Profesjonalny pokerzysta – Na pewno?

Jeśli weźmiemy pierwszą lepszą gazetę pokerową do ręki to po jej przejrzeniu rzuci nam się w oczy jedna rzecz. Każdy autor tekstów strategicznych to profesjonalny pokerzysta.

Często, pomimo tego, że pokerem interesujemy się bardzo mocno, nazwiska tych profesjonalistów nic nam nie mówią. W rozmowach z innymi graczami na dużych turniejach też okaże się, że jesteśmy otoczeni przez całą masę zawodowych pokerzystów. Jednak, czy tak jest na pewno? Czy może przypadkiem słowo profesjonalny pokerzysta jest mocno nadużywane.

O kim mówimy profesjonalny pokerzysta? Pomijając aspekty dotyczące przygotowywania się do gry, ciągłego samo doszkalania się, a skupiając tylko na aspekcie finansowym powiemy, że profesjonalny pokerzysta, to ten, który grą w pokera zarabia na życie. Ten, którego wszystkie, albo znacząca większość dochodów pochodzi z pokerowego stołu. Teoretycznie to najprostsza i wydawać by się mogło najpełniejsza definicja profesjonalisty. Jednak przy bliższym przyjrzeniu się wielu takim „profesjonalistom” okaże się, że ten termin jest zdecydowanie nadużywany.

„Zostanie profesjonalnym pokerzystą to najłatwiejsza rzecz na świecie. Wystarczy tylko rzucić swoją dotychczasową pracę” – to zdanie Tommy'ego Angelo doskonale ilustruje podejście wielu fałszywych „profesjonalistów”. Zaznaczyć przy tym trzeba podejście bardzo złe i szkodliwe.

Jeśli gracz jest sponsorowanym pokerzystą i otrzymuje powiedzmy $10,000 z kontraktu sponsorskiego, a dodatkowo jeszcze $10,000 za coaching innych zawodników, ale samemu od wielu miesięcy gra na $0, albo nawet niewielki minus to czy możemy o nim powiedzieć profesjonalista? Przecież jeśli straci kontrakt sponsorski i straci uczniów to ciężko wyobrazić sobie, żeby był w stanie utrzymywać się z gry.

Inny przykład to gracz, który o sobie mówi, że jest profesjonalistą i rocznie wygrywa $40,000, ale postawmy przeciwko niemu wcale niemałą grupę dobrych, albo bardzo dobrych pokerzystów, którzy mają inną pracą, w pokera grają w wolnym czasie, ale rocznie osiągają z gry $80,000 zysków. Czy aby na pewno o tym pierwszym możemy powiedzieć, że to profesjonalista, a drugi to pokerowy amator?

Do napisania tego tekstu skłonił mnie artykuł zamieszczony na „Bill's Poker Blog”, autor przytacza tam szereg podobnych przykładów jak wyżej wymienione. Kolejna grupa „profesjonalistów” to gracze, którzy zawodowo grają dopóki mają pieniądze, a potem szukają pracy, trochę poodkładają i znowu wracają do profesjonalnego zajmowania się pokerem… Oczywiście do czasu, aż trzeba będzie poszukać kolejnej pracy, bo przecież w pokerze od zawsze przegrywają, ale cały czas nazywają siebie „profesjonalnymi graczami”.

Wydaje się, że dzisiaj termin profesjonalny pokerzysta należy się każdemu kto po prostu gra dużo, a wyniki nie są już tak ważne. Czy tytuł profesjonalny pokerzysta należy się graczowi, który w turniejach live wygrał powiedzmy 1,5 miliona dolarów na przestrzeni ostatnich 15 lat? Przecież to daje tylko $100,000 rocznie, a pamiętać trzeba, że to nie jest czysty zysk. Od tego trzeba odliczyć wpisowe na turnieje, w których nie cashował, koszty wyjazdów, hoteli, ubezpieczeń itd. Jakby dobrze policzyć to mogłoby się okazać, że taki gracz kilka razy był stake'owany i część swoich wygranych musiał oddać i tak naprawdę z gry w pokera jest on bliżej zera niż solidnych comiesięcznych zysków, ale nadal będzie o sobie mówił „jestem profesjonalnym pokerzystą”.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Grupa profesjonalnych graczy, którzy dzięki swoim wysokim umiejętnościom i racjonalnemu podejściu do zarządzania pieniędzmi potrafi przez długi czas w ten sposób zarabiać na życie jest z pewnością nie mała i rokrocznie coraz większa, jednak jestem przekonany, że jest również całe mnóstwo „profesjonalistów”, którzy na to miano nie zasługują. Gdyby odciąć ich od wszystkich extra dochodów to okazałoby się, że z ich grą nie jest tak wesoło, a wyniki tylko z pokerowego stołu nie pozwalają na „życie z pokera”.

Dlaczego o tym piszę? Wydaje mi się, że jednym z kluczy do odnoszenia sukcesów w pokerze, o którym niewiele się mówi jest uczciwość wobec samego siebie. A tymczasem wielu z tych „profesjonalistów” tak naprawdę szkodzi samym sobie. Oszukując siebie, naginając swoje wyniki i przeceniając swoje umiejętności blokują swój rozwój i w momencie, kiedy przestaną otrzymywać wsparcie, zabraknie sponsorowanych turniejów i extra dochodów okaże się, że mają poważny problem. A przecież, gdyby tylko racjonalnie spojrzeli na swoje umiejętności i wyniki mogliby ten zmarnowany czas poświęcić na doszkalanie się i w końcu rzeczywiście mogliby o sobie mówić profesjonalny pokerzysta.

Przestrogą dla takich fałszywych „profesjonalistów” może być historia opisana w artykule w „Bill's Poker Blog”. Autor opisuje swojego kolegę, który złapał dobrą fuchę i raz na parę tygodni przygotowywał raport, za który dostawał naprawdę duże pieniądze. W czasie, kiedy nie pracował nad wspomnianym raportem, a tego czasu było bardzo dużo, grał w pokera online, grał bardzo dużo i z tego powodu nazywał siebie „profesjonalnym graczem”. Jednak, gdy fucha się skończyła stwierdził „Muszę szybko znaleźć jakąś pracę”. Po co? Przecież twierdził, że jest zawodowym pokerzystą, szybko okazało się jednak, że rzeczywiście grał dużo, ale jego wyniki oscylowały w okolicach zera, a żył nie z pieniędzy pokerowych tylko z tego co dobie dorabiał pisząc regularne raporty. Tymczasem, gdyby zauważył on wcześniej swoje wyniki, przestał się oszukiwać i skupił się na pokerowej edukacji to być może zamiast szukać pracy rzeczywiście mógłby zająć się tym co lubi, czyli zarabiałby na życie grą w pokera.

Warto o tym pamiętać patrząc na swoją grę, wyniki i podejście do pokera. Podejrzewam, że wielu zaczynających swoją przygodę z pokerem myśli o zostaniu zawodowcem, ale zanim podejmiemy decyzję o takim kroku musimy szczerze i bardzo krytycznie spojrzeć na swoje umiejętności i długo terminowe wyniki.

Na podstawie – „What is a professional poker player” – www.billrini.com

Kod do rejestracji: POKERTEXAS