z wariancją. Ostatnio napisał na ten temat bloga znany grinder online Leatherass9 (Team PokerStars Pro Online) gdzie porównując pokera do golfa postawił teorię, że na wysokich stawkach w pokera i u zawodowców w golfa wszyscy grają świetne A Game, ale najlepszy wynik na koniec osiągnie nie ten, który swoje A Game ma wręcz doskonałe, ale ten który to A Game będzie grał największy procent czasu. Skoro więc wynik na najwyższym poziomie zależy w 90% od głowy a nie umiejętności gry to pozwalanie sobie na tilta i grę B, C i D Game jest po prostu głupie i odróżnia chłopców od mężczyzn… Tak więc A Game najważniejsze!

Żeby nie rzucać słów na wiatr wspomnę jeszcze, że to wszystko oczywiście nie jest takie proste i potrzeba nad tym pracować. Dlatego właśnie skrzyknęliśmy grupę pokerzystów z Warszawy i rozpoczęliśmy spotkania ze znanym psychologiem sportowym pracującym na co dzień z Olimpijczykami i Mistrzami Świata. Pomoże on nam w zrozumieniu mechanizmów psychologii oraz będzie się starał pomóc w indywidualnych przypadkach, ponieważ każdy może mieć różne luki, jednemu brak motywacji, drugi tiltuje, trzeci nie potrafi grać swojej gry na wyższych stawkach itd. itp. Pierwsze spotkanie już za nami, czy zrobimy postępy okaże się za kilka, kilkanaście miesięcy.

Poker ogólnie

Żeby nie było za łatwo z tą psychologią od razu zostałem postawiony przed pierwszym sprawdzianem a to za sprawą SSS. Po obiecującym początku przyszedł jeszcze bardziej obiecujący okres gdzie szło doskonale, niestety potem coś się zacięło i wynik względem EV poleciał na łeb na szyję, głównie za sprawą nieudanych shotów na wysokich stawkach gdzie jestem sporo poniżej EV. Jeśli zaś chodzi o BB/100 rąk to wynik mam wyższy od oczekiwanego EV (dzięki dobremu runowi na niższych stawkach) i wynosi w tej chwili 1.0 Big Beta/100 rąk przy czym oczekiwane EV w BB/100 to około 0.7 BB/100 (czyli trochę lepiej niż średnio osiągają Regi grające short stackiem). Podsumowując dobry run na niskich stawkach nie rekompensuje okropnego runa na wyższych. Z drugiej strony i tak powinienem być zadowolony bo grając relatywnie niedużo godzin rozegrałem w miesiącu prawie 50 tysięcy rozdań robiąc dużo ponad 40k VPP (co jest moim rekordem) będąc do tego na plus z gry a do tego oczywiście dochodzi wartość zebranych FPP. Tak więc nie poddaję się i zobaczymy jak to będzie wyglądało po kolejnych 50, 100 tysiącach rąk. Może w następnych próbach na wyższych stawkach wariancja będzie po mojej stronie. Oczywiście można zapytać po co grać skoro tam są lepsi gracze. Odpowiedź jest następująca: po pierwsze tak samo jak przy grze na niższych stawkach musi być wymóg, że na stoliku siedzi przynajmniej jeden fish (a przy aktualnym kodowaniu graczy według kolorów widać fishów już w trakcie przeglądania w lobby) a po drugie (i o wiele ważniejsze) nawet najlepszy reg ma nad graczem short najwyżej minimalną przewagę jeśli ten gra optymalną lub zbliżoną do optymalnej strategię short stacka. Przewaga ta wtedy nie jest na tyle duża, żeby przewyższała wartość jaką ma gracz short z obecności fisha na stoliku. Jest to zupełnie co innego niż gra na pełnych buyinach, gdzie średni gracz pomimo przewagi na fishem dużo traci w starciu z najlepszymi Regami, bo po prostu ma o wiele więcej trudnych decyzji do wykonania za większy stack. Dlatego właśnie strategia SSS może być tak dochodowa dla graczy z relatywnie mniejszymi umiejętnościami gry pełnym stackiem ale którzy przyswoili sobie podstawowe zasady SSS. Dlatego właśnie napisałem ostatnio na ten temat artykuł i postanowiłem własnoręcznie to przetestować. Rozmawiałem też z kilkoma Rosjanami grającymi w ten sposób (bo jest ich na PokerStars multum) i przyznali, że mają tam swojego rodzaju szkołę SSS i dlatego jest to u nich tak popularne. Za to Polaków tak grających praktycznie nie ma (przynajmniej na tych stawkach które gram) a jestem pewien, że mogłoby nas sporo być i z sukcesami budować rolla i zdobywać nawet status Supernova Elite (przypomnę, że gracz WizardofAhhs mający ponad 3mln VPP to właśnie gracz multitablingujący SSS w Texas Holdem).

Na koniec załączam jeszcze graf gdzie czerwona linia to oczekiwane wygrane (dobry run do środka miesiąca a potem stabilizacja) a zielona to wygrane w praktyce (jeszcze lepszy run na początku a potem grubo poniżej EV na wysokich stawkach).

Góral - graf

I jeszcze jedna przyjemna informacja, PokerStars stworzyło kolejny po WCOOP i SCOOP festiwal pokerowy, tym razem jest RCOOP, czyli Regional Championships Of Online Poker . Jak nazwa wskazuje, Świat został podzielony na regiony a my trafiliśmy do Europy Środkowo-Wschodniej i będziemy mieli za rywali graczy z 11 innych krajów w naszym regionie. Nie udało nam się jeszcze zdobyć bransoletki we WCOOP czy SCOOP, tak więc powalczmy z całych sił aby Polacy zdobyli ich najwięcej w RCOOP! Seria 11 turniejów RCOOP dla naszego regionu odbędzie się między 9 a 19 grudnia. Powodzenia!

To na razie tyle ciekawostek, następne plany to EPT Barcelona, potem EPT Praga a potem wyjazd na wspaniałe Bahamy i PCA!GL w satelitkach!

Pozdrawiam,

Goral

Kod do rejestracji: POKERTEXAS