Rozpoczęliśmy nowy miesiąc a zarazem nowe półrocze 2013 roku. Czas na podsumowania, przemyślenia i co najważniejsze – wnioski.
Dla mnie pokerowo był to do tej pory dość ciekawy rok. Przede wszystkim dla tego, że w moim codziennym życiu zagościł nowy poker room w formie Full Tilt Poker, ale i dlatego, że wyzbywam się starych złych nawyków w postaci gram wszystko jak popadnie.
Jak wspominałem przy okazji 100 miliardowego rozdania rozegrałem przy jego okazji najdłuższą w swojej historii 12 tysięczną sesję (12 tysięcy rąk cash, full ring) i wyszedłem na niej na minimalny plus. Później starałem się bardzo mocno grać turnieje 180 osobowe przy okazji Golden Sit&Go ale tam niestety bez rewelacji. Mimo to, Czerwiec zakończyłem z wynikiem 380 VPP (Maj = 101 VPP) co pokazuje mi, że nie spinając się zupełnie rozegrałem całkiem sporo…
ALE.
No właśnie, ale co z tego? Szukam ciągle motywacji do tego, żeby grać więcej/lepiej. Czasem mam jednak wrażenie, że na mój aktualny tryb życia/pracy/treningów jest to awykonalne. I nie dlatego, że nie znalazłbym czasu na grę. Znalazłbym. Po prostu gra na microstawkach nie daje mi wystarczającego „profitu na godzinę” nawet przy dobrej grze bo zamiast tego mógłbym pracować i zrobiłbym więcej i zarobiłbym więcej.
I przypomniałem sobie. Przypomniałem sobie, ze największe profity robiłem… na NL200. Nadal nie pamiętam, czemu zrobiłem cashout po kilku miesiącach grania, chyba potrzebowałem $$. Pamiętam jednak jak dziś, że byłem mocno na plus i gra dawała mi i satysfakcje i odpowiedni wynik w formie $$ na koncie. Wniosek numer jeden: grać w pokera dalej, stricte dla zabawy a na poważną grę NAZBIERAĆ rolla (nie budować od 0 bo to bez sensu na moim etapie/wieku, swoją drogą od wczoraj jestem o rok starszy.. hurra….) i za pół roku rok jak mi się inne tematy unormują wrócić do gry z gotowym zapleczem i odpowiednim nastawieniem (a nie tak jak kiedyś… wbiłem na Nl200.. żeby ugrać SilverStar).
No i właśnie, dzisiaj chciałem Wam opowiedzieć nieco o „wbijaniu statusu”. Temat, który dojrzewał u mnie bardzo długo i z którym w końcu udało mi się dojść do porozumienia.
Jak może część z Was wie jestem biegaczem. Dwa oficjalne, jeden nieoficjalny maraton, 3 oficjalne półmaratony i masa mniejszych biegów, z których zawsze wracam z medalem. Jak każdy. Bo na tych biegach medal dostaje i 1 i 5142 osoba. Niemniej, taki medal ma dla mnie zawsze znaczenie, bo pokazuje mi pewne moje osiągnięcie. Osiągnięcie, które jest niepodważalne.
W moich oczach podobnie jest ze statusami VIP … ale tymi późniejszymi. Pierwszego Silvera wbiłem w dwa dnia zdaje się grając całym rollem na nl200. Drugiego już grając nieco rozważniej, ale nadal nieco za wysoko… oba, były „osiągnięciem”, ale takim na moje oko mocno NIE zasłużonym. Wiedziałem, że status zdobyty w ten sposób to nie jest „osiągnięcie” tylko „szaleństwo” 🙂 Ale nie żałuję bo jak pisałem wtedy tak napiszę i teraz. Była to najlepsza lekcja gry, jaką mogłem sobie za tę cenę zafundować.
Marzyłaby mi się kiedyś SuperNova. Szczerze. Ja ze względu na działanie w pokerowym świecie jestem pod ciągłą obserwacją i presją. Co chwilę gdzieś ktoś patrzy mi na wykresy i nabija się, że po tylu latach gry powinienem mieć milion shipów. A ja choć wiem, że te ostatnie lata nie były spędzone na grze to jednak gdzieś wewnątrz czuję takie wołanie o pomoc, to moje ego i ambicja krzyczą „jeszcze im pokażesz”. I wiem, można zrobić supernovą i być stratnym ale to, że się da, nie znaczy, że dotyczy to każdego. Mnie na ten przykład nie stać na takie zabawy i jeśli chcę osiągnąć kiedyś SuperNovą to tylko wykazując profit.
Przykładem gracza, który na SN zasługuje bez dwóch zdań i który bardzo solidnie pracuje i pewnie na przełomie 3 i 4 kwarty tego roku status ten zdobędzie jest gracz „kylsonn1”. Jego wykres aktualnie wygląda w sposób następujący:
I co ciekawe, jest liderem w kilku tabelach w tym „ANY GAME” na stawkach $5-$15… co oznacza mniej więcej tyle, że facet jest NAJLEPSZY globalnie w grach na tych stawkach (mówię najlepszy bo skoro wykazuje największy profit to uznaję, że można go tak nazwać).

