Walka z nudą na nl2

Witam,

jak zapowiadałem, w październiku kontynuuję grind na nl2 po blisko miesięcznej przerwie. Poziom graczy jest na tych stawkach fatalny i jak ktoś nie może przejść tych gier, to niewątpliwie oznacza, że nie ma czego szukać w pokerze. Przy 6-osobowym stolu siedzi zwykle 3-4 donków, no chyba że gracie na stole ze mną wtedy donków jest 4-5.

Ostatnio właśnie ze zdziwieniem odkryłem, że jestem loserem na tych żałosnych stawkach i natychmiast rozpocząłem poszukiwanie odpowiedzi, dlaczego. No i doszedłem do takich wniosków:

1. Granie stawek stukrotnie niższych od swoich normalnych nie wpływa dobrze na mindset.

2. Nl2 to prawie play money – wtapiam pulę 500bb i w ogóle nie robi to na mnie wrażenia

3. Oglądam filmiki szkoleniowe dotyczące nl200 (bo to poziom, na którym się właściwie zatrzymałem) i siłą rzeczy nowe linie testuję na nl2. Efekty są, powiedzmy sobie szczerze, różnorakie 😉 

4. Wreszcie po czwarte i to chyba jest najważniejsze małość tych stawek szalenie zwiększa moją kreatywność oraz ciekawość ręki przeciwnika – często sprawdzam doskonale wiedząc, że jestem beat, jednak skoro do zapłacenia jest śmieszne 50 centów, to czemu by nie przekonać się z jaką ręką przeciwnik mnie właściwie bije? W sumie ciekawe jest, czy gość miał monstera, czy może miał dość skill,a, żeby triple barrellować na zdepolaryzowanym range'u. Gdy jeszcze w maju do sprawdzenia miałem bety za 100$, odpuszczałem sobie zaspokojenie ciekawości.

Tutaj pokażę przykładowe rozdanie obrazujące moją obecną grę:

Donk podbija do 0,10$ na BTN, a ja sprawdzam z AhQh na SB.

Do puli 0,22$ donk zagrywa 0,06$ na flopie Kc8h3d, ja checkcalluję, bo bije jego range i mam oddsy. 

Turn 9s i donk gra 0,16$ do puli 0,34$, ja checkcalluję na zasadzie „let's what happens next”.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

River 2d, ja znowu check, a donk zaskoczył mnie allin overbetem 1,45$ do puli 0,66$ i ja wówczas zwietrzyłem szansę na dobrego hero calla, no i callnąłem znowu.

Pokazał Jd5d, a zatem tym razem się udało, ace high był monsterem.

Jednak łatwo się domyśleć, że przy nawet leciutkim tilcie takie calle zaczynają być baaardzo -EV, a muszę przyznać, że nl2 jest nieraz wybitnie tiltujące.

Obecnie mój bankroll wynosi 63,20$, zatem moje luźne podejście do gry musi się szybko skończyć, bo w przeciwnym razie pierwszy skończy się bankroll, a jeszcze nigdy nie zbustowałem żadnego swojego konta i chciałbym tę dobrą passę podtrzymać. Motywować zamierzam się moim wykresem PS-owym na PTR, bo wygląda on póki co tragicznie.

A to wykres HM-owy z nl2:

Thin red line jednak na plusie!

Jak widać nie ma się czym chwalić, aczkolwiek jak się uprzeć można dostrzec pozytywny element – non showdown mam na plusie, co jest rzadkością wśród regów na nl2, nity mają zyski wyłącznie z showdownów. Wygrywanie przez showdowny na micro jest takie nieoryginalne. 😛

Wciąż jednak uważam, że jak się odrobinę zbiorę w sobie, to nl2 scrushuję błyskawicznie (w sensie winrate'owym, nie czasowym, bo tego na grę znowu tyle nie mam) – 31 października mój bankroll ma osiągnąć 150$, choć do tej pory nic na taki rozwój wypadków nie wskazuje. Dodatkowo rozpocząłem studia, a za dwa tygodnie zaczynam kurs na prawo jazdy. Łączenie nauki, jazd i życia towarzyskiego powinno zabierać mi tyle czasu, że szkoda mi go będzie na tilt. Oby! Gdyby nie tilt, a czasem nawet FULL TILT po niekorzystnych newsach dotyczących sprawy FTP, byłbym już pewnie na nl25, zamiast wywalać bez sensu kolejne buyiny na nl5, nl2.

GL wszystkim i do zobaczenia przy stolikach!

Kod do rejestracji: POKERTEXAS