Rakeback – dobry na krótką metę

Rakeback to jeden z najczęściej padających zwrotów w rozmowach i blogach pokerzystów. Niestety jest on również bardzo popularny w naszym kraju. Zwrot części wyrabianej prowizji wydaje się na pierwszy rzut oka bardzo atrakcyjny, ale na dłuższą metę potrafi on zabić w graczach to co najważniejsze – chęć samodoskonalenia. Rakeback wpływa również fatalnie na ogólny rozwój branży pokera online…

Świat pokera online podzielony jest na dwa bieguny:

  1. Wielkie pokerroomy posiadające swoje własne platformy, które przyciągają graczy unikalnym oprogramowaniem, promocjami oraz płynnością graczyPoker online
  2. Tak zwane sieciówki, czyli pokerroomy, które „dzierżawią” oprogramowanie. W tej grupie znajduje się wiele firm, które przyciągają VIP-ów oferowanymi „pod stołem” potężnymi rakebackami

To właśnie firmy znajdujące się w drugiej grupie są od dłuższego czasu zmorą całego przemysłu pokera online. Oferowany przez nich rakeback jest wielokrotnie stosowany wbrew polityce danej platformy i w dłuższym okresie wpływa niekorzystnie na wyniki finansowe (stagnację) właściciela sieci. Zyskują tylko gracze wygrywający, „sharki”, które najczęściej tylko wypłacają środki z pokerroomu. Małe „skórki”, pokerroomy dzierżawiące platformę, nie generują „fishy”, które dostarczają świeżej krwi do pokera online.

Rakeback złem powszechnym

Chyba nie ma nawet jednego ogniwa w tym „łańcuchu pokarmowym”, które czerpałoby korzyści z rakebacku.

  • Zaczynając od samej góry, mamy pokerroomy oferujące nielegalne zwroty prowizji. Tak jak już pisałem oferują oDanger!ne do 60% rakebacku, czyli pozbywają się ponad połowy zarobionych na danym graczu środków (sytuacja co najmniej absurdalna! Nie znam żadnej branży, w której klient dostawałby zwrot ponad połowy wydawanych środków. Regularnie to już nie jest nawet promocją, ale stałą ofertą). Niestety małe „skórki” wolą postępować w ten sposób, aniżeli zwracane w ten sposób pieniądze zainwestować w rozwój danej firmy i jego oferty, edukację pokerową czy też hodowlę narybku, który przyniesie świeże środki do pokera online. Wiadomo, danie jednej osobie rakebacku wymaga o wiele mniej inwencji marketingowej aniżeli opracowywanie całej kampanii.  Jeden VIP przyniesie tyle co 1000 małych, zaczynających na micro stawkach graczy.
  • Spójrzmy jednakże na to z drugiej strony. Rakeback oferowany jest tylko i wyłącznie jednej osobie, a inwestując w nowe oferty promocyjne, firma byłaby w stanie przyciągnąć na swoje oprogramowanie o wiele więcej osób początkujących i grających na średnich stawkach. A jak wiadomo „w liczbie siła”.
  • Kolejnym ogniwem tego łańcucha jest gracz. Przeciętny Kowalski jest zachwycony, że dostaje od danego pokerroomu 40% zwrotu prowizji i kompletnie nie przejmuje się swoimi wynikami, gdyż co miesiąc ma zapewnioną „pensję”. Takie postrzeganie tej sytuacji ma fatalny wpływ na rozwój graczy, którzy utrzymują się z rakebacku. Zamiast korzystać z wielu źródeł szkoleniowych (książki, filmy, fora dyskusyjne), taki Kowalski woli grindować na 20 stolikach, bo to zapewni mu większy zwrot na koniec miesiąca. Niestety taka sytuacja jest bardzo popularna w naszym kraju i moim zdaniem właśnie w rakebacku możemy się również dopatrywać niskiego poziomu polskich graczy.
  • Cała powyższa sytuacja często będzie miała tragiczny koniec. Nasza gra będzie stała w miejscu, a gracze z innych „skórek” będą się rozwijać, bo nie obchodzi ich rakeback, tylko gra na jak najwyższym poziomie. W końcu straty podczas gry naszego Kowalskiego zaczną przewyższać jego rakeback i będzie on powoli dążył do bankructwa. W takim przypadku gracz już przestaje obchodzić taki pokerroom i zaczynać od zera będzie musiał już bez rakebacku, a jego umiejętności okażą się niewystarczające, aby w ogóle ruszyć w górę z najniższych stawek.
  • W ten sposób gracz bankrutuje, a pokerroom traci swojego VIP-a, któremu oddawał większość dochodów z jego gry, a jego pieniądze (czyli też pieniądze „skórki” – te oddane w ramach rakebacku) znalazły się na koncie gracza z innej firmy korzystającej z danej platformy i nikt z tej dwójki już nic z nich nie będzie miał. Kowalski mógł się edukować i spokojnie rozwijać swój warsztat pokerowy, a pokerroom tworząc ogólnodostępną ofertę bonusową dla swoich graczy mógł pozyskać 100 nowych osób, a nie jednego VIP-a, który po kilku miesiącach okazał się być bankrutem.

