Symptom impotenta, czyli w poszukiwaniu pokerowej viagry.

Witam wszystkich po miesięcznej przerwie.

Kilka tygodni temu przydarzyło mi się coś dla mnie kompletnie niesłychanego, rzekłbym niemożebnego. Znany jestem z zacięcia do grindingu i wytrwałości w dążeniu do celu. Jednak pewnego piątkowego wieczora wszedłem do domu z myślą o czekającej mnie sesji. Jak zwykle przygotowałem redbulla, jedzenie na noc, wyczyściłem ekran laptopa i usadowiłem się wygodnie na swojej ulubionej kanapie (taaa jestem typem kanapowego grindera). W domu cisza, rodzina na wakacjach, po prostu grać nie umierać – warunki idealne. Odpaliłem sobie mój standardowy soundtrack, aby się jakoś rozruszać bo początki sesji są niezwykle nudne (gra nitem to gra nitem) i rozpocząłem rejestrację do turniejów. Po godzinie gry stało się coś czego wtedy nie mogłem wytłumaczyć. Kompletnie odechciało mi się grać, nie mogłem się zmusić do klikania na ekranie monitora. No kompletna impotencja pokerowa! Soft i moi przeciwnicy, aż wrzeszczą do mnie z ekranu „bierz!”, „bierz nasze żetony!”, „wygrywaj kasę!” (szło mi po prostu całkiem nieźle) a ja? Ja po prostu nie mogę, nie chcę, nie mam ochoty! Jestem takim typem, że nigdy nic w swoim życiu nie robię z musu. Interesuję mnie tylko praca,  która sprawia mi przyjemność i daje satysfakcję. Więc z efektem impotenta wygrać nie mogłem. Dograłem te parę sitów, które miałem do końca i przerwałem sesję! Piątek godz. 22 a ja już zakończyłem grind. Otworzyłem drugiego laptopa, i zacząłem coś tam programować dla zabicia czasu, jednak szok pozostał. Co gorsze, następnego dnia i przy następnych sesjach powtarzało się to samo. Zostałem pokerowym impotentem, niby chcę grać ale nie mogę!


W POSZUKIWANIU LEKU


Oczywiście takiego stanu rzeczy nie mogłem pozostawić samemu sobie i zacząłem zastanawiać się co jest tego przyczyną. Na pewno nie jest to kwestia downswingu, bo moje pokerowe wyniki od wielu już miesięcy ustabilizowały się na pewnym poziomie i nawet jak na sitach mi gorzej idzie, to z reguły równoważy to jakiś fajny wynik w MTT. Tak  było właśnie w czerwcu gdy na 180tkach dorwał mnie bardzo nieprzyjemny okres bycia breakeven, jednak za to w MTT było bardzo przyzwoicie i udało się na koniec miesiąca wyrobić odpowiedni profit. No to co się dzieje? Utrata zainteresowania pokerem? Nie, cały czas myślę o tej grze, uczę się, oglądam filmiki oraz generalnie Texas Hold'em zajmuje w moim życiu cały czas ważne miejsce. W końcu postawiłem diagnozę. Zbyt długo gram na tych stawkach i powinienem pójść już jakiś czas temu wyżej. Niestety moje asekuranctwo powstrzymuje mnie przed tym. Przede wszystkim dlatego, że nie mam jeszcze pomysłu w jaki sposób balansować sesję jak zacznę grać MTT w przedziale 22$-100$. Dlatego też w czerwcu miałem mała przygodę z turbosami, ale o tym parę zdań później. Wraz z AntonemZ87 założyliśmy nawet topic na forum 2p2 aby ludzie się wypowiedzieli czy chcą aby PokerStars do swojej oferty dołączył sity 180os regular na stawkach 8$ oraz 3r. Mimo bardzo pozytywnego odzewu, content manager PokerStarsa Steve, odpowiedział nam, że na razie jest to niemożliwe ze względu na obawę efektu „rozlania się trafficu na zbyt wiele dostępnych gier” co spowoduje, że najpopularniejsze sity zaczną wolniej startować. Szkoda, bo naprawdę chciałbym pograć 180tki wyżej, a tak pozostaje tylko turbo.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

W związku z tym wyznaczam sobie nowe wyzwania:

  • grinduje do końca roku nadal 180tki regular 4.5
  • nadal gram low stakes MTT 5-11
  • do maksimum ograniczam swoje wydatki i chcę rozbudować rolla do naprawdę przyzwoitych rozmiarów, tym bardziej że to nie jest trudne, po prostu trzeba ograniczyć tą rozpasaną konsumpcję moją.
  • od nowego roku przesiadam się na mid stakes MTT

