Co do grania live to wyrobiłem już swoja miesięczną normę ? w lipcu zagrałem 4 turnieje ? terminatora, którego zakończyłem po 10 minutach kiedy moja top para+flush draw nie dała rady overparze po allinach na flopie, środowego hiltonowskiego freezouta i dwa czwartkowe donkfesty. W przypadku turnieju środowego i jednego czwartkowego nie ma o czym mówić bo bardziej skoncentrowany byłem na stoliku z napojami orzeźwiającymi niż na stole pokerowym. Co do ostatniego donkfesta to zająłem w nim 9 miejsce, co sukcesem niewątpliwie nie jest, ale stosunkowo długi czas spędzony przy stole dał mi możliwość dokładniejszego przyjrzenia się osobom uczestniczącym w tym turnieju. Teraz kilka słów na ten temat.
Turniej ten nie bez powodu nazywany jest donkfestem ? poziom w nim jest żenujący. Poza kilkoma osobami grającymi pokera już od dłuższego czasu i robiącymi to na wysokim poziomie (w zeszły czwartek grali Nowy, Mario, bracia Graszka) reszta to pokerowi nowicjusze. Jednak nowicjusz nowicjuszowi nie równy. Możemy spotkać przy stole graczy, którzy przygodę z pokerem właśnie zaczynają, ale podchodzą do niej stosunkowo poważnie ? w ich grze widać rozwagę, kiedy już uczestniczą w rozdaniu to wiedzą w jakim celu to robią, analizują lepiej lub gorzej to co dzieje się dokoła, potrafią błysnąć pięknym callem, foldem, blefem. Niestety (a może na szczęście) są oni w mniejszości. Większość to gracze, którzy nie mają zielonego pojęcia co dzieje się przy stole. W początkowo-środkowej fazie turnieju oglądalność flopa w ich wykonaniu wynosi 100% niezależnie od siły ich kart i ceny jaką trzeba za to zapłacić. Po flopie trafienie trzeciej pary jest równoznaczne z trafieniem nutsa,
a nawet jak się nic nie trafiło to warto zerknąć na turna ? może tam coś dojdzie. Cechą charakterystyczną tych graczy jest czapka z daszkiem, ciemne okulary, słuchawki na uszach, posiadanie card protectora i w pełni profesjonalny ?poker face?. Dlaczego się tak czepiam,
w końcu nie każdy musi podchodzić do tej gry poważnie, może Ci ludzie po prostu się bawią. Świetnie – niech się bawią. W takich turniejach jak czwartkowy donkfest przede wszystkim należy się dobrze bawić. Ale niestety gracze Ci mają jeszcze jedną wspólną cechę ? pouczanie całego stołu i wymyślanie nowych pokerowych teorii, których nie udało by się wymyślić największym pokerowym analitykom na świecie. Dla mnie spoko ? mam przy tym kupę śmiechu. Ale co z ludźmi, którzy właśnie zaczynają grać, przyszli na swój pierwszy turniej ?live? i nasłuchają się tych bzdur. No trochę mi ich szkoda?
Dla przykładu rozdanie ze stołu finałowego ostatniego turnieju:
Blindy 1000/2000 ante chyba 200
Cztery limpy ze środkowych pozycji (to już świadczy o poziomie tego turnieju), akcja dochodzi do małego binda, który raisuje do 5000 ? nice raise sir. Wszyscy łącznie z dużym blindem callują. Flop to A45. Mały blind gra continuation beta za? 2000 dostaje allina od jednego z limperów i wykonuję instant call. Tutaj będzie mała zagadka. Co miał mały blind? Dla pierwszej osoby, która odgadnie przedstawiając przy tym jakąś śmieszną analizę tej ręki
z punktu widzenia małego binda funduję nagrodę w wysokości 10$ na PokerStars. Pogłówkujcie trochę.