Zobaczmy więc w krótkich punktach jaki dokładnie wpływ na branżę pokera online ma powyższy cykl wojny rakebackowej i rozpasania „pseudoVIP-ów” pokerowych na świecie:

  1. Jako pierwszy poszkodowany jest pokerroom, z którego gracz odchodziKryzys?, aby skorzystać z nielegalnego rakebacku na innej „skórce”, która z resztą nie ma pewności, że niedługo ktoś stosujący podobne metody ponownie danego gracza nie odbije
  2. Nowy pokerroom pozyskał nowego gracza, jednakże jego zysk praktycznie nie wzrasta, gdyż większość prowizji oddaje z powrotem. Biorąc pod uwagę opłaty za użytkowanie danej platformy, firma wychodzi na takim pokerzyście niemalże na zero
  3. Większość graczy czerpiących zyski z oferty rakeback to gracze bardzo tight i gracze wygrywający, którzy zdecydowanie więcej pieniędzy wypłacają aniżeli deponują na danym pokerroomie
  4. Przy dużej ilości rakebackowców gra staje się ultra tight i zwykli, weekendowi gracze uciekają z tych pokerroomów, gdyż taka gra nie ma dla nich sensu (spada ruch na stolikach oraz zostają sami regsi z rakebackiem i wszyscy na tym tracą)
  5. W walce o odzyskanie swojego VIP-a „skórki” podwyższają zwroty prowizji, co prowadzi do niewyobrażalnych wręcz progów, które niemalże zerują zarobek pokerroomu
  6. Powyższe punkty zaniżają zyski firm pokerowych przez co brak pieniędzy na ciekawe oferty bonusowe i promocje, które przyciągają zwykłych, weekendowych graczy. Wiadomo, że to oni są źródłem dochodu dla większości regularsów -> gry stają się coraz bardziej tight

Wojna przeciwko rakebackowi trwa

Sytuacja opisana powyżej dzieje się od lat. Pokerroomy albo nie reagowWojna przeciwko rakebackowiały, albo reakcje były czysto pozorne. W 2009 roku coś się zaczęło dziać! Zareagowała BossMedia, która stworzyła algorytm dla swoich „skórek”, według którego pokerroomy mające tylko wygrywających graczy były karane. Pod koniec roku głośno zrobiło się o zamknięciu jednej ze „skórek” BossMedii, PokerDucks. Następną siecią, która wzięła się za czyszczenie swojego podwórka jest iPoker. Rok 2010 nie będzie łatwy dla firm, które dzierżawią to oprogramowanie i swoją strategię budowały na nielegalnych rakebackach.

IPoker rozesłał do swoich „skórek” list, w którym krótko i jasno opisuje nowe postanowienia. Celem wszystkich firm korzystających z tego oprogramowania ma być przyciąganie nowych, weekendowych/rekreacyjnych graczy, którzy z reguły są graczami przegrywającymi, generującymi jednocześnie ruch na platformie. Zjawisko nielegalnych rakebacków na tej sieci osiągnęło już tak zastraszający wymiar, że właściciele musieli posunąć się do radykalnych kroków:

Wszystkie skórki sieci iPoker, na których zarejestrowanych jest więcej graczy wygrywających aniżeli przegrywających (ocena taka będzie wystawiana na podstawie zestawienia wypłaty vs. depozyty) będą karane!

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Wiadomo, że w pokera na dłuższą metę wygrywają tylko najlepsi i dlatego takie zestawienie danej firmy zawsze powinno być na korzyść depozytów, jednakże wcale tak nie jest. Winnymi takiej sytuacji są same pokerroomy, którym przyjdzie teraz ponieść konsekwencje swoich nielegalnych strategii.

Pierwszą „skórką”, która zareVC Pokeragowała na ten komunikat jest pokerroom VC Poker, bardzo popularny w Wielkiej Brytanii. Firma ta wysłała poniższy e-mail do swoich najgrubszych graczy, których do tej pory karmiła rakebackiem:

„Jeśli nie jesteś jeszcze świadomy, sieć iPoker od roku 2010 będzie wprowadzała nową kategoryzację graczy. Nowa polityka platformy wprowadzi również kary dla „skórek”, które posiadają aktualnie więcej graczy wygrywających aniżeli przegrywających.

W związku z tym zostaliśmy zmuszeni do ograniczenia ilości kont wygrywających, tak aby w pełni realizować nową politykę sieci i nie zostać ukaranym. Dlatego właśnie z wielką przykrością informujemy, że od dzisiaj gra na stolikach cash z Twojego konta zostaje zablokowana.

Bardzo nam z tego powodu przykro i mamy nadzieję, że polityka ta niedługo się zmieni i będziesz mógł ponownie korzystać z pełnej oferty cash games na VC Poker. Jeszcze raz najmocniej przepraszamy i informujemy, że wciąż możesz uczestniczyć we wszystkich turniejach oferowanych na naszym pokerroomie”.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że powyższe podsumowanie rozjaśni przynajmniej niektórym osobom, jak bardzo niekorzystny dla wszystkich jest rakeback.

Wydaje mi się, że warto jest zadać sobie pytanie, czy jesteśmy graczami wygrywającymi dzięki naszej grze, czy dzięki rakebackowi. Jeśli odpowiedzią jest rakeback, to może powinniśmy się zastanowić i zainwestować nieco więcej w swoją pokerową edukację.

Jeśli nie zależy Wam na sposobie, w jaki zarabiacie, to może przykład sieci iPoker zobrazuje Wam obecne tendencje na świecie, które zdecydowanie dążą do zdjęcia rakebacku z sieci.

Być może nie każdy zdaje sobie sprawę, ale warto pamiętać, że każdy dolar wypłacony w rakebacku, czy jakiejkolwiek promocji, musi być wcześniej przez kogoś przegrany. W długiej perspektywie prowizja pokerroomu nie może być wyższa od wartości = depozyty – wypłaty. Im więcej „sharków” z rakebackiem, tym więcej wypłat i exodusu środków z pokerroomu. Tym samym pozostaje mniej środków na promocje, edukację i rekrutację nowych, świeżych „fishów” (mass marketing). Finał tego cyklu jest prosty – w pokerroomach pozostaje coraz mniej pieniędzy, koło się zamyka, a pętla się zacieśnia…

Kod do rejestracji: POKERTEXAS