Satelita – Marginalne sprawdzenie?

Dzisiaj chciałem przytoczyć ciekawe rozdanie, które miało miejsce w końcowej fazie satelity o pakiet na turniej live. Rozdanie interesujące z kilku powodów, ale przede wszystkim dlatego, że na pierwszy rzut oka można mieć wątpliwości co do rozegrania tej ręki…

Na początek kilka zdań o sytuacji na stole – w grze pozostają cztery osoby do wygrania są dwa pakiety, miejsca 3 i 4 nie otrzymują nic. Jest to turniej turbo, blindy rosną co 5 minut.

Stacki graczy:

Gracz A (nasz bohater) – 813,756

Gracz B – 497,538

Gracz C – 456,038

Gracz D – 482,668

Blindy to 25,000/50,000, ante 5,000

Gracz A jest na SB

Zawodnik C jako pierwszy wyrzuca karty, a Gracz D z buttona wsuwa allina. Chiplider, gracz A ma na ręku K Q . Tutaj pojawia się pytanie co powinien zrobić z tą ręką?

Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się prosta – spasować. Przecież gracz A jest chipliderem, w grze jest tylko czterech graczy, a do wygrania "aż" dwa pakiety. Gramy więc na bubblu to niech shorty podejmują ryzyko, a my spokojnie możemy poczekać aż "należny" nam pakiet wpadnie w nasz ręce. 

Po chwili namysłu stwierdziłem jednak, że to rozdanie nie jest wcale tak oczywiste. Zawodnik A owszem jest w tym momencie chipliderem, jednak jego stack to zaledwie 16 big blindów. Można przyjąć założenie, że rzeczywiście bez żadnej gry uda mu się wygrać ten pakiet, jednak nie jest to nic pewnego i ryzykuje on w ten sposób wyblindowanie i później konieczność rzucania allina za 4-5 big blindów. Uważam więc, że z pewnością nie może on unikać gry, oczywiście idealnie byłoby gdyby to gracz A jako pierwszy atakował blindy przeciwników i dawał sobie szanse na wygrywanie rozdań bez showdownów. Co jednak we wspomnianej sytuacji? 

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Z naszych obserwacji wynika, że gracz D to dobry, rozumiejący o co chodzi w takiej sytuacji przeciwnik. W związku z tym zakres rąk, z którymi pushuje on w tym momencie z buttona jest bardzo szeroki, a podejrzewam, że wiele się nie pomylimy uznając, że gra on tutaj allina z "any two cards". 

Przy takim założeniu nasze KQs zdecydowanie bije jego szeroki zakres, dodatkowym zabezpieczeniem jest to, że w przypadku przegranej tracimy co prawda sporą ilość żetonów, ale nadal pozostaniemy w grze. Oprócz tego, że nasza ręka zdecydowanie bije zakres kart rywala w przypadku jego wyeliminowania rzeczywiście możemy już poczuć, że pakiet jest nasz. 

Czy to wszystko co napisałem powyżej rzeczywiście wystarcza do podjęcia decyzji o sprawdzeniu z KQs? Nie jestem tego pewien, wydaje mi się jednak, że z pewnością nie jest to rozdanie łatwe, w którym nasza decyzja jest oczywista. W mojej opinii jest to rozdanie, w którym każda decyzja – sprawdzenie lub pas, jest decyzją "na styku". Na temat tej ręki rozmawiałem z dwoma bardzo dobrymi warszawskimi graczami i ich odpowiedzi były mniej więcej takie "Easy fold" oraz "Call tylko wtedy jeśli na 100% jesteśmy pewni, że przeciwnik pushuje any two".

Ciekaw jestem Waszych opinii na temat tej ręki…

Kod do rejestracji: POKERTEXAS