Postanowiłem do niego zagadać i poznać bliżej jak wygląda grind takiego gracza. Zapraszam do krótkiego wywiadu:
airwee: Cześć. Pochwal się, ten piękny wykres zbudowałeś na 180 osobowych turniejach Sit and Go?
kylsonn1: Tak, dumnie i z pomocą kilku świetnych graczy tej odmiany 🙂
airwee: Jak wygląda Twoja typowa sesja? Grasz turnieje a później je analizujesz? Czy może analizujesz w trakcie? Robiłeś z kolegami session review po ostatnim turnieju czy odkładałeś na następny dzień?
kylsonn1: Jeśli chodzi o analizę to polecam głównie przed sesją, żeby wkręcić się w dobry tok myślenia. Godzinka analizy, po której od razu grindowałem ok. 7-8 godzin. Analizowałem cale hand history, od początkowych faz do headsupa. do każdej ręki moim zdaniem trzeba podchodzić tak samo, każda faza jest istotna. Po godzinie analizy na pewno jestem „wkręcony” w dobre myślenie.
airwee: Bankroll?
kylsonn1: Na samym poczatku tego roku wystawiłem staking na 8/15 180turbo, po graniu głównie tych samych turniejów za 2,5$. Staking poszedł bardzo dobrze, dzięki czemu sprzedałem następny na wszystkie turnieje 180 i mtt. Po tym drugim stakingu grałem już tylko za swoje na wiecznym upswingu (:D) w sumie teraz mnie złapał delikatny paskudniak, ale musi odpuścić niedługo
airwee: Czy – i jeśli to, na którym etapie – zacząłeś myśleć o SuperNovej?
kylsonn1: Już na samym początku, gdy zobaczyłem ile daily vpp można wykręcić. na 180turbo grając 100 gier dziennie wykręcimy 480 punktów = trochę ponad 200 dni grindu
airwee: Czy myśl o SN jakoś wpłynęła na Twój grafik czy sposób gry?
kylsonn1: SN traktuję tylko jako dodatek. moim tegorocznym celem jest bycie TOP1 w Sharku na moich stawkach.
airwee: Co Ci daje TOP1 na Sharku?
kylsonn1: Top1 na Sharku daje mi satysfakcje z tego, ze jestem najlepszy. mam w swoim towarzystwie graczy, których uważam za świetnych, ale nadal są za mną. Muszę w takim razie albo robić coś lepiej od nich, albo być na wiecznym upie – co na próbce ponad 6 tysięcy turniejów raczej jest mało możliwe.
airwee: Haha, to jak moja wymarzona supernova 😀 Jaki plan na dalszą część tego roku? Utrzymać status Sharka to na pewno, ale może coś jeszcze? Będziesz pilnował czy SN się wkręca jak powinna?
kylsonn1: Do końca roku chciałbym zrobić minimum 10-12 tysięcy gier co powinno zapewnić mi supernovą.
airwee: Na co aktualnie wykorzystujesz FPP?
K: zbieram je sobie na koniec roku, żeby wyciągnąć bonus za 100000 fpp. Poza tym, mogą się też przydać na czarną godzinę

airwee: Jakieś rady dla graczy, którzy chcieliby kiedyś się z Tobą pościgać na Sharku? może jakieś polecane materiały? Kursy artykuły filmy?
kylsonn1: Jeśli dopiero zaczynają przygodę z 180turbo polecam wdrażanie sobie toku myślenia graczy, którzy wygrywają, jest masa wideo w necie na ich temat. następnie zrobić jakąś próbkę, wyciągnąć wnioski, analizować swoją grę, żeby z czasem pracować w tej chwili ze świetnym programem holdem resources calculator. Przydatną rzeczą jest też dołączenie lub stworzenie grupki na skypie czy jakimś innym komunikatorze w celu ciągłej dyskusji na temat gry, sam dostałem się do najlepszych moim zdaniem w tym kraju i jestem im wdzięczny, vamos agromałpki 😀
—————–
Jak widać po rozmowie, można status „wypracować” a można na niego zasłużyć i dostać go zupełnie naturalnie. Ta druga opcja jest w moich oczach zdecydowanie lepsza i do takiej będę kiedyś dążył.
W Czerwcu kusiło mnie podbicie do Silvera ale na szczęście na czas się ogarnąłem. Dziś mam Chrome i czekam na Micro Millions 🙂
Z jakim statusem skończyliście pierwsze pół roku bieżącego roku?



![Co dzieje się na GGPoker we wrześniu? [Wyścigi, WSOP Online, freerolle] Wrześniowe promocje GGPoker](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/09/Promocja-GGPoker-wrzesien-100x70.jpg)