Pokerowy PZPN

Poniżej znajdziecie tekst, którego autorem jest nasz czytelnik Michał "Szary" Szaraniec. Michał przedstawia swoją historię współpracy z Polską Federacją Pokera Sportowego (PFPS) oraz reakcję Federacji na podejmowane przez Michała próby pomocy prawnej i spotkań z politykami.  

Od dłuższego czasu zastanawiałem się czy zabrać głos w sprawie słynnej już w kręgach pokerowych ustawy hazardowej, a właściwie bardziej w sprawie PFPS i jego działań z nią związanych. Nie chciałem robić nie potrzebnego szumu i wszczynać kłótni ale tak dalej już być nie może. Szalę goryczy przelał wywiad z nowym starym prezesem PFPS Panem Pawłem Abramczukiem , to po jego przeczytaniu zalała mnie fala wściekłości i oburzenia. Czytając przechwalania się Szanownego Pana Prezesa co zostało zrobione i jakie nowy Zarząd ma plany stwierdziłem, że środowisko pokerowe musi usłyszeć prawdę.

Zacznijmy od początku. Zaraz po zawiązaniu się Polskiej Federacji Pokera Sportowego byłem pełen nadziei. Wreszcie ktoś zabrał się za to wszystko! W celu zapisania się do Federacji i zadeklarowania ewentualnej pomocy podczas jednej z cyklicznych rozgrywek pokerowych w moim rodzinnym mieście Gdańsku zaczepiłem kilku znajomych którzy postanowili zająć się organizacją struktury regionalnej na pomorzu . Podczas następnego spotkania wypełniłem deklarację członkowską, zapłaciłem składki za cały rok z góry i stałem się dumnym członkiem PFPS. Całe wydarzenia miały miejsce w okresie letnim(czerwiec/lipiec). I co dalej? Nic. Do tej pory nie otrzymałem KP za wpłacone składki(tak Panie Prezesie obawiam się, że to reguła w regionach), nie zostałem poinformowany tudzież zaproszony na jakiekolwiek zebranie członków organizacji w regionie czy też nawet poinformowany o planach na przyszłość PFPSu, ba nawet nie poinformowano mnie jako członka o zbliżającym się walnym zjeździe!

Zostawmy jednak organizację Federacji na boku i zajmijmy się sprawą najważniejszą tzn. ustawą hazardową. W trakcie i po całej sprawie stwierdziłem, że to wszystko wina Polskiej Federacji Pokera Sportowego. Nie mam pojęcia po co oni się zawiązali bo w ogóle nie chce im się działać. Nie chodzi mi tutaj o całe zamieszanie związane z projektem ustawy hazardowej autorstwa PO (już uchwalonym) bo ich działania reakcje i próby są jak najbardziej dobre ale to co Ci Panowie robili wcześniej woła o pomstę do nieba!

W wakacje(lipiec/sierpień) spotkałem się z pomorskim prezesem związku. W rozmowie poruszyłem polski problem prawny w związku z pokerem i zaproponowałem pomoc. Jako, że jestem prawnikiem z wykształcenia przygotowałem wstępny projekt zmian polskiego prawa po wcześniejszym zredagowaniu problemu kilku zaprzyjaźnionym posłom którzy zdecydowali się sprawą zająć. Znalazłem nawet kandydata na recenzenta pomysłu w sejmie który jest uważany za eksperta prawnego w ławach sejmowych. Zgodził się on pomóc pod jednym warunkiem. Mianowicie PFPS musiał się w to włączyć z oczywistych powodów. Po przedstawieniu problemu prezes pomorskiego oddziału PFPS doradził mi wysłanie maila do warszawskiej centrali związku. Tak też zrobiłem. Po kilku dniach dostałem odpowiedz. PFPS zainteresował się moim pomysłem (tak przynajmniej twierdzi osoba która napisała do mnie maila) i zaproponował spotkanie parę tygodni później podczas turnieju w gdańsku, argumentując to faktem, iż ktoś z Zarządu ma być na nim obecny. Dostałem również informację, że Związek całą sprawę już ruszył i ma nawet grupę posłów z PO którzy problemem się zajmą (tak na marginesie robią to od początku kadencji sejmu) ale moja pomoc jest jak najbardziej pożądana. Zostałem poproszony o podanie numeru telefonu w celu ułatwienia kontaktu. Tak też uczyniłem. Do dziś nikt się ze mną nie skontaktował. Na turnieju byłem, pod telefonem jestem ciągle a tu cisza i cisza. Po turnieju napisałem maila do nich na którego już odpowiedzi nie dostałem. Nie twierdzę, że udało by się to załatwić gdyby PFPS ze mną współpracował bo różnie mogło być i pewnie nie udałoby się tego ?przepchnąć?, ale sprawa przynajmniej weszłaby na wokandę sejmową i może chociaż udałoby się odpowiednio szybko przekonać parlament, że poker to nie hazard i należy lekko zmodyfikować ustawę o hazardzie. I może teraz nowa ustawa o hazardzie nie dotyczyłaby pokera. A jak załatwili to posłowie PO których miał PFPS widzimy sami…

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Po moich doświadczeniach z Federacją jestem skłonny uwierzyć w to co mówił Jack Daniels o kupowaniu głosów przez Zarząd PFPS, w to co pisał jeden z czytelników PokerTexas.pl o tym, iż nie dostał potwierdzenia wpłaty składek jak i w wiele innych plotek.

Czy tak się działa Panowie? Tak wyglądają Panów chęci i starania? Niestety tak to wygląda. Postać Pana Abramczuka jest dla mnie równoznaczna z postacią Pana Listkiewicza i jego poprzednika ś.p. Mariana Dziurowicza. Wygląda na to, że jedyną osobą w centrali PFPS która coś robi jest Michał Wiśniewski.

Drodzy pokerzyści jest ostatnia szansa na zmianę tego co się dzieje, bo inaczej za parę tygodni obudzimy się ze świadomością, że PFPS to nic innego jak tylko pokerowy PZPN, jeśli już tak nie jest…

Michał "Szary" Szaraniec

Kod do rejestracji: POKERTEXAS