Parę tygodni temu dostałem ostrzeżenie od mojego „ja”, i jeśli nie utrzymam tych założeń, to prostu grozi mi totalne zniechęcenie. Stąd w każdym następnym blogu będę rozliczał się przed sobą i Wami z moim wydatków, tzn. nie zamierzam pisać ile wydaje, ale chcę skrobnąć parę zdań na temat jak wygląda procentowo przyrost bankrolla. I błagam skopcie mi tyłki jak się okaże, że nadal wydaję za dużo!


SHARKSCOPE MISSION STAGE 1 COMPLETED


Jeden z ostatnich celów jakie sobie postawiłem pisząc Bankroll Buildera było dostanie się na listę rankingową Sharkscope. Zadanie było o tyle trudniejsze, że poważny grinding 180tek zacząłem od marca czyli miałem trochę pod górę (opóźnienie). Jednak odkąd FullTilt ma kłopoty gracze sitów rush pokera nie są już konkurencją, więc to bardzo ułatwiło mi zadanie. I oto w lipcu udało mi się znaleźć w TOP 20 graczy na świecie w kategoriach:

  • gry na 7 stolików i więcej, na stawkach 2-5 (7 or more tables 2-5 stakes)
  • dowolne gry, na stawkach 2-5 (any game 2-5 stakes)

Wg moich obliczeń do końca roku chcę znaleźć się w TOP 3 w obu kategoriach. Na wyprzedzenie AntonZ87 nie mam już szans, ale pierwsza trójka czyli złota gwiazdka, jest jak najbardziej realna.

Wyróżnienie przez Sharkscope jest o tyle dla mnie satysfakcjonujące, że to jest chyba najbardziej miarodajny tracker, i świadomość że jestem w TOP 20 zawodników na świecie, w mojej specjalności jest naprawdę budująca.


TURBO EPIZOD


Tak jak zapowiadałem w poprzednim blogu, postanowiłem spróbować swoich sił w 180tkach turbo, które grywałem już wcześniej. Wystartowałem oczywiście bardzo asekuracyjnie na 2.25 i zagrałem kilka sesji. Przyznam, że wyniki były okej,  choć była to za mała próbka abym mógł ustalić swoje ROI, jednak problem leży gdzie indziej. Gra na 30 stołach przy dynamice turbosów jest dla mnie koszmarnie męcząca. Było mi strasznie ciężko utrzymać, jakże potrzebną koncentrację, przez całą sesję. Głównie dlatego, że większość moich decyzji wynikała z pewnego automatyzmu (praktycznie brak gry po flopie) i musiałem podejmować decyzje stricte ICM'owe. Dlatego podziwiam, powtórzę się, absolutnie podziwiam wszystkich którzy grają turbosy z takim zacięciem! Naprawdę ciężki kawałek chleba, a zupełnie pomijam tutaj kwestie swingów i przygotowania mentalnego. Cóż, plan do końca roku już ustalony więc do tematu turbo wrócę dopiero w przyszłym roku.


NAJBLIŻSZE PLANY


Bardzo stęskniłem się za grą na żywo, a w sierpniu wystąpiły takie okoliczności, które nie pozwalają mi na wyjazd na jakikolwiek turniej z cyklu UKIPT czy Eureka. Dlatego, już nie mogę się doczekać nadchodzącego Deepstacka w AD, gdzie w końcu będę mógł się pobawić żetonami. Co prawda zbyt pewny siebie nie jestem, bo obecnie należę do największych dawców w AD i tamtejszym regularsom zapełniam kieszenie moimi buy in'ami do turniejów. Może dlatego ostatnio przestałem tam chodzić, ale takiej imprezy odpuścić sobie nie mogę.

Chciałbym też w sierpniu wystartować z pięcioodcinkową mini serią szkoleniową na PokerTexas poświęconą MTT low stakes. Przede wszystkim dlatego, że w sieci i na portalach szkoleniowych jest bardzo mało filmików dla graczy z niskich stawek MTT. Materiału trochę się nazbierało, więc mam nadzieję, że pierwsze odcinki pojawią się na łamał PT jeszcze w sierpniu.

Jak zawsze, życzę Wam powodzenia przy stołach! I nie dajcie się wariancji!

Kod do rejestracji: POKERTEXAS