Czyli wracam do gry, niestety (a moze stety, bo w koncu moze naucze sie lepszego gospodarowania rollem i przestane wyplacac na prawo i lewo..) znow na stakingu. Udalo sie znalezc stakera, ktory zgodzil sie na dosc mala liczbe rak (50k), co bylo dla mnie o tyle wazne, ze za kilka dni powinnam miec spowrotem rolla pozwalajacego na spokojna gre na nl25. A wiadomo, ze dzielenie sie zyskami z limitu, ktory sie bije na duzej probce zbyt rozsadne nie jest, wiec jak zwykle sama utrudniam sobie droge na wyzsze limity. No ale jak w koncu FTP wroci w miedzyczasie to wreszcie bedzie mozna pomyslec o jakims sensownym pakieciku treningow i wchodzeniu wyzej. Musze wejsc do konca roku na nl50 by powaznie myslec o 200k VPP w przyszlym roku, wiec

Teraz bedzie cool story bro, czyli jak znalazlam sie na nl25 zoom itd (ktos zapytal wiec napisze, niezainteresowani moga scrollowac nizej, bo porywajaco nie bedzie..)
Gralam jeszcze za czasow ftp na rushu, udalo mi sie osiasc na nl50, wiec jakies podstawy do zooma mialam juz na starcie. Wiadomo, ze poziom od tego czasu w miejscu nie stal, wiec gdy tylko pojawil sie zoom ogladnelam wieksosc materialow dostepnych tam, gdzie jeszcze niedawno pisalam, oraz odswiezylam sobie produkcje z rusha dostepne na DC. Zaczelam od nl10, poszlo gladko i udalo sie w miare plynnie osadowic na nl25 (gdyby nie moja glupota i pechowe zbiegi okolicznosci zmuszajace mnie do cashoutow to bylby roll na nl100, a tak to jeszcze dzis rano mialam na koncie az 50 tournament dollarsow :D)
Oczywiscie caly czas staram sie analizowac sesje i latac leaki, wiec dzial oceny rak u konkurencji odwiedzalam regularnie, a do tego sporo bawilam sie equilatorem. Wiamomo, ze produkcji z zooma jest jak na lekarstwo, wiec wspomagam sie filmikami z normalnych ringow i stolikow krotkich (zwlaszcza aspekty teoretyczne).
Wracajac do stakingu, mam nadzieje, ze zamkne go w kilka dni z jakims przyzwoitym profitem, jednak wyjazd do domu moze to znaczaco utrudnic. A propos wyjazdu, zastanawiam sie, jak dopuszczalna waga bagazu moze byc taka sama dla obu plci gdy wiadomo, ze my kobietki, potrzebujemy go co najmniej dwa razy wiecej miejsca.. Jak niby mam zmiescic ciuchy i buty na prawie 3-tygodniowy wypad w maks 20kg??? Toz to nierealne.. A gdzie miejsce na jakies upomini itd.. Jak zawsze pewnie pojawi sie ten sam problem, czyli nadbagaz na lotnisku. A ze dodatkowe 1kg kosztuje £10 (TAK 10 funtow, wzrok Cie nie myli, naprawde tyle kasuja..) wiec zazwyczaj na tym interesie dobrze nie wychodze (wystarczy wspomniec, ze za paczke wazaca 25kg przesylana na trasie uk-pl zaplacilam £25, wiec naprawde przesadzaja z tym cennikiem).
Inna sprawa, ze szacujac koszty wypadu do Polski wychodzi mi, ze kosztuje mnie to drozej niz jakies przyzwoite wakacje (nie oczywiscie jakies tam Malediwy czy Aruba, ale na Turcje, Cypr czy Portugalie w wersji all inclusiv spokojnie wystarcza i jeszcze kieszonkowe zostaje). A jeszcze jak przyjdzie do jakiegos wypadu w Polsce, to juz wogole nie ma o czy rozmawiac (spontaniczne Mazury w tamtym roku do dzis przyprawiaja mnie o bol glowy, zwlaszcza, ze byl to wyjazd typu survival, wiec lekko nie bylo. Choc wspomnienia i fotki bardzo przyjemne, a chwil spedzonych na Omedze w czasie burzy na srodku jeziora zadna plaza na swiecie nie jest w stanie zastapic :))

Jeszcze kilka szybkich slow o Olimpiadzie i koniec tortur na dzis..
Wnioskuje o sonde publiczna z zapytaniem o najglupsza wymowke polskiego sportowca po nieudanym wystepie na Olimpiadzie.
Jak narazie moj faworyt to Korzeniowski ze stwierdzeniem, ze mu nie poszlo, bo ogolil plecy..
Sama kiedys marzylam o wujezdzie na Olimiade i bylo calkiem blisko (o tym moze kiedy indziej) i naprawde czasem az mi glupio za postawe naszych sportowcow (juz nawet nie o same wyniki sie rozchodzi, a o cala otoczke).
No ale szkoda na to czasu, bo VPP sie same nie natluka!!
![Co dzieje się na GGPoker w październiku [festiwale MTT, wyścigi NLH/PLO i inne, freerolle] Promocje GGPoker na październik](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/10/promocje-GGPoker-pazdziernik-100x70.jpg)