Piłkarsko
Serdeczne gratulacje dla Wisły. Naprawdę good game. Meczu nie widziałem, wiec zbytnio mądrzyć się nie będę, ale muszę napisać parę słów o krakowskiej gwiazdce. Dla mnie ten człowiek nigdy nie był, nie jest i nigdy nie będzie dobrym zawodnikiem. Jego ?wielkość? polega na tym, że usilnie stawia się na niego od dłuższego czasu, gra w dobrej drużynie (tak potrafię jako kibic Legii i pomimo porażki z Levadią przyznać, ze Wisła to dobra drużyna jak na polskie realia) i partnerzy z zespołu stwarzają mu takie sytuacje, że wystarczy mu dołożyć nogę (patrząca na skróty meczu z Levadią tego elementu też nie opracował jeszcze wystarczająco dobrze). Dziwię się, że Wisła go tak na siłę trzyma. Jednak kiedy go już puści czekam na propozycję jakiegoś side beta dotyczącego ilości zdobytych przez niego goli
w sezonie, w lidze lepszej niż polska. Mam nadzieję, ze fani Pawła Brożka mnie nie zawiodą.
Pokerowo & Piłkarsko
Chciałbym nawiązać do afery jaka wybuchła po przedostatnim blogowym wpisie JD. Jestem absolutnie przeciwny i brzydzę się wszelkiego rodzaju oszustw, zarówno w pokerze, jak
i piłce nożnej. Jakiekolwiek zmowy, soft play, ustawianie meczów, czy załatwianie kontraktów pseudoutalentowanym grajkom to sprawy, które psują wizerunek obu tych dyscyplin sportu. Jednak nie rozumiem tej całej nagonki na JD (nie tylko pod jego blogiem). Owszem to co zrobił było niezgodne z zasadami i należała mu się kara od PS, ale żądanie od Pawcia usunięcia jego bloga, czy wypisywanie, że ambasador pokera w Polsce nie powinien się tak zachowywać to są jakieś totalne bzdury. Czy mnie coś ominęło? Kto mianował JD ambasadora pokera w Polsce? Czy został On wybrany w jakimś głosowaniu? A może sam się wybrał i ogłosił takim ambasadorem? Odpowiedzi na te pytania są mi nieznane, do tej pory żyłem i żyję w przekonaniu, że JD zajmuję się sprawami związanymi z pokerem jako Rafał ?Jack Daniels? Gładysz, a nie jako czyjś ambasador. A że jest postacią rozpoznawalną ? tak to zazwyczaj bywa, że jak się coś robi to po pierwsze jest się postacią rozpoznawalna, a po drugie popełnia się błędy, a jak się nic nie robi, to można sobie wypisywać anonimowo wszelkiego rodzaju komentarze w poczuciu swojej nieomylności.
Na koniec małe podsumowanie: zgodnie z OPR rozegrałem łącznie ok. 4500 turniejów,
w swojej przygodzie z piłka nożną, łącznie z okresem juniorskim, rozegrałem około 250-300 meczów (szacunkowe wyliczenia, niestety nie mogę się wspomóc czymś takim jak official soccer rankings), jednak jestem przekonany, że dużo częściej byłem oszukiwany na boisku piłkarskim niż przy stole pokerowym. Wniosek nasuwa się taki, że albo się mylę, albo z tym naszym pokerem wcale nie jest tak źle jak się niektórym wydaje.
KDT
Miałem zamiar napisać więcej na ten temat, ale ubiegł mnie JD, wiec nie będę go dublował. Jednak muszę podkreślić jedną rzecz. Jakim trzeba być idiotą żeby zabrać ze sobą w tym dniu, do tej hali 1,5 roczne dziecko. Jakichkolwiek inwektyw bym nie używał to nic nie wyrazi tego co działo się ze mną w środku kiedy 21.07 widziałem ryj tego odmóżdżonego babsztyla w telewizji. Nie wiem jaką powinna ponieść karę, na pewno jak najwyższą, wiem za to, że zapewne nie poniesie żadnej i to mnie bardzo martwi. W telewizji można od czasu do czasu zobaczyć jakie rzeczy dzieją się obecnie w szkołach, mimo ze mam dopiero 26 lat
i czasy szkolne pamiętam doskonale to nie przypominam sobie żeby ktokolwiek za moich czasów zakładał nauczycielowi śmietnik na głowę. Czy to oznacza, że mamy coraz głupsze dzieci i młodzież? Nie ? nie ma głupich dzieci, są tylko głupi rodzice, czego najlepszym przykładem pani używającą swojego 1,5 rocznego synka jako tarczy w obronie KDT.



