ŚWIĘTA POD ZNAKIEM WIELKIEGO OBŻARSTWA
Jak co roku w świąteczny czas razem z moją rodziną mieliśmy wielki Tour de Warsaw na
kolejne familijne obiadki, kolacyjki i inne tego typu cuda wianki. Wigilia tradycyjnie odbyła
się u mojej mamy i było jak zwykle bardzo sympatycznie. Oczywiście pożarłem jakieś chore
ilości żarcia i umierałem z przejedzenia. Mikołaj w tym roku potraktował mnie dość dobrze
i zamiast rózgi przyniósł bardzo fajne prezenty. W pierwszy dzień Świąt z kolei obżerałem
się z kolei u teściów. Na szczęście (albo i nieszczęście) teściu ze szwagrem postanowili, że
żeby się nie zatruć to trzeba dużo popijać i tak popijaliśmy dość dużo i dość długo. Więc było
oczywiście wesoło. Mniej wesoło miałem następnego dnia, bo mi łeb eksplodował od samych
prób podjęcia codziennych procesów życiowych. Moja kochana żona podjęła jednak udane
próby reanimowania mojego organizmu i na wieczorny wyjazd do Wrocławia byłem już dość
dobrze przygotowany pod względem zarówno psychicznym jak i fizycznym. Całe Święta
kosztowały mnie jednak kolejny życiowy rekord wagi mojego ciała, które przez długie piękne
lata było smukłe i szczupłe, a ostatnio zaczyna się w paru miejscach niebezpiecznie uwypuklać.
Moja waga dziś rano pokazała takie liczby, o istnieniu których nawet nie wiedziałem. A więc
mam pierwsze noworoczne postanowienie ? trzeba coś zrzucić i być dalej pięknym i szczupłym!
UNIBET POLISH MASTERS
W piątek po południu udaliśmy się ekipą do Wrocławia na Unibet Polish Masters. Pisałem o
tej inicjatywie w poprzednim blogu. W sobotę odbył się turniej pokerowy, a w niedzielę na
wrocławskiej kręgielni Miraż towarzyskie zawody bowlingowe. Po sobotnim treningu na torach
spotkaliśmy się dużą grupą w jednej z sal hotelu Mercure na pokerowe potyczki. Przekrój graczy
dość spory ? obok starych wyjadaczy, czyli kilku miejscowych graczy, których zaprosiłem na tą
imprezę (np. Amazonit czy Alutek ? pozdrawiam chłopaki!) w turnieju wzięli udział również
gracze, którzy na co dzień z pokerem mają tyle wspólnego co ja z łowickimi wycinankami.
Oczywiście dla mnie skończyło się to dość przykro, bo odpadłem z moimi dwiema parami
kontra slow playowany set u Tonia, jednego z najlepszych bowlingowców w Polsce. Cała sala
miała taki ubaw z mojej porażki, że ryczeli ze śmiechu! Podli!!

Największą atrakcją tego turnieju był jednak udział w nim naszych gwiazd, czyli Roberta Kubicy,
Michała Wiśniewskiego i jego żony Ani. Dzielni celebryci radzili sobie dość dobrze, najdalej
doszedł Robert, który skończył grę na szóstym miejscu. Jednak gwiazdy były nie tylko atrakcją
dla uczestników turnieju. Doszło do kilku śmiesznych sytuacji, bo w hotelu piętro wyżej
odbywało się wesele i goście kapnęli się kto jeszcze jest w hotelu. A więc zaczęły się wędrówki
ludów, przynoszenie nam do baru tortu weselnego (!!!), proszenie Wiśnię o występ, robienie
fotek itd. Fajne wesele, nie ma co? Zamiast tańcować na parkiecie ludzie stali w kolejce, aby
zrobić sobie zdjęcia z Michałem i Robertem! W tym para młoda!!
