
Amerykanin Lucas Jumalon wygrał Main Event World Series of Poker. Jedno z rozdań wywołało jednak ogromną liczę komentarzy. Chodzi o hero calla rywala mistrza. Czy był poprawny?
W Main Evencie zagrało ponad 9 000 osób. Kiedy zostało już tylko dwóch graczy, czyli Lucas Jumalon i Lauri Saaskilahti, gra toczyła się o dodatkowe 4 000 000$, bo za 2. miejsce gwarantowane było 6 000 000$. To rozdanie miało decydujący wpływ na wynik finału.
Przed rozdaniem Saaskilahti podwoił się i miał stacka bliskiego rywala. Jumalom limpował z Q5 na buttonie, a Saaskilahto czekał z J3. Na flopie pojawiły się [A]K4. Fin checknął, a Jumalon zagrał za 4 miliony do puli 12 milionów żetonów. Saaskilahti sprawdził. Turn to J. Jumalon miał dwa drawy. Fin znów czekał, a rywal zagrał za 40 milionów do puli 20 milionów.
Saaskilahti sprawdził. River to 6. Jumalon miał więc kolor. Rywal znów czekał, a Jumalon ponownie zagrał overbeta. Tym razem 180 milionów do puli 100 milionów. Fin zastanawiał się głośno nad hero callem. Sprawdził. Przegrał ogromną pulę, a Main Event zakończył się wkrótce, bo rywal zabrał mu resztę żetonów.
Reakcja Fina i profesjonalistów
Fin po final mówił, że „zrobił hero calla, ale tym razem nie zadziałało”. Ogólnie nie był jednak za bardzo zły, wszak wziął tam 6 000 000$. Internet o rozdaniu pisał w mocnych słowach, które można streścić jako „czemu on tam sprawdził?”. Zawodowi gracze turniejowi mieli jednak inne zdanie. Ben Lamb powiedział, że właśnie przez duże ready gracze stają się najlepszymi. Scott Seiver pisał to samo. Gdyby tam na riverze nie było pika, Fin callowałby z 3 parą i „wyglądał jak geniusz”.
Patrick Leonard przed finałem trenował Jumalona. Zauważył, że Jumalon limpuje z Q2 do Q6 offsuit, a więc rywal naturalnie blokuje taką rękę z J3. Na turnie ten call jest dobry, bo nie ma znaczenia, że to 3 para. Jest to po prostu blufcatcher.


