Deal czy no deal?

Deal, czyli uzgodniony pomiędzy pozostałymi w grze zawodnikami podział puli nagród jest w pokerze obecny w zasadzie od zawsze. Warto jednak zadać sobie pytanie czy deal jest dobry dla wizerunku pokera?

Rozważania dotyczącego tego czy deal jest dobry dla samych graczy nie mają sensu, bowiem dopóki negocjacje dotyczące podziału nagród są dozwolone to każdy sam, prywatnie ocenia czy deal mu się opłaca czy nie i każdy sam decyduje o tym co jest dla niego najlepsze. W danej sytuacji jeden przyjmie równy podział puli nagród, inny będzie negocjował chcąc dla siebie więcej, a jeszcze inny z miejsca deala odmówi i się na niego nie zgodzi. Zresztą w niejednej publikacji dotyczącej pokerowej strategii istnieją osobne rozdziały mówiące o tym jaką najlepszą strategią powinniśmy przyjąć w czasie negocjacji o podziale puli nagród.

To nad czym chciałbym się zastanowić to wpływ deali na ogólny wizerunek pokera. Zdecydowana większość pokerowej społeczności chce, aby poker był traktowany jak każdy inny sport. Wyobraźmy więc sobie co by było, gdybyśmy dowiedzieli się, że Rafa Nadal i Novak Djokovic przed finałem Australian Open ustalili pomiędzy sobą podział nagród finansowych, a na kort wyszli grać tylko o puchar. Być może i tak bylibyśmy świadkami fantastycznego widowiska, ale u większości kibiców pozostałby spory niesmak. Zresztą czy pokera traktować będziemy jako sport czy też tylko jako grę umysłową to z pewnością każdy, komu na sercu leży dobro pokera chce, aby poker był postrzegany jako gra, w której rywalizacja, walka o wygraną i umiejętności są przynajmniej równie istotne jak wygrywane pieniądze. Tymczasem to właśnie m.in. zawieranie deali powoduje, że w powszechnym odbiorze liczyć zaczyna się tylko kasa, a osiągnięcie sportowe staje się nieważne.

Zresztą tak samo do tego tematu podchodzą sami gracze, co można zaobserwować na przykładzie członka Team PokerStars Online Shane „shanica” Schlegera. W swoim blogu (shaniaconline.blogspot.com) napisał on o znakomitym początku roku, gdy 1 stycznia znalazł się na stole finałowym Sunday Million. Z bloga dowiemy się bardzo dużo o 7-osobowym dealu, dlaczego do niego doszło, co kierowało „shanic'iem”, że się na niego zgodził itd. Natomiast o miejscu, które  Schleger zajął znajdziemy tylko jedno, krótkie zdanie i po przeczytaniu całego bloga niewykluczone, że tego faktu nawet nie zapamiętamy.

Robienie deali to jednak nie tylko deprecjonowanie roli wyniku sportowego kosztem wyniku finansowego, ale to także umniejszanie roli umiejętności w ostatecznym rozstrzygnięciu turnieju. Tutaj przykładem może być turniej WPT Marrakesh, w którym do deala doszło przy trzech osobach w grze. W turnieju pozostawali Mohamed Ali Houssam, Toufik Ourini oraz Maksim Martinov. Faworytem wydawał się ten ostatni, który nie tylko był chipliderem, ale miał także więcej doświadczenia niż jego dwaj marokańscy przeciwnicy. W efekcie presji przeciwników i kibiców Martinov zgodził się jednak na równy podział puli i powrócono do gry o tytuł mistrza WPT, a więc jakby nie było jeden z bardziej prestiżowych tytułów w świecie pokera. Nie mając już żadnej presji związanej z wynikiem finansowym doszło do następującego rozdania: na flopie 6 5 3 Ourini zagrał za 30,000, na co Martinov odpowiedział olbrzymim all-inem za 950,000. Ourini miał przed sobą jeszcze sporo żetonów i wydawało się, że o ile nie ma czegoś zbliżonego do nutsa to prawie na pewno spasuje, ten tymczasem ze śmiechem sprawdził pokazując J 9 . Turn to 5, river 9 i okazało się, że 6-3 (dwie pary z flopa) Martinova przegrało. Martinov w efekcie odpadł z turnieju, a zwycięzcą został Mohamed Ali Houssam. Bez żadnych wątpliwości można jednak stwierdzić, że gdyby gra toczyła się bez deala to miałaby z pewnością zupełnie innych przebieg, a zwycięzca zapewne nie byłby tak przypadkowy.

Kod bonusowy: POKERTEXAS

Trzeci przykład, w którym to właśnie deal mógł mieć niezbyt dobry wpływ na ogólny wizerunek pokera dotyczy naszego lokalnego podwórka. Mam na myśli turniej główny o Mistrzostwo Czech rozegrany w drugiej połowie 2011 roku. W turnieju od samego początku znakomicie radził sobie „Nowy”, który jako chiplider rozpoczynał finałową potyczkę. Dodatkowo „Nowy” był prawdopodobnie najlepszym graczem, gdy w grze pozostało już tylko czterech zawodników. Doszło wtedy do deala, na mocy, którego Polak otrzymał najwięcej pieniędzy. Jednak ostatecznie skończył on turniej na 3 miejscu. Z punktu widzenia samego pokerzysty, tak korzystny deal był zapewne najlepszą dla niego decyzją. Jednak, czy dla samego pokera w Polsce nie lepiej by było, gdyby do tego deala nie doszło, „Nowy” wykorzystałby finansową presję na rywalach i być może zostałby międzynarodowym mistrzem Czech. Temat ten być może podchwyciłyby jakieś media i doczekalibyśmy się kilku pozytywnych publikacji o pokerze.

Na koniec ostatnia, ale również istotna sprawa to fakt, że deal może prowadzić do mimowolnej gry w zmowie, czyli tzw. collusion, które jest jednym z poważniejszych pokerowych wykroczeń. Deale nie dotyczą tylko wielkich eventów z udziałem setek czy tysięcy pokerzystów. Deale robione są też w niedużych lokalnych turniejach na 20-30 kilka osób. Nie trudno sobie wyobrazić sytuację, w której w czołowej czwórce czy piątce znajdzie się kilku dobrych znajomych. Oni nie muszą nic ze sobą uzgadniać, tylko podświadomie będą grać „na eliminację obcego”, wiedząc, że potem bardzo łatwo będzie im uzgodnić pomiędzy sobą podział puli nagród.

Przedstawiając powyższe przykłady nie chodzi mi o pokazanie, że deal to jedno wielkie zło i powinno się go kategorycznie zakazać. Jest to jednak interesujący temat, który powinien być dyskutowany, bowiem jak wiele spraw obecnych w naszym życiu nic nie jest czarno-białe. Tak samo jest z dealem nie jest on całkowicie zły, ale trzeba pamiętać, że ma swoje negatywne strony. Nie przedstawiam argumentów za dealem typu – w ten sposób można zmniejszyć wariancję – bo to jest oczywiste. Dla mnie osobiście najważniejszym argumentem za tym, aby mechanizm dealu utrzymać jest fakt, że dopóki to gracze sami składają się na pulę nagród to również i gracze powinni decydować o tym co z tą pulą nagród zrobić. Jednak odpowiedź na pytanie czy wolność finalistów w dysponowaniu pulą nagród jest ważniejsza niż wymienione powyżej zagrożenia wynikające z mechanizmu deala wymaga głębszego zastanowienia i spokojnej analizy.

Kod bonusowy: POKERTEXAS