Imprezka pokerowa udała się nadzwyczaj dobrze i wszyscy w dobrych humorach stawili się
następnego dnia rano na kręgielni. Ja za cel postawiłem sobie nie być ostatnim i zrealizowałem
go w 100%, czyli byłem 15 czy 16. Biorąc pod uwagę jak długi miałem rozbrat z kulami to
i tak uważam, że spisałem się nieźle, choć pod koniec ewidentnie ?wysiadłem? fizycznie i
nie miałem już sił w dwóch ostatnich grach. Ale cała akcja udana bez dwóch zdań!
Po wieczornym powrocie do domu zdążyłem jeszcze na mój turniej Polowanie na JD na
Unibecie. Co prawda jak wpadłem spóźniony na stół to grało jeszcze około 30 osób, a ja
byłem ostatni w stawce, ale jakoś jeszcze dało się grać. Gorzej, że przez pierwsze dobre
parę minut dostawałem takie ręce, że jedyną słuszną decyzja był fold. W ten sposób
oddałem połowę z i tak mizernego stacka. W końcu zobaczyłem A8, a że była to najlepsza
ręka od momentu gdy usiadłem przy stole to oczywiście all in PREZENT pierwszy double up
stał się faktem. Potem szło już tylko lepiej i nagle jako chip lider wylądowałem na FT, gdzie
osobiście ?posprzątałem? resztę graczy i wygrałem cały turniej tocząc krwawy bój w HU
z Anią Wiśniewską. A więc tym razem flaszka trafi do mnie! Dziękuję wszystkim, przyda
się na Sylwestra!
SPÓŹNIONY PREZENT ŚWIĄTECZNY, ZA TO JAKI!!
We Wrocławiu dostałem kolejny prezent świąteczny. Otóż mój sponsor, firma Unibet , w
swej szczodrości zaprosiła mnie na stałe do Unibet Poker Teamu. Oznacza to, że w 2009 roku
wystąpię we wszystkich pięciu (tyle jest zaplanowanych) turniejach Unibet Open oraz kilku
turniejach z cyklu EPT, w tym w wielkim finale w Monte Carlo. Takie prezenty to ja lubię
dostawać, nie ma co!! Oczywiście nie muszę chyba nikogo przekonywać, że jestem cholernie
szczęśliwy i wniebowzięty! Poza tym w nadchodzącym roku cały team ma brać udział w wielu
innych ciekawych akcjach, więc na pewno będzie się działo wiele fajnych rzeczy! Dziękuję
bardzo!!
Przy okazji muszę wspomnieć o nadchodzącym szybkimi krokami pierwszym turnieju z cyklu
Unibet Series of Poker w styczniu w Hiltonie. Przygotowania do tego turnieju idą pełną parą i
organizatorzy szykują taką masę niespodzianek, że czegoś takiego jeszcze w tym kraju nie było!
Kogo tam nie będzie ten będzie na 100% żałował! W całym cyklu również zajdzie kilka zmian
organizacyjnych, które niewątpliwie poprawią jakość całego przedsięwzięcia. Zapraszam więc
wszystkich pokerzystów na USOP!! Gwarantuję, że nikt kto się pojawi nie będzie żałował!
Szczegóły podam Wam po Nowym Roku, na razie żyjcie w błogiej nieświadomości? 🙂
BLOG ROKU 2008
Podobnie jak w zeszłym roku zgłosiłem swojego bloga do konkursu na Blog Roku. Poprzednio
się nie udało, może w tym roku będzie lepiej. Blog oczywiście został zgłoszony do kategorii
?Moje zainteresowania i pasje?, a jurorem w tej kategorii jest znany z TV dziennikarz Janusz
Sznuk. Na chwilę obecną zgłoszonych w tej kategorii jest 550 blogów, ale mam nadzieję, że
przy tylu pokerzystach w tym kraju dam rade przebić się (tak jak rok temu) do ścisłego finału.
Wszystko w Waszych rękach (a raczej wysłanych przez Was smsach)!!


